Testy

Abarth 695 XSR Yamaha – Genotyp urwisa

Producenci Abartha nie pozwalają się nudzić. Włoskie maleństwo tym razem romansuje z przedstawicielem wielkiej japońskiej czwórki – Yamahą. Co widać i przede wszystkim słychać.


 

Abarth XSR to model, który powstał we współpracy z Yamahą. Tradycyjnie otrzymał wiele indywidualnych rozwiązań nadwozia oraz mechanicznych, które informują o jego japońskim romansie. Abarth XSR to także, bardzo odważna propozycja włoskiego producenta, bowiem ilość opcji jest bardzo ograniczona a właściwie ich nie ma. Nie mamy nawet wpływu na wybór koloru nadwozia, ale właśnie to stanowi o charakterze tego modelu. Mimo, ich braku – Abarth XSR daje bardzo dużo.

 


 

 


 

Najbardziej charakterystyczną cechą jest jego kolorystyka, tylko Pista Grey z satynowanymi, chromowanymi klamkami i mocowaniem znaczków oraz czerwonymi paskami po bokach. wstawkami w zderzakach. Ponadto, pod 17-calowymi felgami znajdziemy perforowane tarcze hamulcowe otulone czerwonymi zaciskami. Wnętrze wyposażone jest w sportowe, skórzane fotele Sabelt wykonane z włókna szklanego i charakterystyczną tabliczkę z numerem serii modelu XSR. Tyle dla oka. “Fiacik” sporo też proponuje kolejnym zmysłom. Abarth bowiem został wyposażony w podwójny układ wydechowy z aktywnym zaworem Akrapovic, który lepiej znany jest na torach wyścigowych. Wykonany z materiałów ultralekkich z tytanową końcówką spełni dźwiękowe oczekiwania także tych bardzo wymagających. Samochód sam w sobie jest wariactwem, ale nieprzesadzonym, gdyż mimo wyglądu łobuza, projektanci nie pompowali „sztucznych koni mechanicznych” błyszczącym „dresem”. Stonowany wygląd może się podobać i niewątpliwie się podoba.

 

Prędkość maksymalna: 218 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h: 7,3 sek.
Zużycie paliwa w cyklu mieszanym: 6,0 l/100k

 

Malec, podobnie jak każdy Abarth też jeździ i to bardzo dobrze.  Wyposażony w dobrze znaną rzędową jednostkę 1.4 z turbosprężarką Garrett GT 1446 i moc 165 KM przy masie własnej 1120 kg zapewnia oczekiwaną dynamikę. Dorzucając do tego dźwięk z układu wydechowego daje sporo wrażeń.
Producenci dorzucili coś jeszcze. Mianowicie system telematyczny  Unconnect™ Live Service , który, umożliwia przetestowanie umiejętności kierowcy na głównych drogach międzynarodowych i personalizowanych trasach np. torach, dzięki czemu poznamy swoje czasy i nasze postępy. Ponadto tradycyjnie auto wyposażone w system TTC (Torque Transfer Control), który ma zapewnić stabilizację toru jazdy na zakrętach, dzięki odpowiedniemu przeniesieniu mocy na koła. Niektórzy system porównują do działania szpery, znaną ze sportu samochodowego. Dodatkowo niezależne przednie zawieszenie MacPhersona oraz tylna oś skrętna pozwala na bardzo szybkie i sprawne pokonywanie zakrętów.

 


 

 


 

Wymiary samochodu są najmniej istotną informacją dla tego modelu, gdyż nikt nie zdecyduje się na niego mając na uwadze takie parametry jak: rozsądek czy praktyczność. Zapewnia jednak odpowiednią ilość miejsca dla kierowcy i pasażera. Zmieszczą się też zakupy, raczej spożywcze i nabyte w ilościach niewielkich. Frajda jaka pozostaje z posiadania i przede wszystkich użytkowania tego modelu jest praktycznie najważniejsza. I za frajdę należy proporcjonalnie zapłacić, bowiem prezentowany model to koszt ok. 107 tys zł.

 

Bezpieczeństwo:
– Poduszka powietrzna kolanowa kierowcy
– ESC + ASR + MSR + HBA + Hill Holder
– 4x Poduszki powietrzne + kurtyny
– ABS + EBD
– ESS – system sygnalizacji awaryjnego hamowania
– Zawieszenie tylne Koni z zaworem FSD
– Zestaw hamulcowy z wentylowanymi tarczami

 


Leszek Cieloch Administrator
Sorry! The Author has not filled his profile.
×
Leszek Cieloch Administrator
Sorry! The Author has not filled his profile.