Skip to content Skip to footer

Europa wraca do gry. Czy to początek nowego rozdania na giełdach?

Jeszcze kilka miesięcy temu inwestorzy obawiali się przede wszystkim recesji, wysokiej inflacji i kolejnych konfliktów geopolitycznych. Dziś obraz światowych rynków wygląda zupełnie inaczej. Europejskie giełdy biją historyczne rekordy, nastroje inwestorów wyraźnie się poprawiają, a kapitał coraz częściej płynie do Europy zamiast wyłącznie na Wall Street. Nie oznacza to jednak początku łatwej hossy. Rynek wszedł w nową fazę – znacznie bardziej wymagającą, w której liczą się fundamenty gospodarcze, stabilność finansowa oraz długoterminowe trendy. Polska, mimo wielu wyzwań, ponownie zaczyna być postrzegana jako jeden z najciekawszych rynków Europy Środkowo-Wschodniej.

Autor: Leszek Cieloch

Europa odzyskuje zaufanie inwestorów

Jeszcze na początku roku europejskie gospodarki pozostawały pod presją skutków spowolnienia, wysokich kosztów finansowania oraz napiętej sytuacji geopolitycznej. Dodatkowo konflikt na Bliskim Wschodzie wywołał gwałtowny wzrost awersji do ryzyka. Dziś sytuacja wygląda zdecydowanie lepiej.

Najnowszy wskaźnik Sentix, mierzący nastroje inwestorów w strefie euro, wzrósł trzeci miesiąc z rzędu i znacznie przekroczył oczekiwania ekonomistów. Szczególnie poprawiły się oczekiwania dotyczące przyszłości gospodarki niemieckiej, która przez ostatnie dwa lata była najsłabszym ogniwem europejskiej gospodarki. Po raz pierwszy od marca dodatnie stały się również oczekiwania dotyczące przyszłej koniunktury w całej strefie euro.

Nie oznacza to jeszcze końca problemów. Bieżąca ocena gospodarki pozostaje ostrożna, jednak inwestorzy coraz wyraźniej zakładają, że najgorszy okres Europa ma już za sobą.

Rekordowe indeksy, ale bez euforii

Najlepszym dowodem poprawy nastrojów są zachowania europejskich giełd. Indeks STOXX Europe 600, obejmujący największe spółki kontynentu, ustanowił historyczne maksima. Rekordy osiąga również niemiecki DAX, który jeszcze rok temu pozostawał pod silną presją słabej koniunktury przemysłowej.
Jednocześnie inwestorzy zachowują wyjątkową ostrożność. W przeciwieństwie do okresu po pandemii obecne wzrosty nie są napędzane entuzjazmem wobec wszystkich sektorów gospodarki. Wręcz przeciwnie – pieniądze płyną wyłącznie tam, gdzie analitycy widzą realny potencjał wzrostu zysków.
To wyraźna zmiana filozofii inwestowania.

Koniec ślepej fascynacji sztuczną inteligencją

Jeszcze niedawno praktycznie każda spółka kojarzona z AI przyciągała ogromny kapitał. Obecnie widać pierwsze oznaki ochłodzenia tego trendu.

Po osiągnięciu rekordowych poziomów europejskie indeksy technologiczne zaczęły wyraźnie tracić, a inwestorzy rozpoczęli realizację zysków na producentach półprzewodników oraz firmach związanych z infrastrukturą AI. Reuters zwraca uwagę, że nie jest to jednak początek bessy, lecz rotacja kapitału pomiędzy sektorami.

Kapitał coraz częściej trafia do przedsiębiorstw oferujących przewidywalne przepływy pieniężne i stabilne wyniki finansowe.

Beneficjenci nowego cyklu

Największym zainteresowaniem cieszą się obecnie banki, spółki infrastrukturalne, energetyka, przemysł oraz sektor obronny. Nie jest to przypadek. Europa rozpoczęła największy od dekad program modernizacji infrastruktury energetycznej, sieci przesyłowych, przemysłu obronnego oraz transportu. Dodatkowo ogromne inwestycje związane z centrami danych i rozwojem sztucznej inteligencji wymagają coraz większych nakładów na produkcję energii oraz nowoczesną infrastrukturę. To właśnie te sektory mają według analityków największą szansę korzystać z długoterminowych trendów gospodarczych, niezależnie od krótkoterminowych wahań rynków.

Geopolityka nadal rozdaje karty

Największym zagrożeniem pozostaje jednak polityka. Ostatnie wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczące relacji handlowych oraz napięcia wokół Iranu wystarczyły, aby europejskie giełdy zanotowały największy jednodniowy spadek od marca. Szczególnie mocno ucierpiały spółki przemysłowe oraz budowlane, natomiast rosły przedsiębiorstwa paliwowe korzystające ze wzrostu cen ropy.
Pokazuje to, że inwestorzy przestali obawiać się wyłącznie inflacji czy recesji. Dziś równie ważnym czynnikiem pozostaje nieprzewidywalność wydarzeń geopolitycznych.

Polska wraca do łask zagranicznych funduszy

Na tym tle coraz ciekawiej wygląda sytuacja Polski. Choć warszawska giełda nie przyciąga tak dużej uwagi światowych mediów jak Frankfurt, Paryż czy Londyn, coraz więcej zagranicznych analityków wskazuje Polskę jako jeden z najbardziej atrakcyjnych rynków Europy Środkowo-Wschodniej. Powodów jest kilka.
Pierwszym pozostaje relatywnie wysoki wzrost gospodarczy, który od kilku kwartałów przewyższa średnią unijną.
Drugim jest napływ środków europejskich, finansujących modernizację infrastruktury, energetyki oraz cyfryzację gospodarki.
Trzecim filarem pozostaje bardzo silny sektor bankowy, który mimo wysokich kosztów kredytów nadal osiąga rekordowe wyniki finansowe i wypłaca jedne z najwyższych dywidend w Europie.
Narodowy Bank Polski zwraca jednocześnie uwagę, że krajowy system finansowy pozostaje stabilny, a poziom kapitałów banków zapewnia odporność na potencjalne szoki gospodarcze. To jeden z elementów budujących zaufanie inwestorów zagranicznych.

GPW dojrzewa

Jeszcze kilka lat temu warszawska giełda była postrzegana głównie jako rynek wysokiego ryzyka. Obecnie zmienia się jej charakter.
Na GPW coraz większe znaczenie mają spółki o stabilnych fundamentach, regularnych dywidendach oraz przewidywalnych wynikach finansowych. Wśród liderów zainteresowania pozostają przede wszystkim banki, przedsiębiorstwa energetyczne, spółki infrastrukturalne oraz firmy korzystające z napływu funduszy europejskich.
Coraz większą rolę odgrywają również inwestorzy indywidualni, którzy stają się bardziej świadomi i coraz częściej budują portfele długoterminowe zamiast koncentrować się wyłącznie na krótkoterminowej spekulacji.
To oznacza stopniowe dojrzewanie polskiego rynku kapitałowego.

Nie wszyscy podzielają optymizm

Mimo poprawiających się wskaźników nie brakuje sceptyków. Analitycy Bank of America ostrzegają, że wiele pozytywnych informacji zostało już uwzględnionych w wycenach europejskich akcji. Ich zdaniem poprawa koniunktury gospodarczej nie musi automatycznie oznaczać dalszych dynamicznych wzrostów indeksów, ponieważ wyceny wielu spółek są już bardzo wysokie. Dodatkowo rynek pozostaje mocno uzależniony od dalszego rozwoju sektora sztucznej inteligencji oraz globalnych wydatków inwestycyjnych. To ważne ostrzeżenie dla inwestorów, którzy oczekują prostego powtórzenia hossy z ostatnich lat.

Nowa filozofia inwestowania

Obecny rynek coraz wyraźniej premiuje cierpliwość. Największe światowe fundusze coraz częściej ograniczają ryzyko, utrzymują większą płynność i koncentrują się na sektorach oferujących stabilne przepływy pieniężne. Infrastruktura, energetyka, bankowość, przemysł, obronność czy spółki dywidendowe zaczynają odgrywać znacznie większą rolę niż przedsiębiorstwa rosnące wyłącznie dzięki modnym hasłom.

Dla Polski może to być korzystna zmiana. Struktura warszawskiej giełdy – z dużym udziałem banków, energetyki, przemysłu i spółek infrastrukturalnych – lepiej odpowiada obecnym preferencjom globalnych inwestorów niż rynki zdominowane przez drogie spółki technologiczne.

Europa wyraźnie odzyskuje zaufanie inwestorów, a poprawiające się wskaźniki koniunktury sugerują, że gospodarka wchodzi w fazę stopniowego ożywienia. Jednocześnie rynek pozostaje znacznie bardziej wymagający niż w poprzednich latach. Dziś nie wystarczy być modną spółką – trzeba wykazywać realne zyski, silne fundamenty i odporność na zmieniające się warunki makroekonomiczne.

Dla polskiej gospodarki i GPW jest to szansa na przyciągnięcie nowego kapitału. Jeśli utrzyma się wzrost gospodarczy, napływ funduszy unijnych oraz stabilność sektora finansowego, Warszawa może umocnić swoją pozycję jako najważniejszy rynek Europy Środkowo-Wschodniej. Jednocześnie inwestorzy powinni pamiętać, że kolejne miesiące nadal będą zależeć od inflacji, decyzji banków centralnych oraz rozwoju sytuacji geopolitycznej – to właśnie te czynniki pozostają dziś głównymi regulatorami nastrojów na światowych rynkach.

Show CommentsClose Comments

Leave a comment