AktualnościAutoMotoTesty

Ford Ranger Raptor 2,0 Ecoblue 213 KM Powershift 10 AWD: Na miarę potrzeb

Do 2019 roku przydomek Raptor był zarezerwowany tylko i wyłącznie dla Forda F150. Europejski Ranger miał się do niego niczym klasowy kujon do kapitana drużyny rugby. W Fordzie też to wiedzieli. Dlatego w lutym 2018 roku amerykański oddział Forda zdecydował poszerzyć ofertę dostępnych wariantów Rangera. Swojego Raptora dostała też Europa. Z tym, że jest to Raptor na miarę europejskich potrzeb i możliwości…



Wprowadzenie zamiaru w czyn powierzono Ford Performance. Się zadziało! Samochód pod kątem wizualnym wyróżnia się większym prześwitem, oponami o off-roadowym profilu, masywniejszymi nadkolami, zmodyfikowanymi zderzakami, podwoziem wzmocnionym stalowymi płytami a także charakterystyczną atrapą chłodnicy z dużym napisem Ford zamiast typowego logo. Dzieło Ford Performance upodobniło cherlawego (w porównaniu do F150) Rangera do mitycznego Raptora. Pojazd przygotowano nie tylko pod kątem wyglądu. Samochód sprawia wrażenie gotowego na bardziej wymagające zadania. Ale gdzieś miedzy wierszami producent daje do zrozumienia że liczy na to, że ten pikap, zasadniczo, ma dawać frajdę z jazdy. Ciężka praca? Pewnie też z tym, że… niekoniecznie. Krótko mówiąc przeznaczeniem jest lifestyle. Skąd wniosek? Otóż, pikapy są zwane jednotonówkami. Tymczasem, Raptor pomimo imponującego anturażu ma ładowność ograniczoną do 620 kg. Przypadek? Nie sądzę…



Eksterier; naprawdę imponujący! Jest od typowego, seryjnego Rangera dłuższy, szerszy i wyższy. Za to prześwit i głębokość brodzenia pozostały bez zmian. Rozstaw osi także. Za to Raptor ma o 150 mm szerzej rozstawione koła. Zmieniono także sam system tłumienia. Zamiast tradycyjnych piór, są nowe amortyzatory o większej średnicy. Zapewniają różną  w zależności od warunków drogowych siłę tłumienia. To, zwiększa możliwości terenowe samochodu. Specjalnie dla tego, konkretnego modelu zaprojektowano też opony. Ich twórca, BF Goodrich zadbał o odpowiedni profil, wielkość i zwiększoną wytrzymałość ścianek bocznych. Zmienione amortyzatory i szersze opony wymusiły z kolei montaż szerszych błotników. Te nadają autu odpowiedni wygląd.



Wnętrze, biorąc pod uwagę rozmieszczenie czy ergonomię, to oczywiście klon Rangera. Ale w szczegółach, czuć powiew luksusu. Całość zmontowano bardzo starannie ale z lepszych materiałów. Jedno zdecydowanie różni oba auta. Przednie fotele to zupełnie inna konstrukcja. Są głębsze, lepiej wyprofilowane i o zdecydowanie lepszym trzymaniu w każdym kierunku. Tylna kanapa też nie sprawia wrażenia parkowej ławki. Jasne, że nie jest aż tak wygodna ale komfort podróżowania z tyły jest lepszy niż u całej, niemałej konkurencji.



Pod względem pakowności, standard. 4 osoby pojadą komfortowo. O wożeniu trójki pasażerów z tyły, lepiej zapomnieć. Doskonale wyprofilowane siedziska kanapy raczej to wykluczają. Do tego, wysoki tunel skutecznie uniemożliwia wygodne postawienie stóp.

Ponieważ auto jest predestynowane do Lifestyle i dawania frajdy, niektóre własności terenowe Raptora przewyższają te w „bezprzydomkowych” Rangerach. Konstruktorzy powiększyli głębokość brodzenia i podnieśli kąt natarcia. Za to, przez samą konstrukcję mniejszy jest i kąt rampowy i zejścia. Czy to bardzo przeszkadza w terenie? Oczywiście, że nie. Poza tym, nie oszukujmy się, większość tych pojazdów terenu raczej nie zobaczy. No, chyba że za teren uznamy kilkaset metrów szutrów na dojeździe do działki rekreacyjnej…



Kto w takim pojeździe spodziewał się 410 konnej V6, srogo się zawiedzie. Ranger Raptor ma pod maską  dwulitrowego diesla wspartego dwiema turbinami! Mało? No, nie do końca się zgadzam. Jasne, że diesel V6 byłby lepszy, ale… emisja głupcze! Stąd, pod maską 213 konny kaszlak o zacnych 500 Nm. momentu obrotowego. Napęd, oczywiście na przód lub obie osie przekazuje 10 przełożeniowy automat Powershift. Taki układ w terenie sprawdza się. Jasne, że na oszałamiający sprint nie ma co liczyć. To nie ten typ auta. Za to 10,5 sekundy do setki i 170 km/h nie dają powodu do wstydu.

Spalanie, adekwatne do imponującego wyglądu. Producent przyznaje się do około 11 litrów średnio. Ale, może być mniej. Średnio w trasie da się utrzymać około 9,5 litra. Za to w mieście, spokojnie przebijemy 14 litrów na każde przejechane 100.



Prowadzenie, dzięki nowemu zawieszeniu zdecydowanie przewyższa całą konkurencję. Kiedy popatrzymy pod pakę, w pikapach innych producentów dostrzegamy resory piórowe. W Ford Performance zadecydowali że lepiej sprawdzą się klasyczne amortyzatory i drążek Watta. Mieli rację. W terenie, pomimo ponad 2,5 masy i ledwie 213 KM Raptor; jest trudny do zatrzymania. Szutry, piasek, błotu woda – nie ma problemu. Szczególnie, że kierowcę wspiera elektronika. Bardzo pomagają predefiniowane tryby jazdy. Możemy wybrać trawę, szutry, śnieg, kamienie. Można też skorzystać z reduktora i blokady mechanizmu różnicowego przy tylnej osi. W samochodzie nie zastosowano jednak blokad; przodu i międzyosiowej.



Na twardym też tragedii nie ma. Opony typu „All Terrain” toczą się zadziwiająco cicho. Na suchym doskonale trzymają się drogi. Nieco gorzej jest na mokrym asfalcie. W zakrętach, jadąc w układzie tylko przedniego napędu nawet niezbyt mocne dodanie gazu spowoduje efektowny drift „paki”.

Układ kierowniczy na pewno nie jest ustawiony pod kątem jazdy po asfaltach. Aż 3,5 obrotu kierownicą pozwala precyzyjnie poruszać się w terenie. Na twardym może jednak być udręką. Precyzji prowadzenia na asfalcie na pewno nie wspiera wspomaganie. Jest offroadowo mocne. W manewrówce, jest OK. W codziennym użytkowaniu, szczególnie w ruchu miejskim – radzę uważać…

Każdy pikap ma swoje ograniczenia. Takie auta to raczej woły robocze. I nawet ubrane lajfstajlowo, nie są predestynowane do codziennej jazdy w mieście. Problem, z racji gabarytów może sprawić parkowanie. Tak samo manewrowanie. A wyprzedzając, musimy pamiętać że nasze auto mierzy ponad 5 metrów.  Za to, kiedy już zjedziemy z drogi…

 

Wady

– zbyt mała moc jednostki napędowej

– mało precyzyjny w zakrętach na twardym

Zalety

– wygląd

– dzielność terenowa

Podstawowe parametry techniczne:

Wymiary zewnętrzne (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi/mm): 5363/2028/1873/3220

Dane terenowe: Prześwit: 281/Kąt natarcia: 32,5/ Kąt rampowy: 24/Kąt zejścia: 24/Kąt przechyłu: 35/ Głębokość brodzenia: 850 mm

Silnik: 1997 cm3 diesel biturbo

Moc maksymalna:  213 KM
Maksymalny moment obrotowy: 500 Nm.

Napęd: AWD

Skrzynia: automatyczna: 10 przełożeń

Prędkość maksymalna: 170 km/h

Przyspieszenie: 10,5 s
Deklarowane, średnie zużycie paliwa(m/tr/śr):

Zużycie paliwa w teście:

Zbiornik paliwa: 68 l

Cena: od 246 tys. złotych

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts