AutoMoto 27 stycznia 2026
Geely powstało w 1986 roku. Firma zaczynała od produkcji lodówek. Potem były motocykle. A w 1998 Geely zaczął produkować samochody. Niejako po drodze, chiński koncern stał się właścicielem London taxi Company, Volvo, Lotusa, Polestara, Zeekra i Smarta. Nasz dzisiejszy bohater debiutował na rynkach w 2024 roku. Latem 2025 pojawił się w Polsce. Czy zostanie z nami na dłużej? Pożyjemy zobaczymy…
Na początek warto obalić pewien mit: chińskie auta to przysłowiowe badziewie! Otóż, nie ma nic bardziej mylnego! Wyobraźmy sobie rynek, na którym działa być może ponad 100 producentów aut. I każdy chce przetrwać. A przetrwać, znaczy sprzedawać auta i zarabiać. Jeśli producent odpuści jakość to… już go na rynku nie ma. I ci, którzy chiński rynek monitorują wiedza, że takich zakończeń przygody z motoryzacją jest tam coraz więcej. Ba, kłopoty zaczynają miewać ci, którzy rok czy dwa lata temu byli za jakość produktów i nowatorskie podejście do motoryzacji chwaleni nie tylko w Chinach. Przykład? A choćby BYD. Jeśli nie unowocześni gamy pojazdów, to… wszystko może się zdarzyć. Czy w takim razie chińscy producenci będą robić dobre auta na rynek wewnętrzny a gorsze na eksport? To się nie trzyma kupy. Nie ma ekonomicznego sensu. I tu moja konstatacja: chińskie auta pod wieloma względami są zrobione porządniej niż niektóre europejskie. Przykład? A choćby kokpity. Nikt w Chinach nie zdecyduje się w aucie kompaktowym na montaż kokpitu z twardych, niekiedy skrzypiących plastików. A w Europie, Japonii czy Ameryce i owszem.
Nie wiem, czy to wada czy zaleta, ale większość chińskich aut jest do siebie podobna. Tak, jakby wszyscy wymieniali się dyżurnymi projektantami. Nie inaczej jest z Geely EX5. Kiedy patrzymy na auto z przodu czy profilu, z czymś się nam kojarzy. Z tym, że nie robię z tego zarzutu. EX5 wygląda bardzo porządnie. Przód auta to niewielka kratka, pod którą kryje się wymiennik układu chłodzącego elektryczny silnik i baterię. Nad nim całkiem zgrabnie prezentujący się pas przedni z odważnymi przetłoczeniami i obiektywem kamery. Wąskie, skośne oczy reflektorów dopełniają stylistycznego dzieła. Nie jest to zbyt oryginalne, ale co najmniej strawne. Profil to autorski misz masz kilku aut. Ale w zasadzie, jeśli nie chcemy być oryginalni na siłę i wybudować motoryzacyjnego Quasimodo, to niewiele da się w tym temacie wymyśleć. Crossover to crossover ergo dwie bryły i… już. Najbardziej oryginalny jest tył auta. Nie narzuca mi się w tym temacie żadna analogia. Owszem, coś tam jest nieco podobne, ale tylko lekko podobne. I powiem tak: tył to zdecydowanie najładniejszy kawałek tego porządnego auta!
Jeśli szukacie we wnętrzu auta skrzypiących, twardych plastików i kiepskiego montażu to… nie znajdziecie. Tu jest jakby luksusowo. Doskonałe materiały, bardzo dokładny montaż do tego wszystko jest dośc ergonomicznie. Dość, bo na kierownicy i panelu środkowym zostało kilka przycisków, ale… No właśnie jest i ale. To skomplikowane a wręcz zagmatwane menu. Dość powiedzieć, że trzeba około 20 sekund przekopywania systemu, żeby wyłączyć niektóre irytujące ostrzeżenia. Konkretnie, w mojej opinii w kierowcy przeszkadzają trzy systemy bezpieczeństwa. Dramatycznie głośna ISA, system unikania kolizji i jeszcze coś: system ostrzegający o rozproszeniu kierowcy, czyli słynna chińska kamera. Powiedzieć, że jest nadwrażliwa to nie powiedzieć nic. Podobna traumę przeżyłem w Volvo EX30. Tak, elektryczne Volvo to nieodrodne dziecko Geely. Wystarczy na 5 sekund spojrzeć w bok, choćby na prawe lusterko lub główny ekran, a system już daje znak o tym, że kierowca nie jest skupiony na jeździe. Nie wiem, czy ma to służyć poprawie bezpieczeństwa czy permanentnej inwigilacji, ale póki co permanentnie denerwuje.
Pod względem wyglądu kokpitowi auta nic zarzucić się nie da. Jest, jak wspomniałem luksusowo. Miejsce pracy „szofera” bez najmniejszych uwag. Całość jest naprawdę ładna i porządnie zrobiona. Do tego samemu konceptowi niczego zarzucić się nie da. Stylistyki mogą Geely zazdrościć producenci z Europy czy Japonii. Jedyne, co mnie zaskoczyło to brak regulacji pionowej fotela pasażera. Za to w kokpicie na pewno nie brakuje przestrzeni. Miejsca nawet dla 5 osób nie zabraknie. Dla ich bagaży też. Bagażnik jest obszerny i ma… drugie dno. Coś w stylu schowka znanego z Forda Pumy czy Capri. W sumie, ponad 460 litrów lub 1880 po złożeniu oparcia.
Pod maską auta pracuje elektryczna jednostka generująca 217 KM i 320 Nm. Moc i moment nie powalają, ale to pozory. Geely MX5 jest zaskakująco dynamiczny. Około 7 sekund do 100 km/h i prawie 180 km/h maksymalnie to naprawdę dobre parametry. Nieco gorzej jest z zasięgiem. Bateria o pojemności nieco ponad 60 kWh powinna (według WLTP) zapewnić samochodowi zasięg w granicach 430 km. I nie jest to jakoś specjalnie dużo, bo taki maja auta z baterią około 50 kWh. Tymczasem w praktyce nie ma nawet 400. Ba, jadąc droga ekspresową z maksymalną dozwolona prędkością możemy liczyć na góra 330 km. Na drogach lokalnych jakieś 360. Tylko w mieście udało mi się osiągnąć zużycie na poziomie 15-16 kWh/100 km. 19-20 to standard. Sporo szczególnie że temperatura otoczenia wynosiła ponad 10 stopni powyżej zera. A kiedy spadnie poniżej 0? Może być krótko…
Jest coś, co mnie w tym aucie wprost urzekło! To zawieszenie. Powiedzieć o nim komfortowe, to nie powiedzieć nic. Auto wprost przepływa nad spowalniaczami i dziurami w jezdni. Fakt, ostrzej brane zakręty mogą spowodować zachwianie nadwozia, ale… to jest to raczej nieprzyjemne niż niebezpieczne. W kategorii kanapowozów Geely MX5 ma w tym roku ode mnie Grand Prix. Jeśli dodamy do tego solidne i ładne wnętrze i lepiej niż niezłe nagłośnienie, to wprost wysiadać się nie chce. Czyli, inne grzechy odpuszczamy…
W kategorii najwyższa jakość za najniższą cenę Geely MX5 nie ma zbyt wielkiej konkurencji. Nawet wśród aut z Państwa Środka. Można dyskutować nad urodą czy zasięgiem, ale jeśli odniesiemy to do niespełna 140 tys. złotych za w pełni wyposażone auto…
Zalety
Bardzo przestronna kabina
Co najmniej dobre nagłośnienie
Jakość materiałów i wykonania
Komfort resorowania
Cena w zestawieniu z wyposażeniem
Wady
Średni zasięg
Dłuuuuuuuga i uciążliwa dezaktywacja niektórych systemów
Irytująco czułe systemy bezpieczeństwa
Podstawowe parametry techniczne:
Długość: 4615 mm
Szerokość: 1901 mm
Wysokość: 1670 mm
Rozstaw osi: 2750 mm
Pojemność bagażnika: 461/1877 l
Silnik i układ przeniesienia napędu:
Silnik: elektryczny
Maksymalna moc systemowa: 217 KM
Moment obrotowy: 320 Nm.
Napęd: przedni
Osiągi:
Prędkość maksymalna: 175 km/h
Przyspieszanie 0-100 km/h: 7,1 s
Dwa łyki ekonomiki:
Deklarowany zasięg WLTP: 430 km
Zasięg w teście: 340 km
Średnie zużycie energii: 18,5 kWh/100 km
Akumulator trakcyjny: 60,2 kWh







