AktualnościAutoMotoTesty

Alpine A110 1,8 Turbo 252 KM AT7: Jadowite maleństwo

To był bardzo spektakularny powrót. Reaktywacja Alpine i modelu 110 była technicznym i marketingowym majstersztykiem. Czy przełoży się na sukces handlowy? A czy ktoś liczył, że na ulicach nagle pojawi się rzesza „alpinek”? Samochód jest szybki, piękny, nostalgiczny ale piekielnie niepraktyczny…



Na początek, nieco historii. Gdzieś w połowie lat 50. był sobie zakochany w motosporcie dealer Renaulta w miejscowości Dieppe. Po serii sportowych sukcesów, widząc zainteresowanie tunigowanych przez siebie „renówek” rozpoczął ich małoseryjną produkcję. W połowie lat 70., wraz z sukcesem modelu A110 Renault postanowił stworzyć sportową submarkę. Z taśm zjechały jeszcze Alpinie GTA, 310, 610. W 1995 zakład zamknięto. Pierwsza próba reaktywacji w 2009 roku nie powiodła się. Światowy kryzys pokrzyżował plany. Ostatecznie, udało się w 2017. A nowa A110 pełnymi garściami czerpie z tamtej, historycznej i uznawanej za arcydzieło ówczesnej motoryzacji.



O urodzie rozpisywać się nie zamierzam. Wszak Alpine, jakie jest, każdy widzi. Sportowy przecinak, typowe coupe z wszelkimi wadami i zaletami tego typu aut. Zacznijmy od zalet. Pierwsza i największa to… imponujący design. Na rynku jest kilku konkurentów ale tylko jeden – Alfa 4C, może stawać z francuskim autem w szranki. Cała reszta po prostu jest. Zaleta, to także trakcja, ale „o tem – potem”. No to teraz o plusach… ujemnych. Codzienne użytkowanie jest uciążliwe. Już samo zajęcie miejsca jest nieco skomplikowane. Gorzej jeszcze jest z jego opuszczeniem.



Alpine, jako typowy sportowiec mierzy niewiele ponad metr dwadziescia (1252 mm) a to oznacza, że siedzimy na ziemi. Do tego w pięknych i wygodnych, ale głębokich fotelach kubełkowych. Wyciągnięcie z nich nieco obszerniejszego odwłoka może wywołać złośliwe uśmieszki postronnych obserwatorów. Trzeci problem, to szerokie niczym w stodole drzwi. Ponieważ jest ich tylko dwoje – muszą być szersze. Spróbujcie je otworzyć na standardowym miejscu parkingowym. Bagażniki są a jakże. Nawet dwa. I tylko tyle można o nich powiedzieć. Ten z przodu mierzy 100 litrów pojemności, jest płaski i może pomieścić dwie typowe lotnicze kabinówki. Ten z tyłu, to ledwie 96 litrów i miejsce na miejski plecak. W kokpicie, nawet instrukcja nie leży w schowku, bo… go nie ma. Przypięto ją via rzepy do ścianki za fotelami. Na szczęście jest uchwyt na kubek. Wprawdzie, tylko na jeden, ale jest!



Teraz o sercu Alpine. Otóż, do napędu posłużyła jednostka benzynowa o pojemności 1,8 litra z turbodoładowaniem, przeprojektowana przez Renault Sport specjalnie do tego modelu. Owszem, jest to silnik znany z Megane RS, ale inżynierowie popracowali nad nim solidnie. Jednostka ma zmodyfikowany dolot, kolektor wydechowy, nowe turbo. Na potrzeby Alpinie A110, która jest autem z napędem na oś tylną, został też specjalnie dostosowany i dostrojony. Innymi słowy ten sam, ale nie taki sam. Efekt to 252 KM dostępne od 6000 obrotów i nad wyraz zacne 320 Nm. od 1700 obrotów. W aucie o wadze 1080 kg – robi wrażenie ale i sportową robotę. Alpinka rozpędza się do 250 km/h a pierwsze 100 km/h osiąga po 4,5 sekundach.



Silnik współpracuje ze znaną z innych modeli siedmiobiegową skrzynią dwusprzęgłowa (z mokrym sprzęgłem) DCT. Z tym, że tę dostosowali fachowcy z Getraga. Skrzynia działa perfekcyjnie, ale… Zmiana biegów odbywa się nie tradycyjnym lewarkiem tylko za pomocą przycisków na konsoli środkowej. I tu jest pewien kłopot. Otóż, zmiana biegów lewarkiem daje skrzyni ułamek sekundy na zmianę przełożenia. Przyciski działają znacznie szybciej. Wciśnięcie przycisku P a zaraz potem potrzeba cofania i… Kilku kolegów doświadczyło zablokowania przekładni a to, przeważnie kończy się wizytą serwisie.



Spalanie, jakoś specjalnie mnie nie zaskoczyło. Producent zażartował wprawdzie, że średnie to 6,2 ale nie zbliżyłem się do tego wyniku. Nawet po rozgrzaniu i bardzo skrupulatnym przestrzeganiu przepisów nie zszedłem poniżej 8 trasie i około 9,3 w mieście. Z tym, że na takie wyniki byłem przygotowany. Ba, zaakceptowałbym nawet ponad 10 w mieście.

O rasowy dźwięk podczas przyspieszania i każdej zmiany biegów, dba aktywny układ wydechowy. Jego zaletą jest to, że można w każdej chwili wyciszyć. Robimy to przyciskiem na kierownicy. Wybierając odpowiedni program jazdy: Normal, Sport i Track dokonujemy zmiana ustawień jednostki napędowej, skrzyni biegów, układu kierowniczego, systemu ESC. I oczywiście dźwięku pracy wydechu.



Jazda, to nie tylko kapitalne przyspieszenie, ale też praca zawieszenie. To, w Alpine A110 nie sprawia wrażenia sportowego! Potrafi być przyjemnie sprężyste. Paradoksalnie, wcale nie ma to negatywnego wpływu na szybkie pokonywanie zakrętów. Wprost przeciwnie. Dzięki niemu Alpine cały czas jest stabilne i przewidywalne. Na pewno ma na to wpływ rozkład mas pomiędzy osie – 44:56 (przód/tył). Poza tym, sama technologia. Zbiornik paliwa i silnik rozmieszczono po dwóch stronach tylnej osi dla lepszego wyważenia. Idealne prowadzenie to w dużej mierze zasługa podwójnych wahaczy.



Na polskim rynku nie ma zbyt wielkiego wyboru wśród takich pojazdów. Jak wspomniałem jest Alfa Romeo 4C, Porsche Cayman i…. już. Każde z nich ma wady i zalety. Tak jak i Alpine. Szczerze mówiąc, do codziennej jazdy do pracy nie nadaje się żaden z nich. Alpine na pewno jest jednym z bardziej urodziwych. Ale codzienne kołatanie się po mieście byłoby udręką. I nie w spalaniu problem. Mikrobagażniki nie pozwalają na załadowanie czegokolwiek większego. Wyjazd na zakupy tylko z przyczepka albo solo a drugi fotel jako powierzchnia dodatkowa. Opanowanie sztuki wsiadania a zwłaszcza wysiadania z niskiego, niewielkiego coupe także zajmuje trochę czasu. Reasumując, Alpine A110 tak, ale jako weekendowa zabawka. Na co dzień, już jakby niekoniecznie. A szkoda, bo niewiele jest na drogach tak pięknych samochodów…

Wady

– brak sensownego bagażnika

Zalety

– wygląd

– cena

– właściwości trakcyjne

Podstawowe parametry techniczne:

Wymiary zewnętrzne (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi/mm): 4180/1798/1252/2420

Silnik: 1798 cm benzynowy, wsparty turbiną

Moc maksymalna: 252 KM przy 6000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:  320 Nm. 1700  przy  obr./min
Napęd: tylny

Skrzynia: automatyczna 7 przełożeń

Prędkość maksymalna: 250 km/h

Przyspieszenie: 4,2 s
Deklarowane, średnie zużycie paliwa: 6,2

Zużycie paliwa w teście (m/tr/śr): 9,3/8.0/8,8

Zbiornik paliwa: 45l

Bagażniki: 100/95

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts
  • Mazda 2