Skip to content Skip to footer

Breitling i Aston Martin oddają hołd legendzie. Inspirowany DB5 Jamesa Bonda

Aston Martin DB5 to nie tylko samochód. To symbol brytyjskiego wzornictwa, elegancji i motoryzacyjnej perfekcji. Teraz jego ponadczasowy charakter przeniesiono na nadgarstek. Breitling zaprezentował limitowaną kolekcję Top Time B01 Chronograph 41 Tribute to Aston Martin DB5 – zegarki, które łączą historię dwóch ikon designu z nowoczesnym zegarmistrzostwem.

Spotkanie dwóch legend

Kiedy w 1963 roku Aston Martin zaprezentował model DB5, niewielu przypuszczało, że stanie się jednym z najbardziej rozpoznawalnych samochodów w historii. Dwa lata później jego legenda została przypieczętowana za sprawą filmu Thunderball, w którym Sean Connery jako James Bond prowadził właśnie DB5.
Na ekranie pojawił się wtedy również zegarek Breitling Top Time ref. 2002. Był to pierwszy w serii filmów o Bondzie model zmodyfikowany przez słynny dział Q, a jednocześnie moment, w którym dwie ikony brytyjskiego stylu spotkały się w jednej scenie.
Sześć dekad później Breitling i Aston Martin wracają do tej historii, prezentując kolekcję Top Time B01 Chronograph 41 Tribute to Aston Martin DB5.

Design inspirowany wnętrzem klasycznego GT

Nowa kolekcja nie jest prostym nawiązaniem do samochodu. Projektanci postawili na subtelne detale, które mają przywoływać atmosferę jazdy klasycznym DB5.
Koperta zachowała charakterystyczny dla modeli Top Time z lat 60. poduszkowy kształt z zaokrąglonymi narożnikami oraz klasyczne przyciski chronografu typu „mushroom”. Subtarcze otrzymały nietypowy kształt określany jako squircle – połączenie kwadratu i okręgu – inspirowany wskaźnikami na desce rozdzielczej zabytkowych Aston Martinów.
Jednym z najbardziej oryginalnych elementów jest drewniany pierścień otaczający tarczę. To bezpośrednie nawiązanie do drewnianej kierownicy DB5. Całość uzupełnia ręcznie barwiony skórzany pasek z efektem gradientu, którego kolorystyka przypomina luksusową tapicerkę brytyjskiego grand tourera.
Efekt końcowy ma oddawać nie tylko wygląd samochodu, ale także jego charakter – elegancję, kunszt wykonania i ponadczasowość.

Trzy wersje dla kolekcjonerów

Nowa kolekcja została przygotowana w trzech limitowanych edycjach. Najbardziej klasyczna wersja wykonana jest ze stali nierdzewnej i posiada srebrną tarczę. Powstanie 1022 egzemplarzy, co stanowi ukłon w stronę oryginalnego Breitlinga Top Time ref. 2002.
Druga odmiana łączy stal z platyną oraz czarną lakierowaną tarczą. Limit wynosi 315 sztuk, a platynowy bezel dodaje zegarkowi bardziej ekskluzywnego charakteru.
Najbardziej prestiżową wersją jest model wykonany z 18-karatowego czerwonego złota, wyposażony w tarczę z naturalnego onyksu. To pierwszy raz w historii, gdy Breitling wykorzystuje ten kamień w produkcji swoich zegarków. Powstanie jedynie 250 indywidualnie numerowanych egzemplarzy.
Każda wersja zachowuje wspólne elementy stylistyczne inspirowane wnętrzem Aston Martina DB5.

Mechanizm godny sportowego samochodu

Pod elegancką stylistyką pracuje jeden z najbardziej cenionych mechanizmów współczesnego zegarmistrzostwa – Breitling Manufacture Caliber 01.
To certyfikowany przez COSC mechanizm chronografu z kołem kolumnowym i sprzęgłem pionowym, rozwiązaniami stosowanymi w najwyższej klasy zegarkach mechanicznych. Konstrukcja zapewnia wyjątkowo płynną pracę stopera oraz wysoką precyzję pomiaru czasu.
Mechanizm oferuje 70 godzin rezerwy chodu, dzięki czemu zegarek może pozostawać nieużywany przez niemal trzy dni bez konieczności ponownego nakręcania.
Przez przeszklony dekiel z szafirowego szkła można zobaczyć rotor ozdobiony grawerem Aston Martin. W zależności od wersji wykonano go z rodowanego metalu lub 18-karatowego czerwonego złota.

Więcej niż gadżet

Choć inspiracją pozostaje Aston Martin DB5 i jego filmowa historia, nowy Breitling nie jest wyłącznie kolekcjonerską pamiątką dla miłośników agenta 007.
To przykład współpracy dwóch marek, które od dziesięcioleci budują swoją pozycję na podobnych wartościach – ponadczasowym wzornictwie, precyzyjnym rzemiośle oraz dążeniu do perfekcji.
Jak podkreśla Georges Kern, CEO House of Brands, DB5 należy do tych projektów, które mimo upływu ponad 60 lat wciąż wyglądają świeżo i nowocześnie. Z kolei Marek Reichman, dyrektor kreatywny Aston Martina, zwraca uwagę, że współpraca z Breitlingiem pozwoliła stworzyć produkt, który zachowuje równowagę między pięknem, precyzją i osiągami – cechami definiującymi zarówno samochód, jak i zegarek.

Luksus oparty na historii

Rynek luksusowych zegarków coraz częściej sięga po motoryzacyjne inspiracje, jednak niewiele projektów może pochwalić się tak autentycznym rodowodem. Breitling i Aston Martin nie stworzyli kolejnego gadżetu z logo producenta samochodów. Zamiast tego przenieśli charakter jednego z najbardziej kultowych aut świata do zegarka, który równie dobrze odnajdzie się w kolekcji miłośnika klasycznej motoryzacji, jak i entuzjasty wysokiego zegarmistrzostwa.
To dowód, że prawdziwie ponadczasowy design nie starzeje się – niezależnie od tego, czy ma cztery koła, czy wskazówki odmierzające czas.

Show CommentsClose Comments

Leave a comment