AktualnościAutoMotoTesty

Dacia Duster 1,0 TCe 101 KM MT5 FWD: Spina budżet…

Dacia to wspólny sukces Rumunów i Francuzów. Warto jednak przypomnieć, że Logan, Duster czy Sandero nie były pierwszymi owocami owej współpracy. Francuzi już na początku lat 60. z rozmachem wkroczyli na rumuński rynek. Nie tylko motoryzacyjny. Ale o lotnictwie może innym razem.



Pierwsze efekty tej współpracy to Dacia 1100, czyli licencyjny Renault 8. Potem, była także popularna w PRL-u, Dacia 1300 czyli licencyjny Renault 12. Początek lat 90 dla przemysłu motoryzacyjnego byłych „demoludów” był dramatyczny. Nie inaczej było w Rumunii. Kilka samodzielnych projektów na bazie przestarzałych konstrukcji, nie podbiło rynków. I wtedy ponownie pojawili się Francuzi i… zaprojektowali samochód, który uratował Dacię. Logan, bo o nim mowa, okazał się prawdziwym hitem. Koncern poszedł za ciosem. W 2010 z taśm zakładów w Pitesti zjechały pierwsze Dustery. Samochód powstał na płycie Dacii Logan. Mechanikę odziedziczyły Nissanach. Techniczny misz masz okazał się kolejnym sukcesem. Pierwsza generacja rumuńskiego SUV-a powstawała do 2016 roku. W 2017 poznaliśmy II generację auta.



Jaki jest Duster II? Ładniejszy i lepszy od protoplasty. Wydoroślał i nabrał ogłady. Zewnętrznie, zmiany były bardzo łagodne. Ogólny zarys pozostał bez zmian. Krótko mówiąc, Duster jaki jest, każdy widzi. A jak się lepiej przyjrzymy, to zobaczymy, że jest od poprzednika dłuższy i szerszy. A do tego trochę niższy. Te zmiany sprawiły, że prezentuje się znacznie lepiej. Jest bardziej zwarty, przysadzisty. Przód, to nowy, chromowany grill, reflektory z LED-ami do jazdy dziennej i całkowicie przeprojektowany zderzak z osłoną silnika. Zmiana scenografii plus kilka chromowanych dodatków i jest ciekawiej. Z tyłu przeprojektowano osłonę części podwozia a reflektory mają nowe wypełnienia.



Pierwsza generacja Dustera odznaczała się prostą konstrukcją i dość siermiężnym wykończeniem. Dlatego producent zadecydował, że zmiany powinny być głębsze. I… są! Najbardziej zmienił się kokpit. To, co od razu rzuca się w oczy to nowa deska. To już nie jest adaptacja tej z Logana. To nowa konstrukcja, ale mocno osadzona w stylu Renaulta! Jest też nowa kierownica. Nieco mniejsza niż u poprzednika. Dzięki grubszemu wieńcowi jest poręczniejsza i dobrze leży w dłoniach. Lepiej prezentuje się panel środkowy, który zyskał nowy ekran poprzez który sterujemy częścią funkcji komputera pokładowego. Częścią, bo sporo funkcji obsługuje rząd przycisków tuż po ekranem. Nad nim, bardzo oryginalny gadżet stylistyczny: trzy wyloty od nawiewów systemu wentylacji i klimatyzacji. Sterowanie „klimą” odbywa się z tradycyjnego panelu położonego tuż pod wyświetlaczem. Pod nim, wygodna półka na drobiazgi, lewarek skrzyni a tuż za nim przycisk do uruchamiania tempomatu. Całość jest ergonomiczna i prezentuje się oryginalnie, choć sporo elementów znamy z kokpitów aut francuskiego patrona. I jeszcze jedno, lepsza niż u poprzednika jest jakość montażu, choć nadal potrafią zaskoczyć takie „drobiazgi” jak przyszyte do siebie za pomocą zszywek tapicerskich kawałki wykładziny…



Mimo drobnych uchybień, w kabinie jest przytulniej i sympatyczniej. Przy okazji, wygodniej. Bardzo zyskały fotele. Te w poprzedniej generacji przypominały komfortem… taborety. W nowych, siedzi się dużo lepiej. Lepsze jest i trzymanie boczne i podparcie części lędźwiowej. Z tyłu już tak wygodnie nie jest. Kanapa źle dobrany kąt pochylenia. Siedzisko jest też jakby trochę za krótkie. Za to przestronność tej części kokpitu pozostała bez zmian. Jest wszak i jeden minus. W skutek obniżenia wysokości kabiny wyższym pasażerom na kanapie nie będzie najwygodniej. Szczególnie na dłuższej trasie. Rozczarował mnie bagażnik. Po prostu; zmalał. Poprzedni, mieścił 475 litrów w konfiguracji 5 osobowej i 1636 l po opuszczeniu oparcia kanapy. Ten nowy, to kolejno 445 lub 1478 litrów w wersji 4×2 lub 411 i 1444 litrów w odmianie 4×4.



Pierwsza generację Dustera napędzało aż 10 różnych jednostek napędowych. Nowa, ma ich 6. W tym, dwa diesle i jedną jednostkę z fabryczną instalacją LPG. Testowego Dustera napędzał wprowadzony w ubiegłym roku zamiast motoru 1,6 – silnik, 1.0 TCe. Oczywiście, 3-cylindrowy o mocy 101 KM (przy 5000 obrotach) i 160 Nm. Momentu, dostępnych przy 2750 obrotach. Napęd, na przednia os przekazywała skrzynia manualna o 5 przełożeniach. W tej konfiguracji, producent nie zaproponuje ani skrzyni automatycznej ani napędu 4X4. Testowego Dustera udało nam się rozpędzić do około 170 km/h. Pierwsze 100 km/h pojazd osiągnął po mniej więcej 12,5 sekundy. Tak, wolniej od poprzednika. Motor 1,6 był zdecydowanie bardziej elastyczny. I chyba też bardziej ekonomiczny. Owszem, silnik 1.0 może współpracować z fabryczną (bardzo tanią) instalacją gazową. Ale jeśli nasz pojazd, tak jak testowy – nie ma owej instalacji, to zakładane przez producenta 6,4 w mieście, 4,9 w trasie i 5,5 średnio są mało realne. W teście, na ponad 1100 kilometrowej trasie osiągnęliśmy około 6,0 w trasie, 7,2 średnio i około 8 litrów w cyklu miejskim.



Niewiele zmieniło się za to w zawieszeniu. Jest, jak było czyli nieźle. Choć gwoli ścisłości muszę dodać, że jak to w SUV-e bywa, Duster zdecydowanie lepiej radzi sobie z dziurami i nierównościami, niż pokonywaniem szybkich zakrętów. Przechyły nie są wprawdzie niebezpieczne, ale nieprzyjemne. Sporo zmienił za to nowy, elektrycznie wspomagany układ kierowniczy. Elektryka zastąpiła hydraulikę i jest zdecydowanie lepiej. Polecenia z kierownicy do kół są przekazywane szybciej a sam układ jest bardziej czuły i bezpośredni.



Rumuni nie wymyślili Dustera od nowa. Ale starannie go przearanżowali. Dzięki nowej stylistyce stał się ładniejszy. Zmiany konstrukcyjne sprawiły, że także lepszy. I jeszcze coś. Po kilkunastu latach obecności na polskim rynku postrzeganie marki wyraźnie się zmieniło. W sposób istotny wzrosła liczba tych, dla którym jazda autem z Rumunii nie jest obciachem czy wręcz dziadostwem. Coraz rzadziej tez słychać: co, Dacia za 45 tysięcy? To wolę 10-letniego Mercedesa! I to jest spory sukces: Francuzów, Rumunów i… Polaków.

Zalety:

wygląd

stosunek ceny do jakości

Wady:

relatywnie mały bagażnik

niewygodna tylna kanapa

Dane techniczne:

Wymiary (D/S/W/Ro): 4341/1804/1625/2674

Jednostka napędowa: benzynowa

Pojemność silnika: 999 cm3

Moc: 101 KM przy 5000 obrotów

Moment obrotowy: 160 Nm. od 2750 obr.

Rodzaj napędu: FWD

Skrzynia biegów: manualna 5 przełożeń

Osiągi: 169 km/h

Przyspiesznie: 12,4 od 0 do 100 km/h

Deklarowane zużycie paliwa (m/tr/śr): 6,4/4,9/5,5

Zużycie paliwa w teście: 8,0/6,0/7,2

Pojemność zbiornika paliwa: 50l

Pojemność bagażnika: 445(411)/1478(1444)l

Ceny: od 39,9 tys złotych

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts