Skip to content Skip to footer

Cupra Terramar VZ 1,5 e-Hybrid 272 KM A/T: Niby Seat, ale…

Terramar kreowany na następcę Ateki i Tarraco zadebiutował w ubiegłym roku. I według informacji płynących od hiszpańskiego producenta, to ostatni spalinowy automobil od Cupry. Szkoda, ale jak to mówi nowe przysłowie: im dalej w las tym…, dalej jabłko od jabłoni!



Cupra to jak wiadomo efekt wielkiej schizmy w Seacie. Przez lata Cupra funkcjonowała jako bardziej usportowiona wersja Seata. Po rewolucji w sumie nic się nie zmieniło. Pierwsze Cupry były Seatami na sterydach. Do czasu! Wprawdzie jeszcze Cupra Leon przypominała Seata, ale potem pojawił się Born i Formentor. I rozbiły bank. Auta z łbem byka w logo sprzedają się lepiej niż tradycyjnie skrojone Seaty. Z Cuprą Terramar będzie podobnie. Nie widzę innej możliwości.



Auto kupujemy przede wszystkim oczami. I projektant Alberto Torrecillas zadbał o to, żeby było na co patrzeć. Przód auta sugeruje sporo sportowych doznań za kierownicą. I zasadniczo nie kłamie. Jak mawia stare porzekadło: wszystkie auta są piękne z tym, że po niektórych tego nie widać. Po Terramarze widać. I to bardzo. Choć gwoli ścisłości tył nieco odstaje stylistycznie od charyzmatycznego przodu. Od zadniej strony Terramar to w sumie poliftowy Fermentor. Nie, żeby było brzydko, ale nie tak ciekawie jak z przodu.



Wnętrze to klon innych modeli Cupry, Skody, Seata, Volkswagena. Ergo jest ergonomicznie, bardzo funkcjonalnie i estetycznie. Oczywiście i tradycyjnie mam zastrzeżenia do systemu inforozrywki. Od lat ma fajny i w miarę prosty interfejs za to sporo chochlików ukrytych w samym systemie. Ten najgorszy to system czytania znaków. Tradycyjnie cierpi na… nadwzroczność. Widzi to czego wiedzieć nie powinien. To jest irytujące, ale chyba tez trochę niebezpieczne, że z drogi ekspresowej widzi prawidłowo ustawione znaki na tak zwanej serwisówce. Ba, nie tylko widzi, ale też reaguje. I to już potrafi być problem. Jeśli wiemy o co naszemu autu chodzi, to OK. Gorzej, jeśli nie a samochód nagle ze 120 km/h ostro zwalnia do 40. I nie, chodzi tu tylko o nasze krajowe drogi. W Niemczech miałem podobnie…



Wiadomo, że Cupra to Seat tylko jakby bardziej. I to w kokpicie czuć. Tu jest jakby luksusowo, ale nie brakuje tez sportowych konotacji. Jak wspominałem anturaż jest mocno w klimacie VAG za to szczegóły już nie. Kokpit jest bardzo immersyjny. Otacza kierowcę nadając autu o sportowych aspiracjach klimatu przytulności. Jest miękko a kolory nie przytłaczają, nie wprowadzają też w depresję. Szarości są bardzo stonowane a do tego przełamują je wstawki w kolorze miedzi i dodatki a`la karbon. Fotele oczywiście dość głębokie omalże kubełkowe za to na tyle przestronne, że pomieszczą nawet te większe zadki. Także kanapa przestronna i dobrze wyprofilowana. Może nie tak wygodna jak fotele, ale nawet w dłuższej podróży nie zmęczyła miejsca, gdzie plecy straciły swa dumna nazwę.



Nieco rozczarowuje bagażnik. W sporym crossoverze spodziewamy się minimum 550 litrów. I… jest mniej. I to co najmniej o 100 litrów za mało. 450 litrowy bagażnik w dużym aucie może być problemem, kiedy zechcemy podróżować nieco dalej w 4 osoby. Bagażnik dachowy może być koniecznością a ten jak wiadomo aerodynamice nie pomaga…



Tym razem do testu otrzymaliśmy auto z ulubionym napędem Polaków: hybrydę Plug-In. Podstawa jest 177 konny silnik 1,5 TSi a wspiera go 115 konny motor elektryczny. W sumie auto generuje ponad 270 KM i aż 400 Nm. momentu obrotowego. Napęd przekazuje oczywiście skrzynia automatyczna. Efekt jej współpracy z jedenostkami napędowymi to 7,3 od 0-100 km/h i 215 km/h.



Ekonomicznie też się spina. Auto, jeśli zadbamy o pełną baterię zadowala się 2 litrami benzyny. Na prądzie zaś możemy zrobić nawet 110 km (w ruchu miejskim a na trasie jakieś 80-90). I tu wyjaśnia się tajemnica małego bagażnika. Gdzieś trzeba było upchać prawie 26 kWh akumulator trakcyjny. I tu ważna informacja: akumulator daje się ładować ze średnia mocą do 50 kWh. Jak jest unplugget? W sumie też nieźle. U nas średnia z jazdy bez prądu z 350 km to 6,3 litra choć na autostradzie Terramar potrafił zeżreć nawet 9,0…



W codziennej eksploatacji Cupra Terramar to w zasadzie normalny, rodzinny crossover. Prowadzi się nieźle, choć należy pamiętać, że ostrzej pokonujemy zakręty tylko w trybie Cupra albo Performance. W trybie Comfort jest… zbyt komfort. Auto ma bowiem spory prześwit i miękko nastawione adaptacyjne zawieszenie będzie zbyt miękkie. Auta z temperamentem mają często problem z tłumieniem nierówności. Tu, w trybie Comfort pomimo 20 calowych felg i niesporofilowych opon amortyzacja i niwelowanie nierówności w ścieralnej warstwie asfaltu jest bardzo dobre. Nie możemy też narzekać na komfort akustyczny. Jest może i nie bardzo cicho, ale… optymalnie. Na tyle, że w trakcie jazdy autostrada bez problemów rozmawiamy bez podnoszenia głosu.



Wygląd auta i prowadzenie to olbrzymie atuty Cupry Terramar. Także zasięg w trybie EV, pomimo, że to tylko hybryda. Szkoda, że naprawdę pięknemu przodowi nie towarzyszy równie wyrafinowana stylistyka tyłu auta. Zaskakuje nieco fakt, że hybryda ma nieco gorsze parametry niż auto benzynowe bez wsparcia elektryki, ale warto pamiętać, że hybryda jest sporo cięższa. I niestety droższa…

Zalety
– komfortowe fotele
– jakość montażu
– komfort akustyczny
– dobre prowadzenie
– duży zasięg w trybie elektrycznym

Wady
– przeciętny bagażnik
– system rozpoznawania znaków drogowych

Podstawowe dane techniczne:

Długość: 4519 mm

Szerokość: 1869 mm

Wysokość: 1586 mm

Rozstaw osi: 2681 mm

Bagażnik: 450

Parametry silnika i układu przeniesienie napędu:

Prędkość maksymalna: 215 km/h

Przyspiesz nie 0-100 km/h: 7,3 s

Skrzynia biegów: A/T

Silnik: spalinowy 1498 cm3 wsparty jednostką elektryczną

Maksymalna moc systemowa: 272 KM

Maksymalny moment obrotowy: 400 Nm.

Średnie spalanie w teście: 6,3 litra

Akumulator trakcyjny: 25,8 kWh/19,7 netto

Zasięg EV w teście: od 88 do 110 km

Zbiornik paliwa: 45 l

Show CommentsClose Comments

Leave a comment