AktualnościAutoMotoTesty

Dacia Sandero 1,0 TCe 16V 100 KM LPG 6MT: Rumuńska alternatywa

Od zawsze (czyli debiutu w 2008 roku) była autem budżetowym. I i II generacja cieszyły się opinią najtańszego samochodu segmentu B na polskim rynku. W 2020 roku zadebiutowała III generacja Sandero. Choć to nadal prosta konstrukcja, po interwencji stylistów i inżynierów bardzo „poszła w urodę”. I pomimo tego, że nie jest już tak tania jak poprzedniczki, nadal jest najtańsza.



Interwencja stylistów jest aż nadto widoczna. Sandero III prezentuje się doskonale. Poprzednicy wyglądali nieźle, ale… tylko nieźle. Najnowszy wyrób rumuńskiej Dacii, pod względem designu, doszlusował do czołówki. Zaprojektowany od nowa przód auta wygląda ciekawiej niż w Clio. Imponująco prezentuje się oświetlenie. Sandero dostało w standardzie reflektory “eco-LED”. Konkretnie, diodowe światła mijania i halogenowe światła drogowe oraz światła diodowe do jazdy dziennej. Zresztą, cały pas przedni jest bardzo elegancki.



Poprzednie „edycje” Dacii Sandero powstawały na płycie podłogowej Logana. I to było czuć we wnętrzu. Choć Sandero celowało w segment B, miejsca samochód miał tyle przestrzeni, co niektóre kompakty. III generację zbudowano na płycie CMF, czyli na tej na której posadowione jest Clio. I choć rozstaw osi zwiększył się o ledwie 5 milimetrów, miejsca w kokpicie zrobiło się jeszcze więcej. A i bagażnik urósł. Wprawdzie tylko o około 10 litrów, ale…



Dla jednych atutem dla innych wadą jest wysoko umieszczony fotel kierowcy. Osobnikom o wzroście około 170 cm bardzo to pomaga. Ułatwia obserwację drogi ale także wsiadanie i wysiadanie z kabiny. Ci, którzy mierzą ponad 180 cm, mają nieco gorzej. Sufit omalże opiera im się o czubek głowy. Tylna kanapa za to co najmniej wygodna. Rumuni nie żałowali gąbki. A i wyprofilowanie bez zarzutu. Zarówno siedzisko jak i oparcie mają doskonale dobrane wymiary.



Słów kilka o wnętrzu. Tu widać, że Dacia chce awansować do wyższej ligi. Szare, twarde i niezbyt finezyjne wnętrza poprzedniczek odeszły w czeluście historii. W kabinie Sandero III pojawiły się miękkie plastiki, znacznie lepsze materiały a i do ergonomii tym razem nie można mieć najmniejszych zastrzeżeń. Nowy infotainment to nowy wyświetlacz i działający bardzo precyzyjnie system, łącznie z Apple Car Play/Android Auto.



Z oferty silnikowej zniknęły motory wysokoprężne. Zamiast, mamy trzy silniki benzynowe TCe o pojemności 1 litra i trzech cylindrach. W tym, jeden zasilany LPG. I ten właśnie dziarsko pracował pod maską testowego Sandero. Jednostka bardzo chętnie wkręca się na obroty. Trzy cylindry nie miały problemów z mocą nawet na 6 biegu. Zresztą, maksymalny moment obrotowy: 170 Nm. jednostka uzyskuje już przy 2000 obrotach. A maksymalną moc – 100 KM od 5000 obrotów. Ale już przy 2000 obrotów można spokojnie włączać szósty bieg. Auto daje radę nawet pod górę. Nie trzeba zbyt często szukać piątki czy czwórki. A męczące trzycylindrowe jednostki wibracje wyczuwamy jedynie na postoju.



Jak wspominałem, silnik jest zasilany także LPG. Fabryczna instalacja z 50 kg zbiornikiem (40 kg użytkowe) znacząco obniża koszty eksploatacji Sandero. W trakcie testu auto zasysało średnio około 6,8 litra benzyny i nieco ponad 8 litrów gazu. W sumie, na jednym tankowaniu do pełna, zrobimy do 1100 kilometrów! Nawet w mieście! Nie odczujemy też różnicy w pracy silnika. A maksymalne 180 km/h i 11,6 do 100 km/h auto osiąga i na benzynie i na gazie.



Do prowadzenia nie mam zastrzeżeń. Platforma CMF to wyższa sztywność i mniejsza masa. Czuć to w czasie jazdy. Owszem, Sandero jest dosyć… sprężyste, ale pewnie dzieki temu prowadzi się naprawdę precyzyjnie. Jest lekkie i zwinne. Nawet przy dużych prędkościach kierowca czuje się bardzo pewnie. Jeśli już jakieś zastrzeżenia, to do komfortu akustycznego. Tu nadal czuć „budżetowość” Dacii Sandero. Producent pożałował kilkunastu centymetrów maty akustycznej, która skutecznie obniżyłaby słyszalne w kabinie szumy opływającego samochód wiatru.



Dacia godni też konkurencję wyposażeniem. W standardzie w nowym Sandero otrzymamy system ostrzegania przed kolizją oraz tempomat z ogranicznikiem (niestety, póki co w ofercie nie ma tempomatu adaptacyjnego). Za dopłatą, pakiet parking plus, w skład którego wchodzi komplet czujników parkowania, kamera cofania oraz system kontroli martwego pola. Niestety, nawet za dopłatą w samochodzie nie ma asystenta pasa ruchu.



Od 1966 roku rumuńska Dacia była ściśle związana z Renault. Od licencyjnego Renault 8 poprzez modele Renault 12 i Renault 20. Na początku lat 90. firma z Mioveni stanęła w obliczu bankructwa. Na szczęście, Francuzi podali Rumunom pomocna dłoń. Dziś, wyśmiewana w latach 80. firma produkuje, w odróżnieniu od naszego FSO, kilka modeli aut. A Sandero, obok Dustera jest lokomotywą sprzedaży. Póki co, pod tym względem nic się nie zmieni. I wcale nie dla tego, że tanie auta są dobre, bo są dobre i tanie…



Zalety:

– wygląd

– prowadzenie

– stosunek cena/jakość

Wady:

– komfort akustyczny

– mimo wszystko, braki w wyposażeniu

Podstawowe dane techniczne:

Wymiary (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi): 4088/1848/1499/2604

Silnik: benzynowy

Moc maksymalna: 100 KM/5000 obr

Maksymalny moment obrotowy: 170 Nm./2000 obr

Napęd: przedni

Skrzynia: manualna

Osiągi (0-100 km/h): 11,6 s

Prędkość maksymalna: 183 km/h

Deklarowane zużycie paliwa (benzyna/gaz): 6,5l/8,0

Zużycie paliwa w teście:6,8/8,0

Pojemność zbiornika: 50l/50kg

Pojemność bagażnika: 328/1170

Cena: od 41,9 tys

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts