AktualnościGospodarka

Banki obawiają się zbyt niskich cen w aukcji na sprzedaż energii elektrycznej z OZE

Sektor bankowy wyraża obawy o zbyt niskie ceny w aukcji na sprzedaż energii elektrycznej Urzędu Regulacji Energetyki, która ma odbyć się w najbliższym tygodniu 10.12.2019 (AZ/10/2019 dla projektów fotowoltaicznych i wiatrowych o mocy poniżej 1 MW). Jak podaje Instytut Energetyki Odnawialnej, wsparciem może zostać objęta energia o wartości maksymalnie 4,214 mld zł. Okazuje się, że zbyt niskie oferty na kontrakty z URE mogą zostać negatywnie ocenione przez sektor bankowy podczas finansowania tych projektów w formie kredytów.

Właściciele spółek oferujących energię w większości finansują realizację projektów energetycznych w formie kredytów bankowych. Tymczasem zbyt niskie ceny zakontraktowane przez URE w ramach aukcji na okres 15 lat, mogą dla wielu z tych podmiotów ostatecznie okazać się zgubne… Firmy te nie otrzymają wystarczającego finansowania bankowego i nie zbudują żródeł. W konsekwencji nie osiągniemy celu ograniczenia emisji CO2 narzuconego przez UE – podkreślają eksperci.

– Realizacja projektów OZE, szczególnie w zakresie energetyki wiatrowej i fotowoltaicznej, zależy od dwóch głównych czynników. Pierwszym z nich jest wysokość nakładów inwestycyjnych, a drugim strumień przychodów realizowanych w okresie spłaty inwestycji. Źródła OZE oparte o wiatr i słońce nie ponoszą kosztów związanych z dostawą paliwa, tak więc czynniki związane z fluktuacją cen na rynku paliw można w przypadku tych technologii pominąć. Czynnikiem, który ma znaczenie przy określeniu kwestii kosztów zwrotu z nakładów jest niewątpliwie stopa dyskonta używana w rachunku ekonomicznym, ponieważ dla różnych stóp dyskontowych koszty będą miały różny poziom – dodaje dr Karol Pawlak, adiunkt w Zakładzie Elektrowni i Gospodarki Elektroenergetycznej Politechniki Warszawskiej.

Stąd obawy i ostrzeżenia banków, które nie chcą udzielać finansowania na projekty o spadającej efektywności.

Duże kontrowersje wzbudza przyjęte założenie URE o ponownym obniżeniu cen referencyjnych. Zgodnie z rozporządzeniem z 15 maja 2019 r. cena referencyjna dla instalacji fotowoltaicznych o mocy do 1 MW wyniesie 385 zł/MWh. Mamy tu do czynienia ze znacznym obniżeniem w stosunku do lat poprzednich. I to pomimo wzrostu cen energii elektrycznej ze źródeł konwencjonalnych. Ministerstwo Energii błędnie uznało, że skoro spadają ceny urządzeń fotowoltaicznych to należy obniżyć także poziom cen referencyjnych. Dla fotowoltaiki o mocy do 1 MW cena referencyjna w 2018 r. wynosiła 420 zł/MWh, w 2017 r. – 450 zł/MWh, w 2016 r. – 465 zł/MWh. Inwestorzy ze zdumieniem przyjęli założenia URE, gdyż cena realizacji projektu fotowoltaicznego nie spadła, a wręcz niektóre koszty wzrosły!!!!

Potwierdzają to dane firmy Electrum, będącej wykonawcą dużych farm fotowoltaicznych. Wynika z nich, że o ile ceny paneli i inwerterów stanowiące większa część kosztów projektów utrzymały się na stałym poziomie, o tyle pozostałe czynniki jak koszty osobowe oraz innych komponentów (trafostacji) wzrosły od 5-15%.

– Dotychczasowe ceny referencyjne dawały możliwość finansowania projektów OZE w oparciu o wyniki aukcji i zapewniały odpowiednią stymulację inwestorów, dając skuteczne sygnały ekonomiczne. Zasadne byłoby podtrzymywanie tego poziomu stymulacji do czasu osiągnięcia wyznaczonych celów klimatycznych – komentuje Robert Jan Szustkowski, analityk rynku OZE.

Ważną kwestią, która powinna zostać wzięta pod uwagę jest też wewnętrzna konkurencja wśród inwestorów źródeł OZE, startujących na aukcjach URE. Oczywiście konkurencja powoduje spadek cen, ale z drugiej strony zbyt agresywna gra może spowodować brak możliwości pokrywania bieżących zobowiązań finansowych co może doprowadzać do upadłości przedsiębiorstw i w efekcie brak możliwości wypełnienia celów klimatycznych przez Polskę – dodaje dr Karol Pawlak.

Leszek Cieloch Administrator
Sorry! The Author has not filled his profile.
×
Leszek Cieloch Administrator
Sorry! The Author has not filled his profile.