Skip to content Skip to footer

Chiny rozpoczynają drugą fazę wyścigu AI. Walka o technologiczne przywództwo

Jeszcze rok temu świat zachwycał się sukcesem chińskiego DeepSeek, który udowodnił, że sztuczną inteligencję można rozwijać znacznie taniej niż w Dolinie Krzemowej. Dziś Pekin wykonuje kolejny krok. Chińskie firmy prezentują modele dorównujące światowej czołówce, państwo otwarcie wpisuje AI do swojej strategii geopolitycznej, a Zachód zaczyna dostrzegać, że rywalizacja nie dotyczy już jedynie technologii. Stawką staje się przyszły układ sił w światowej gospodarce.

Xi Jinping: sztuczna inteligencja ma być chińską specjalnością

Podczas Światowej Konferencji Sztucznej Inteligencji (WAIC) w Szanghaju przewodniczący Xi Jinping zapowiedział przedstawienie nowej wizji międzynarodowej współpracy w zakresie AI. Według Reutersa Pekin zamierza aktywnie uczestniczyć w tworzeniu globalnych standardów rozwoju sztucznej inteligencji, jednocześnie promując własne rozwiązania technologiczne na rynkach rozwijających się.
To istotna zmiana. Jeszcze kilka lat temu Chiny koncentrowały się przede wszystkim na doganianiu amerykańskich liderów. Dziś coraz wyraźniej próbują współtworzyć reguły gry i budować własną strefę wpływów technologicznych.
Nie jest przypadkiem, że konferencja w Szanghaju gromadzi setki producentów oraz prezentuje około 300 nowych produktów wykorzystujących sztuczną inteligencję. Reuters zauważa, że wydarzenie stało się pokazem ambicji Pekinu mimo obowiązujących amerykańskich ograniczeń eksportowych dotyczących najbardziej zaawansowanych półprzewodników.

Moonshot pokazuje, że Chiny przestały kopiować

Największym wydarzeniem ostatnich dni było zaprezentowanie modelu Kimi K3 przez startup Moonshot AI.
Według Reutersa model liczy aż 2,8 biliona parametrów, co czyni go największym otwartym modelem AI na świecie. Firma twierdzi, że pod względem programowania oraz zadań agentowych potrafi konkurować z najbardziej zaawansowanymi rozwiązaniami amerykańskimi. Zainteresowanie okazało się tak ogromne, że Moonshot musiał czasowo wstrzymać przyjmowanie nowych subskrybentów, ponieważ infrastruktura obliczeniowa nie była w stanie obsłużyć napływu użytkowników. Jednocześnie spółka przygotowuje się do wejścia na giełdę w Hongkongu, a jej wycena sięga już około 30 miliardów dolarów.
To sygnał, że chińskie startupy nie są już jedynie lokalnymi graczami. Coraz częściej stają się konkurentami dla OpenAI, Anthropic czy Google.

Alibaba odpowiada własną ofensywą

Moonshot nie jest wyjątkiem. Niemal równocześnie Alibaba zaprezentowała model Qwen3.8 Max.
Jak zauważa „The Wall Street Journal”, analitycy Citi uważają, że Alibaba może stać się liderem chińskiego rynku AI dzięki przewadze, której startupy nie posiadają. Firma dysponuje własnymi centrami danych, usługami chmurowymi, układami scalonymi oraz milionami klientów biznesowych. To właśnie połączenie infrastruktury, modeli językowych i komercyjnych zastosowań może zadecydować o zwycięstwie w kolejnym etapie wyścigu AI.
Eksperci coraz częściej podkreślają, że sama jakość modelu przestaje być najważniejsza. Liczy się zdolność do wdrażania sztucznej inteligencji na masową skalę.

Otwarty kod jako nowa broń Pekinu

Jednym z najbardziej zaskakujących elementów chińskiej strategii jest postawienie na modele open source.
Podczas gdy amerykańskie firmy coraz częściej zamykają swoje najbardziej zaawansowane rozwiązania, chińskie przedsiębiorstwa publikują modele wraz z wagami, umożliwiając ich rozwijanie przez innych programistów i firmy.
Według analizy amerykańskiej Komisji ds. Relacji Gospodarczych i Bezpieczeństwa USA–Chiny taka strategia ma przyspieszyć globalną adaptację chińskich technologii oraz zwiększyć uzależnienie zagranicznych przedsiębiorstw od chińskiego ekosystemu AI.
To przypomina strategię zastosowaną wcześniej przez Huawei w telekomunikacji czy chińskich producentów paneli fotowoltaicznych. Zamiast maksymalizować zysk na pojedynczym produkcie, Pekin stawia na szybkie zdobywanie udziałów w światowym rynku.

Sankcje nie zatrzymały chińskich ambicji

Waszyngton od kilku lat ogranicza eksport najbardziej zaawansowanych procesorów wykorzystywanych do trenowania modeli AI.
Paradoksalnie ograniczenia te zmusiły chińskie firmy do opracowywania bardziej efektywnych algorytmów oraz lepszego wykorzystania dostępnych zasobów obliczeniowych. Brookings Institution ocenia, że przewaga Stanów Zjednoczonych nadal pozostaje znacząca w zakresie mocy obliczeniowej i najbardziej zaawansowanych modeli, jednak Chiny bardzo szybko nadrabiają dystans dzięki większej efektywności, otwartym modelom oraz niezwykle szybkiemu wdrażaniu AI w przemyśle i administracji.

Oznacza to, że amerykańskie sankcje spowolniły rozwój chińskiego sektora, ale go nie zatrzymały.

Druga faza wyścigu dopiero się zaczyna

Jeszcze niedawno głównym pytaniem było, czy Chiny dogonią amerykańskich liderów sztucznej inteligencji.
Dziś coraz częściej pojawia się inne pytanie: czy Zachód zdoła utrzymać przewagę w świecie, w którym Pekin dysponuje własnymi modelami, własnymi układami scalonymi, rozwiniętą infrastrukturą chmurową oraz ogromnym rynkiem wewnętrznym liczącym ponad miliard użytkowników.
Reuters podkreśla, że Chiny chcą nie tylko rozwijać własne technologie, lecz także aktywnie uczestniczyć w tworzeniu światowych zasad dotyczących sztucznej inteligencji.

To sprawia, że rywalizacja pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami przestaje być wyłącznie technologicznym wyścigiem. Coraz bardziej przypomina nową zimną wojnę, w której sztuczna inteligencja staje się narzędziem budowania wpływów gospodarczych, politycznych i militarnych. Dla biznesu oznacza to jedno – decyzje podejmowane dziś w Pekinie i Dolinie Krzemowej będą w najbliższych latach wpływać na konkurencyjność przedsiębiorstw na całym świecie.

Show CommentsClose Comments

Leave a comment