Skip to content Skip to footer

Europa wyhamowuje. Największa gospodarka świata zachodniego traci tempo?

Wysokie koszty energii, słabnący przemysł, niepewność geopolityczna i coraz ostrożniejsi konsumenci. Europa wchodzi w drugą połowę 2026 roku z wyraźnie słabszymi perspektywami wzrostu niż jeszcze kilka miesięcy temu. Choć kontynent uniknął recesji, ekonomiści nie mają wątpliwości – europejska gospodarka znalazła się w jednym z najtrudniejszych momentów od czasu kryzysu energetycznego wywołanego wojną w Ukrainie. Pojawia się pytanie, czy Unia Europejska nie traci właśnie kolejnej dekady rozwoju w rywalizacji z USA i Chinami.

Autor: Leszek Cieloch

Jeszcze na początku roku Komisja Europejska zakładała, że gospodarka strefy euro będzie stopniowo przyspieszać, a inflacja będzie systematycznie spadać. Sytuację diametralnie zmieniły wydarzenia geopolityczne na Bliskim Wschodzie, wzrost cen surowców energetycznych oraz pogarszające się nastroje przedsiębiorców.

W najnowszych prognozach Komisja Europejska obniżyła prognozę wzrostu PKB strefy euro do 0,9 proc. w 2026 roku, podczas gdy jeszcze wcześniej zakładano wzrost na poziomie 1,2 proc. Jednocześnie podniesiono prognozę inflacji do 3 proc., wskazując, że wyższe ceny energii ponownie zaczynają ciążyć europejskiej gospodarce.

Europa znów płaci rachunek za energię

To właśnie energia pozostaje największym problemem europejskiej gospodarki.

Po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie i zakłóceniach w światowym handlu ropą ceny surowców ponownie zaczęły rosnąć. Komisja Europejska ostrzega, że gdyby napięcia utrzymywały się dłużej, skutki mogłyby być znacznie poważniejsze.

W scenariuszu pesymistycznym ceny ropy Brent mogłyby okresowo osiągnąć nawet 180 dolarów za baryłkę, co oznaczałoby kolejny silny wzrost inflacji oraz praktyczne zatrzymanie odbicia gospodarczego w Europie.

Komisarz UE ds. gospodarki Valdis Dombrovskis podkreślił, że przed wybuchem nowego konfliktu europejska gospodarka zmierzała w kierunku stabilizacji.

„Perspektywy zmieniły się znacząco od momentu wybuchu konfliktu” – wskazała Komisja Europejska w uzasadnieniu nowych prognoz.

To krótkie zdanie dobrze oddaje skalę problemu. Jeszcze kilka miesięcy temu Europa liczyła na powrót do umiarkowanego wzrostu. Dziś ponownie musi przygotowywać się na okres znacznie większej niepewności.

Niemcy przestały być lokomotywą Europy

Najbardziej niepokojącym zjawiskiem pozostaje kondycja niemieckiej gospodarki.

Przez dziesięciolecia Niemcy były silnikiem wzrostu całej Unii Europejskiej. To tam trafiała ogromna część eksportu z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym z Polski. Dziś ten model wyraźnie się wyczerpuje.

Już od kilku lat niemiecki przemysł zmaga się z malejącą konkurencyjnością. Wysokie ceny energii, spadek popytu na dobra przemysłowe oraz coraz silniejsza konkurencja z Chin sprawiają, że kolejne gałęzie przemysłu ograniczają inwestycje lub przenoszą produkcję poza Europę.

Reuters przypomina, że Niemcy pozostają gospodarką rozwijającą się wolniej od średniej strefy euro, a niepewność nadal ogranicza zarówno inwestycje przedsiębiorstw, jak i wydatki konsumentów.

Inwestorzy coraz ostrożniej patrzą na Europę

Jeszcze dekadę temu europejskie spółki należały do najatrakcyjniejszych aktywów na świecie.

Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Kapitał coraz częściej odpływa w kierunku Stanów Zjednoczonych, gdzie rozwój sztucznej inteligencji napędza inwestycje warte setki miliardów dolarów. Europa, mimo licznych programów wsparcia, nadal pozostaje znacznie bardziej ostrożna regulacyjnie i inwestycyjnie.

Przedsiębiorcy wskazują, że największym problemem staje się nie tylko koszt prowadzenia działalności, ale również ogromna liczba regulacji oraz długi proces uzyskiwania decyzji administracyjnych.

Coraz częściej mówi się również o tym, że europejski rynek kapitałowy przegrywa konkurencję z Wall Street. Młode innowacyjne firmy znacznie łatwiej pozyskują finansowanie w USA niż w Europie.

Konsumenci nadal są ostrożni

Po kilku latach wysokiej inflacji europejskie gospodarstwa domowe zaczęły odbudowywać swoją siłę nabywczą. Realne wynagrodzenia ponownie rosną, jednak konsumenci nadal wydają pieniądze znacznie ostrożniej niż przed kryzysami ostatnich lat.

Ekonomiści zwracają uwagę, że oszczędności zgromadzone w czasie pandemii zostały w dużej części wykorzystane na pokrycie rosnących kosztów życia. Dodatkowo wysokie stopy procentowe ograniczają popyt na kredyty mieszkaniowe i inwestycyjne.

Według Komisji Europejskiej to właśnie konsumpcja prywatna pozostaje obecnie głównym motorem wzrostu, jednak sama nie będzie w stanie zastąpić słabnących inwestycji i eksportu.

Europa przegrywa wyścig technologiczny?

Coraz więcej ekonomistów zwraca uwagę, że największym problemem Europy nie jest już wyłącznie słabsze tempo wzrostu, ale utrata przewagi technologicznej.

Podczas gdy Stany Zjednoczone inwestują gigantyczne środki w sztuczną inteligencję, centra danych, półprzewodniki i energetykę, Chiny budują własne łańcuchy dostaw oraz dominują w wielu segmentach zielonych technologii.

Europa pozostaje światowym liderem w tworzeniu regulacji, ale znacznie rzadziej staje się miejscem narodzin globalnych gigantów technologicznych.

To powoduje, że produktywność europejskiej gospodarki rośnie wolniej niż u jej największych konkurentów.

Polska na tle Europy

Paradoksalnie spowolnienie Europy nie oznacza, że wszystkie państwa będą rozwijały się jednakowo.

Polska oraz część państw Europy Środkowo-Wschodniej nadal korzystają z relatywnie wysokiej dynamiki inwestycji, napływu funduszy unijnych oraz odbudowy konsumpcji krajowej. Jednocześnie jednak silne powiązania z niemieckim przemysłem powodują, że każde osłabienie gospodarki naszego zachodniego sąsiada niemal automatycznie odbija się również na polskich eksporterach.

To właśnie kondycja Niemiec pozostaje jednym z najważniejszych czynników decydujących o perspektywach wzrostu polskiej gospodarki w kolejnych kwartałach.

Czy Europa ma plan na odbudowę konkurencyjności?

Największym wyzwaniem dla europejskich przywódców staje się dziś nie walka z pojedynczym kryzysem, lecz odpowiedź na pytanie, jak przywrócić kontynentowi długoterminową konkurencyjność.

Potrzebne będą znacznie większe inwestycje w innowacje, energetykę, cyfryzację i przemysł wysokich technologii. Równie ważne będzie uproszczenie regulacji oraz stworzenie warunków, które zachęcą prywatny kapitał do pozostania w Europie.

Dzisiejsze problemy nie są bowiem wyłącznie konsekwencją wojny czy wzrostu cen energii. Coraz wyraźniej widać, że Europa zmaga się z wyzwaniami o charakterze strukturalnym – starzeniem się społeczeństw, niższą produktywnością oraz coraz silniejszą konkurencją ze strony Stanów Zjednoczonych i Chin.

Najbliższe lata pokażą, czy obecne spowolnienie okaże się jedynie przejściowym etapem, czy też początkiem głębszej zmiany układu sił w światowej gospodarce. Jedno jest pewne – w globalnym wyścigu o inwestycje, technologie i kapitał Europa nie może już pozwolić sobie na utratę kolejnych lat.

Show CommentsClose Comments

Leave a comment