AutoMotoTesty

Ford Fiesta ST200: Hatchback na sterydach

Dziwnie się dzieje w motoryzacji. Amerykańscy inżynierowie „wykastrowali” Mustanga a ich europejscy koledzy wyposażyli Fiestę w 1,6 litrowy motor o mocy 200 KM. Miejski klasyk stał się nagle rasowym hot hatchem. I z donośnym warkotem, w czterdziestą rocznicę debiutu pierwszej generacji Fiesty, wtoczył się na rynek!


autor: Artur Balwisz


Na początek, małe skojarzenie: ST200 ma w sobie coś z Forda T. Tamten mógł być malowany w każdym kolorze, pod warunkiem, że był to kolor czarny. Ten także może występować w każdej odmianie kolorystycznej, byle był to Solid Silver Grey. Ale od „normalnej” ST, najmocniejszy wariant odróżniają nie tylko niepozorne „szaty”. Jest też kilka innych stylistycznych smaczków. I niczym wisienka na torcie czarne, matowe felgi. W sumie, niewiele, ale i tak robi wrażenie.

Wnętrze, co najmniej sportowe. Miejsce pracy drajwera, fotele Recaro wykończono (podobnie, jak pasy bezpieczeństwa) kontrastującą stebnówką. Do tego podświetlane nakładki progowe oraz wstawki z logo ST200. Musze tu dodać, że kubełki Recaro są zaskakująco wygodne. A nieczęsto zdarza się, że w głębokie siedzisko da się wpasować bez trudu osoby o zdecydowanie niestandardowej wadze. Poza tym, Fiesta to normalny mieszczuch segmentu B. Normalny, tyle tylko że z zaawansowanym ADHD…

Sport – sportem ale pojazd ma służyc do codziennej ekploatacji. I, biedy nie ma. 4 osoby pojadą jak w każdej innej trzydrzwiowej Fieście. Bagażnik auta pomieści 290 litrów w konfiguracji 4 osobowej i 960 po złożeniu kanapy. Samo ładowanie bagaży jest ułatwione dzięki w miarę nisko położonemu progowi.

Ważniejsze zmiany dostrzegamy w konstrukcji samochodu. Prowadzenie poprawia zmodyfikowana zwrotnica oraz układu eTVC poprawiający stabilność jazdy na zakrętach i układ elektronicznej kontroli stabilności ESC z trzema trybami pracy. Zawieszenie też bardziej sportowe. Głównie, dzięki zwiększonej sztywności tylnej belki skrętnej i ustawieniom przednich i tylnych sprężyn oraz amortyzatorów, ze środkiem ciężkości obniżonym o 15 mm. Podczas pokonywania zakrętów wspomniany już system eTVC przyhamowuje przednie wewnętrzne, koło, aby poprawić przyczepność i zredukować podsterowność bez ograniczania prędkości jazdy.

Za lepsze prowadzenie i „czucie drogi” odpowiada bardziej bezpośrednie przełożenia układu kierowniczego oraz skrócone drążki kierownicze. Nie da się ukryć, że ST200 nie tylko lepiej jeździ, ale i lepiej staje.  A to dzięki ulepszonemu układowi hamulcowemu z większą pompą i tylnymi tarczami hamulcowymi o większej średnicy.

A teraz słów kilka o sercu auta. A tu, dziarsko pracuje 1,6-litrowa jednostka benzynowa wspomagana turbosprężarką, która generuje 200 KM przy 6000 obr./min. i 290 Nm. w zakresie od 2500 do 4000 obr./min. Samochód może jednak dostać „kopa” w postaci dodatkowych 15 KM i 30 Nm. Taki zastrzyk mocy i momentu zapewnia funkcja „overboost”, która uruchamia się na około 15 sekund po gwałtownym wciśnięciu pedału gazu.

Z silnikiem współpracuje sześciobiegowa przekładnia manualna przekazująca wszystkie koniki i „niutki” na oś przednią. Topowy waria(n)t miejskiego Forda osiąga pierwszą setkę w 6,7 sekundy i rozpędza się do 230 km/h. Spalanie, oczywiście zależy od tego czy traktujemy ST200, jako auto miejskie czy torowego hothatcha.  Jeżeli częściej ruszamy głową, Fiesta, może konsumować akceptowalne 7,7. Jeżeli zaś prawą nogą to i 12. Wybór należy do kierowcy…

Jak jeździ 200-konna Fiesta? Dokładnie tak, jak się tego spodziewamy. Jest zdecydowanie lepsza od zwykłej Fiesty ST. Nie chodzi tu tylko o szybkość. Paradoksalnie, mocniejsze i szybsze auto jest, co było dla mnie sporym zaskoczeniem – delikatniejsze. Jazda „zwykłym” ST na nierównej drodze byłwała nieco traumatycznnym przeżyciem. ST200 zdawało się nieco delikatniej obchodzić z pasażerami i kierowcą, przeskakując lekko nad “ubytkami w warstwie ścieralnej asfaltu”. Nie wiem, być może to tylko moja wyobraźnia, ale….

Do przodu ST200 też „odpycha się” zdecydowanie sprawniej. Nie w samym przyspieszeniu jednak rzecz. Dobra jazda to idealnie zgranie kilku czynników: mocy, zawieszenia, układu kierowniczego i hamulcowego. I to inżynierom Forda udało się perfekcyjnie. Poprawione zawieszenie lepiej spełnia swoje funkcje zarówno w codziennej eksploatacji, jak i na torze. Idealnie bezpośredni, pomimo wspomagania, układ kierowniczy zapewnia perfekcyjne wyczucie drogi. Poprawione hamulce dają bez trudu okiełznać tego małego diabełka.

Ceny zwykłej Fiesty ST startują od 75 650 zł. Wariant ST2 z uzupełnionym wyposażeniem kosztuje co najmniej 79 950. Z kolei prezentowana wersja ST200 to koszt 94 150 zł. Osoby zainteresowane zakupem i inną formą finansowania niż gotówka mogą zdecydować się na kredyt z umową na okres od 6 do 60 miesięcy i wpłatą wstępną od 10% (w uzasadnionych przypadkach istnieje też możliwość spłaty pełnej kwoty. Raty mogą być przy tym równe lub malejące. Dla firm przygotowano natomiast leasing z umową do 84 miesięcy, opłatą wstępną od 1% i ratami dostosowanymi do indywidualnych potrzeb.

Ford poleca tez swoim klientom program Ford MultiOpcje. Oferta dostępna przy wpłacie własnej od 0% wartości samochodu. Okres długości umowy do wyboru: 2, 3 lub 4 lata. Program zapewnia też wysokie limity przebiegu samochodu – 20 lub 30 tys. km rocznie (silniki benzynowe) oraz 30 lub 40 tys. km rocznie (silniki diesla).

Jak spointować tygodniowy test klasycznego hot hatcha? No cóż, ktoś w Fordzie bardzo przyłożył się do przekonstruowania „zwykłej” ST do wersji ST200. Bardzo często, lepsze bywa wrogiem dobrego. Nie tym razem. Dobre auto poprawiono, aby było jeszcze lepsze. Lepiej się prowadziło, lepiej przyspieszało i lepiej wyglądało. I udało się. Fiesta ST200 to sportowiec na co dzień i od święta…

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts