Aktualności AutoMoto 20 września 2026
Sandero zadebiutowało w 2008 roku. W 2020 na rynku pojawiła się III generacja tego niewątpliwie udanego auta. A 2026 roku samochód przeszedł kolejny lifting. Tym razem nie była to tylko zmiana kształtu zderzaka, choć i owszem, zderzak przemodelowano tak jak grill i sygnatury świetlne z przodu i tyłu auta; zmiana dotyczyła czegoś nieoczywistego. Sandero Stepway ma nowy silnik i jest to 120 konna trzycylindrowa doładowana jednostka benzynowa o pojemności 1,2 i wyposażona w fabryczną instalację LPG.
Sandero I i II generacji były autami nolens volens budżetowymi. Widać to było szczególnie w kokpicie. Średniej jakości plastiki które pachniały niczym stoisko z chińskimi klapkami, gdzieniegdzie wystające zszywki tapicerskie i dość ponury anturaż. Jednak wszystko to równoważyła cena. Dziś to już nie jest samochód bijący po oczach siermiężnością upssss… budżetowością. Nowe Sandero jest ładne, porządniej wykonane i wyposażone. Po liftingu dodatkowo zyskało między innymi kontrolę utrzymania pasa ruchu, monitoring zmęczenia kierowcy, przycisk My Safety czy wymianę standardowych USB na USB-C. I choć cena nie jest już tak budżetowa, Dacia ciągle jeszcze wycenia swoje auta rozsądnie. Ergo, Sandero jako autem ze wszech miar rozsądne.
Kokpit – typowy dla aut tego segmentu. Sandero przeznaczono dla 4 osób i około 330 litrów bagażu. Opcja to dwie osoby i około 1100 litrów. Dodatkowo, bagażnik dzięki ruchomej przekładce jest „piętrowy”. I jeśli nie zamówimy opcjonalnego koła zapasowego, zyskamy dodatkowe litry. I to wcale niemało. Jedyny minus to wysoki jak na auto segmentu B próg załadowczy. Ale, odrobina treningu przy pakowaniu bagażu jeszcze nikomu nie zaszkodziła…
Przednie fotele, szczególnie w Sandero Stepway Extreme są bardzo ładne, gustowne i w miarę wygodne. Może nie jeszcze nie tak, jak w autach Renault, ale nawet w dłuższej trasie nie dają jakich specjalnych powodów do narzekań. Tylna kanapa jest za to nieco mniejsza niż w autach Renault. Ma w mojej opinii zbyt krótkie siedzisko. Ale, po około 250 kilometrach pasażerowie nie utyskiwali na brak komfortu. Czyli, nie jest źle.
Jak prezentuje się kokpit? Plastiki nadal są raczej z tych twardych, ale w odróżnieniu – wyglądają naprawdę nieźle. Bardzo dobrze prezentuje się deska. Elementy obsługi ułożono logicznie i ergonomicznie. Nie można też narzekać na czytelność. Panel automatycznej klimatyzacji wyposażono w pokrętła, które znamy z aut Renault. To naprawdę doskonałe rozwiązanie. Nie mam też zastrzeżeń do niewiele ponad 8 calowego wyświetlacza. Mały, ale czytelny i umieszczony w doskonałym miejscu. Interfejs sytemu inforozrywki jest prosty i logiczny. Bardzo podobny do poprawionego infotainmentu Renault. Spięcie auta z telefonem via Apple Car Play czy Androidem jest bezproblemowe.
Nie tylko Skoda jest simlpy clever. Dacia też ma kilka fajnych patentów. Bardzo przydatny gadżet to haczyk na siatkę z zakupami na tunelu obok miejsca pasażera. Prawdziwy hit jednak to relingi dachowe. Po pierwsze dodają autu urody. Po wtóre, mają wyjątkową funkcję: można je montować wzdłuż lub w poprzek dachu! To zdecydowanie ułatwia montaż bagażnika rowerowego lub dodatkowego bagażnika zwanego żartobliwie… trumną.
Spod maski Dacii już kilka lat temu zniknął diesel. Zamiast – jest silnik benzynowy ze wsparciem LPG. I właśnie taki tandem pracował pod maską testowego Sandero Stepway. Motor generował 120 KM i 197 Nm. Spięty z manualną skrzynią (teraz w opcji jest też automat) pozwalał na rozpędzenie auta do 180 km/h a 100 km/h Sandero osiągało po około 10 sekundach. Nie są to dane zapierające dech, ale za to z zatankowanym do pełna 50 litrowym zbiornikiem benzyny i 39 litrowym gazu (dopuszczalna pojemność 40 litrów) auto da radę pokonać nawet 1300 kilometrów! W naszym teście Sandero konsumowało średnio około 6,1 litra benzyny i 8,5 kg gazu na 100 km.
Układ kierowniczy Sandero Stepway jest dość mocno wspomagany. Lekka praca kierownicy bywa bardzo pożądana podczas manewrowania w mieście. Pojawia się jednak niejaki kłopot w trakcie pokonywania zakrętów. Otóż przy 201 mm prześwitu gdy jeszcze trochę wieje z boku auto potrafi się „bujnąć”. Próba szybkiej kontry może nie przynieść do końca zmierzonego efektu. W sumie jednak nie ma co narzekać. Na co dzień taki a nie inny układ kierowniczy jest jak najbardziej wystarczający.
Z rzeczy irytujących jeszcze jedna: brak komfortu akustycznego. Nie, nie chodzi o szumy wiatru opływającego w sumie obłą karoserię. W mojej opinii zbyt głośny jest wydech. Nie wiem, czy jest to wynik zamierzony czy po prostu tak wyszło…
Dacia Sandero nie jest już najtańszym autem na rynku. Nie licząc pojazdów z chińskim rodowodem, cenowo do Rumunki zbliżył się Fiat Panda. Pomimo tego jest ciągle jedną z lepszych alternatyw dla tych, którzy potrzebują taniego i niezłego auta z LPG. I chyba długo tak zostanie…
Plusy
Wygląd
Bardzo ekonomiczny silnik benzynowy ze wsparciem LPG
Przemyślne relingi dachowe
Stosunek jakość/cena
Minusy
Zbyt „miękki” układ kierowniczy
Głośny wydech
Niektóre plastiki zbyt podatne na zarysowania
Podstawowe dane techniczne:
Długość: 4102 mm
Szerokość: 1853 mm
Wysokość: 1535 mm
Rozstaw osi: 2604 mm
Bagażnik: 328/1110 l
Parametry silnika i układu przeniesienie napędu:
Silnik: 1199 cm3
Zasilanie: benzyna i LPG
Moc: 120 KM
Moment obrotowy: 197 Nm.
Prędkość maksymalna: 180 km/h
Przyspiesz nie 0-100 km/h: 10,4 s
Napęd: przedni
Skrzynia biegów: manualna
Dwa łyki ekonomiki
Spalanie średnie: 6,1 l
Spalanie średnie LPG: 8,5 l
Zbiornik: 50 l
Zbiornik LPG: 32 l









