AktualnościAutoMotoTesty

Ford Edge 2.0 TDCi Twin Turbo 210 KM 6AT: Kochajmy Edge`a, tak szybko odchodzi…

W 2007 Ford stworzył model Edge. Samochód dostępny (jeszcze) na europejskim rynku jest bliźniakiem Lincolna MKX. W 2014, na targach w Detroit zadebiutował II jego generacja. Europa doczekała się go w 2016. No i wszystko wskazuje na to, że II edycja jest ostatnią. Samochód, choć stylistycznie nic zarzucić mu nie można, nie sprzedaje się zgodnie z oczekiwaniami producenta. Emituje też zbyt dużo CO2. A to oznacza wyrok. Największy, w europejskiej ofercie SUV Forda, znika z wielu rynków. Aktualnie w Europie będzie on dostępny w siedmiu krajach: w Szwajcarii, Austrii, Belgii, Rumunii, we Włoszech, Niemczech i w Polsce.



Najokazalszy SUV w europejskim portfolio Forda poprzez nietypowy na starym kontynencie design, wyraźnie odróżnia się od konkurencji. No i ta skala. Jest naprawdę majestatyczny. SUV-y z Europy czy Azji wyglądają przy Edge dość mizernie. Wyjątkiem jest Hyundai Santa Fe, ale on powstał raczej dla Ameryki niż Europy. Większość producentów woli zachowawczą stylizację. Ford poszedł nieco pod prąd. Lekko zeuropeizowali auto, nie do końca. Kształt karoserii nie jest typowy dla europejskich pojazdów. Owszem, są dwie bryły, bo inaczej być nie może, ale… Przód mieszczący silnik nie jest długi niczym pokład lotniskowca tylko szybciutko przechodzi w kokpit. Ten z kolei nie urywa się nagle za słupkiem. Lekko i delikatnie, w stylu  liftbacka, schodzi ku dołowi. Miło popatrzeć na SUV-a, który nie wygląda równie finezyjnie, jak wyposażona w koła kiosk z gazetami.



Wnętrze dopracowano, by nie powiedieć – dopieszczono. Większość amerykańskich pojazdów prezentuje imponującą stylistykę i siermiężne wykończenia. Tym razem, Ameryka spotkała się z Europą. I to wcale nie w połowie drogi. Materiały, są tylko dobre i bardzo dobre. Miękko, elegancko i gustownie. Innymi słowy, skóra jest ze skóry, drewno z drewna a aluminium jest aluminiowe. A wszystko to czasach, gdy auta projektują… księgowi.



Warto docenić nie tylko wygląd samochodu ale też jego pojemność. Otóż, dla piątki pasażerów miejsca w kokpicie nie zabraknie. I co ważne, wsiadanie do wysokiego w sumie auta nie jest zadaniem karkołomnym. Fotele i tylna kanapa, bardzo wygodne. I tu spore zaskoczenie – na tylnej kanapie są tylko dwa komplety zaczepów Isofix. To spory błąd ze strony producenta. Do imponującego bagażnika auta można zapakować ponad 600 litrów bagażu (do rolety), 800 do dachu lub 1847 przy złożonych tylnych fotelach.



Słów kilka o technikaliach. Mnie uwiódł system aktywnej redukcji hałasu czyli Active Noise Control. System działa wysyłając dźwięki przeciwne do tych, które nie powinny docierać uszu kierowcy i pasażerów. W wyposażeniu znajdziemy także Pre-Collision Assist + Pedestrian Detection  czyli system zapobiegania kolizjom z systemem wykrywania pieszych, który jest w stanie autonomicznie wyhamować samochód, by uniknąć kolizji z innym pojazdem lub nawet z pieszym. O komfort prowadzenia dba adaptacyjny układ kierowniczy czyli Ford Adaptive Steering który dostosowuje przełożenie układu kierowniczego do prędkości jazdy. Ciekawostka to Front Wide-View Camera która pozwala zobaczyć to, czego jeszcze nie widać zza kierownicy. Ciekawostką jest inteligentny napęd wszystkich kół (Intelligent All Wheel Drive) który zapewnia rozdział momentu obrotowego pomiędzy wszystkimi kołami. Jego działanie wspiera 25 różnych czujników.



Pod maską silnik zgoła nie amerykański. Żądne tam V8 czy choćby V6. Zwykły, oszczędny turbodiesel o pojemności 2 litrów wsparty dwiema turbosprężarkami. Napęd na obie osie dystrybuuje automatyczna przekładnia Power Shift o 8 przełożeniach. Ciekawostka (ciągle) to brak lewarka. Zastępuje go naprawdę wygodne pokrętło.



Pojazd, pomimo masy, nieźle się„zbiera”. Nominalne 230 koni motor generuje przy 4000 obrotach a 500 Nm . momentu kierowca ma do dyspozycji od 2000. obrotów. To pozwala na rozpędzenie Edge do 211 km/h i osiągnięcie pierwszej „setki” po 9,4 sekundach. Spalanie, katalogowo 6,4 w mieście, 5,4 w trasie i 5,8 średnio. W teście, 6,4 średnio. 5,9 w trasie i 7,2 w cyklu zurbanizowanym.



Dzięki adaptacyjnemu układowi kierowniczemu auto nie sprawia kłopotów z zakrętach czy ciasnych łykach. Kierowca ani przez chwilę nie ma wrażenia, że nie bardzo wie co dzieje się z przednimi kołami, co jest cechą immanentną większości dużych SUV-ów. Zawieszenie, bardzo uniwersalne. Nadspodziewanie dobrze radzi sobie w terenie, a na twardym nie przypomina taczki. Ośmielę się nawet postawić tezę, że jest przyjemniejsze w codziennym użytkowaniu niż u większość europejskiej konkurencji.



Dzięki imponującym gabarytom zapewnia sporo przestrzeni. Pasażerom, i ich bagażowi. Jest naprawdę nieźle wyposażony a dzięki dwulitrowemu dieslowi, wstrzemięźliwy w konsumpcji paliwa. I do tego za bardziej niż rozsądną cenę…



Zalety auta:
– jakość wykończenia
– cena
– pojemność auta i bagażnika
– przestronne i praktyczne wnętrze
– niezły silnik diesla

Wada auta:

– mały prześwit
– brak trzeciego mocowania Isofix na kanapie

Podstawowe parametry techniczne:

Wymiary (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi): 4808/1928/1686/2848

Silnik: turbodiesel
Pojemność: 1997 cm3
Moc maksymalna: 238 KM przy 4000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy: 500 Nm. od 3000 obr./min
Napęd: AWD
Skrzynia: automat Power Shift 8 przełożeń
Osiągi (0-100 km/h): 9,5 s
Prędkość maksymalna: 215 km/h
Zużycie paliwa (miasto/trasa/średnio): 6,4/5/4/5/8

Zużycie paliwa w teście: 7,2/5,9/6,4
Pojemność bagażnika:610/800/1847

Pojemność zbiornika paliwa 70 l

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts