Skip to content Skip to footer

123 tys. firm i 64 mld zł dla państwa. Ukraińcy zmieniają polską gospodarkę

Cztery lata po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę obecność Ukraińców w Polsce coraz trudniej rozpatrywać wyłącznie w kategoriach uchodźców i pomocy humanitarnej. Obywatele Ukrainy pracują, płacą podatki i składki, a przede wszystkim coraz częściej zakładają własne firmy. W latach 2022–2025 zarejestrowali w Polsce ponad 123 tys. działalności i spółek. Jednocześnie Polska pozostaje jednym z państw, które poniosły największy ciężar pomocy Ukrainie. Bilans tych czterech lat jest więc znacznie bardziej skomplikowany, niż sugerowałaby polityczna debata.

Jeszcze wiosną 2022 roku głównym pytaniem było, ile będzie kosztowało Polskę przyjęcie milionów ludzi uciekających przed wojną. Cztery lata później warto zadać również inne: ilu z tych ludzi znalazło zatrudnienie, ilu stworzyło własne miejsca pracy i ile pieniędzy wróciło do polskich finansów publicznych w postaci podatków i składek?

Najnowsze dane pokazują bowiem, że migracja z Ukrainy zaczęła zmieniać swoją ekonomiczną naturę. Zjawisko, które początkowo miało przede wszystkim charakter humanitarny, w coraz większym stopniu staje się elementem polskiego rynku pracy i sektora przedsiębiorstw.

Ponad 123 tys. firm w cztery lata

Skala ukraińskiej przedsiębiorczości jest prawdopodobnie jednym z najmniej dostrzeganych skutków migracji po 2022 roku. Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego w latach 2022–2025 obywatele Ukrainy zarejestrowali w Polsce 123,6 tys. działalności gospodarczych i spółek. Aż 109,1 tys. stanowiły jednoosobowe działalności gospodarcze, a kolejne około 14,5 tys. – spółki z kapitałem ukraińskim.
Oznacza to, że co dziesiąta JDG zarejestrowana w Polsce w tym czteroletnim okresie należała do obywatela Ukrainy. Co więcej, nie jest to zjawisko, które wygasło wraz z pierwszą falą migracji.
Tylko w 2025 roku Ukraińcy założyli 31,4 tys. jednoosobowych działalności gospodarczych. Stanowiły one aż 12 proc. wszystkich nowych JDG powstałych w Polsce.
To już skala, przy której trudno mówić o zjawisku marginalnym. Ukraińcy stali się widoczną częścią polskiego sektora mikroprzedsiębiorstw.

Budownictwo na pierwszym miejscu, ale nie tylko

Najwięcej nowych ukraińskich działalności powstaje w budownictwie. W 2025 roku odpowiadało ono za 24 proc. nowych ukraińskich JDG. Kolejne 14 proc. stanowiła szeroko rozumiana działalność usługowa, a 13 proc. – telekomunikacja i programowanie komputerowe.
Ten ostatni wynik jest szczególnie interesujący, ponieważ pokazuje, że ukraińska przedsiębiorczość nie ogranicza się do prostych usług czy pracy fizycznej.
Najwięcej działalności powstaje tam, gdzie skoncentrowana jest również duża część polskiego biznesu. W 2025 roku 28 proc. nowych ukraińskich JDG zarejestrowano na Mazowszu, 14 proc. na Dolnym Śląsku, a 12 proc. w Małopolsce.
Na koniec 2025 roku w Polsce działało już ponadto blisko 27 tys. spółek z kapitałem ukraińskim. Spośród spółek zakładanych w 2025 roku największa część działała w handlu, usługach administracyjnych i wspierających oraz budownictwie.
Ciekawy jest także udział kobiet. W latach 2022–2025 kobiety założyły 37 proc. ukraińskich JDG. W niektórych branżach zdecydowanie dominują – w pozostałej działalności usługowej w 2025 roku odpowiadały za 78 proc. nowych firm, a w edukacji i ochronie zdrowia za 74 proc.

Firmy zakładane z konieczności czy przedsiębiorczość z wyboru?

Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Polski Instytut Ekonomiczny zwraca uwagę, że część Ukraińców decyduje się na działalność gospodarczą dlatego, że polski rynek pracy często oferuje im stanowiska poniżej posiadanych kwalifikacji. Firma daje większą niezależność i możliwość wykorzystania własnych kompetencji.

Drugim czynnikiem jest popularność współpracy B2B. Dotyczy to szczególnie takich sektorów jak IT czy budownictwo, gdzie działalność gospodarcza jest często formą współpracy z większym przedsiębiorstwem.
Nie zmienia to jednak faktu, że powstałe firmy uczestniczą w normalnym obrocie gospodarczym: wystawiają faktury, kupują towary i usługi, płacą składki i podatki.
Co więcej, ukraińskie JDG okazują się stosunkowo trwałe. Spośród działalności założonych w 2025 roku jedynie około 1 proc. zostało zamkniętych jeszcze w tym samym roku. Dla ogółu JDG w Polsce wskaźnik ten wynosił około 4 proc.

Polskie firmy nie czują masowej konkurencji ze strony Ukraińców

Przy tak szybkim wzroście liczby firm można byłoby oczekiwać narastającego konfliktu z polskimi przedsiębiorcami. Badania PIE nie potwierdzają jednak takiego obrazu. 53 proc. polskich przedsiębiorców ocenia wpływ ukraińskich firm na swoją działalność jako słaby lub bardzo słaby.
Konkurencja jest bardziej odczuwalna w wybranych sektorach. W budownictwie silny lub bardzo silny wpływ ukraińskich przedsiębiorstw deklarowało 28 proc. badanych, a w transporcie, spedycji i logistyce – 26 proc.
To pokazuje drugą stronę procesu integracji gospodarczej. Ukraińskie firmy z jednej strony wypełniają luki na rynku pracy i tworzą wartość dodaną, ale z drugiej – w części branż zaczynają być realnymi konkurentami dla polskich mikroprzedsiębiorców.

63,75 mld zł podatków i składek w trzy lata

Jeszcze bardziej interesująco wygląda fiskalna strona obecności obywateli Ukrainy. Z danych przedstawionych w dokumentach parlamentarnych wynika, że w latach 2022–2024 wpływy związane z aktywnością ekonomiczną obywateli Ukrainy wyniosły około 63,75 mld zł. W 2022 roku było to około 15,57 mld zł, w 2023 roku już 21,49 mld zł, a w 2024 roku aż 26,69 mld zł.

Na wynik za 2024 rok składały się m.in.:

5,04 mld zł PIT,

12,70 mld zł składek ZUS,

3,79 mld zł składek zdrowotnych,

1,02 mld zł składek na Fundusz Pracy, Fundusz Solidarnościowy i FGŚP,

około 4,14 mld zł VAT.

W przypadku VAT trzeba jednak zachować ostrożność – jest to wartość szacunkowa, ponieważ administracja skarbowa nie przypisuje wpływów z VAT do narodowości konsumenta.
Mimo tego skala wpływów pokazuje, jak szybko zmieniła się ekonomiczna pozycja Ukraińców w Polsce. Z beneficjentów nadzwyczajnego systemu pomocy duża część stała się pracownikami, przedsiębiorcami, podatnikami i płatnikami składek.

Pomoc kosztowała miliardy

W debacie publicznej pojawia się często próba prostego zestawienia: „ile Polska dała Ukraińcom” kontra „ile Ukraińcy wpłacili Polsce”. Takie porównanie wymaga jednak ostrożności.Według danych przytoczonych w Sejmie przez sekretarza stanu w MSWiA Czesława Mroczka koszty wsparcia obywateli Ukrainy wynosiły około 13,9 mld zł w 2022 roku, 14,7 mld zł w 2023 roku, 10 mld zł w 2024 roku oraz szacunkowo 7,6 mld zł w 2025 roku.

Inne, szersze metodologie mogą dawać znacznie większe wartości, ponieważ zaliczają do pomocy również wydatki związane z przyjęciem uchodźców, edukacją, ochroną zdrowia, zakwaterowaniem czy pomocą samorządów.
Kancelaria Prezydenta podawała wcześniej, że szeroko rozumiana pomoc Polski odpowiadała równowartości 4,91 proc. PKB, z czego 0,71 proc. PKB przypisano wsparciu samej Ukrainy, a 4,2 proc. PKB – pomocy uchodźcom.
Nie są to więc kwoty, które można bezpośrednio położyć po dwóch stronach księgowej tabeli.

16,45 mld zł donacji wojskowych dla Ukrainy

Osobną kategorią jest pomoc udzielona nie Ukraińcom mieszkającym w Polsce, ale państwu ukraińskiemu walczącemu z rosyjską agresją.
W lipcu 2026 roku Ministerstwo Obrony Narodowej ujawniło, że łączny koszt zrealizowanych polskich donacji wojskowych dla Ukrainy wyniósł 16,45 mld zł.
Zdecydowana większość tej pomocy przypadła na pierwsze lata wojny. W latach 2022–2023 wartość donacji wyniosła około 14,9 mld zł, natomiast w latach 2024–2026 – 1,55 mld zł.
Polska przekazywała Ukrainie m.in. czołgi, wozy bojowe, uzbrojenie, amunicję i wyposażenie. Według Kancelarii Prezydenta wśród przekazanego sprzętu znalazło się m.in. 14 Leopardów 2A4, 60 czołgów PT-91 oraz około 280 maszyn rodziny T-72.
To istotne rozróżnienie. 16,45 mld zł donacji wojskowych nie jest kosztem obecności Ukraińców w Polsce. To wydatek związany z polską polityką bezpieczeństwa i wsparciem państwa prowadzącego wojnę z Rosją.
Podobnie wydatków na czołgi czy amunicję nie należy przeciwstawiać podatkom płaconym przez ukraińskiego programistę, budowlańca czy właściciela restauracji działającego w Polsce. Są to dwa odrębne zagadnienia.

Po czterech latach zmienia się charakter ukraińskiej migracji

Dane gospodarcze sugerują jednak, że nastąpiła zasadnicza zmiana.
W 2022 roku Polska musiała w bardzo krótkim czasie stworzyć system pozwalający przyjąć setki tysięcy uchodźców. Cztery lata później coraz większa część tej społeczności funkcjonuje na zasadach zbliżonych do innych migrantów ekonomicznych.
Pracują, wynajmują i kupują mieszkania, konsumują, płacą podatki, zakładają firmy i zatrudniają pracowników.
Szczególnie przedsiębiorczość pokazuje skalę integracji z polską gospodarką. 123,6 tys. założonych firm w cztery lata oraz 12-procentowy udział Ukraińców wśród nowych JDG w 2025 roku trudno traktować jako zjawisko tymczasowe. Ukraiński biznes staje się po prostu częścią polskiego biznesu.

Jest też druga strona migracji – bezpieczeństwo

Tak duża migracja ma jednak również konsekwencje społeczne, których nie należy pomijać. Jednym z tematów budzących największe emocje jest przestępczość cudzoziemców.
W liczbach bezwzględnych Ukraińcy są najliczniejszą grupą cudzoziemców pojawiających się w policyjnych statystykach. Nie powinno to zaskakiwać, ponieważ są również zdecydowanie największą grupą cudzoziemców mieszkających i pracujących w Polsce.

Dlatego sama liczba podejrzanych obywateli Ukrainy nie pozwala jeszcze odpowiedzieć na pytanie, czy migracja doprowadziła do wzrostu zagrożenia przestępczością. Do rzetelnego porównania potrzebne są zarówno dane dotyczące liczby przestępstw, jak i liczebności poszczególnych populacji oraz ich struktury demograficznej.
Statystyki pokazują natomiast, że udział wszystkich cudzoziemców wśród osób podejrzanych w Polsce wzrósł w porównaniu z okresem sprzed masowej migracji. Jest to realny problem wymagający kontroli państwa, skutecznego egzekwowania prawa i – w przypadku cudzoziemców popełniających poważne przestępstwa – stosowania przewidzianych prawem konsekwencji. Nie powinien jednak przesłaniać szerszego obrazu kilkuletniej obecności Ukraińców w Polsce.

Uchodźca coraz częściej staje się przedsiębiorcą

Po czterech latach od rosyjskiej inwazji bilans obecności Ukraińców w Polsce jest znacznie bardziej złożony niż polityczne hasła używane przez obie strony sporu.
Polska rzeczywiście poniosła ogromne wydatki związane z pomocą uchodźcom i wsparciem walczącej Ukrainy. Sam koszt zrealizowanych donacji wojskowych przekroczył 16 mld zł. Jednocześnie obywatele Ukrainy tylko w latach 2022–2024 wygenerowali według dostępnych wyliczeń około 63,75 mld zł wpływów podatkowych i składkowych, a od początku wojny założyli w Polsce ponad 123 tys. firm.

To właśnie przedsiębiorczość może okazać się jednym z najbardziej trwałych gospodarczych skutków największej fali migracyjnej we współczesnej historii Polski.
Wojna kiedyś się skończy. Część Ukraińców wróci do kraju, część pojedzie dalej, ale wielu prawdopodobnie pozostanie w Polsce. Jeżeli obecne tendencje się utrzymają, ich znaczenie dla gospodarki nie będzie już mierzone przede wszystkim wysokością otrzymanych świadczeń, lecz liczbą przedsiębiorstw, miejsc pracy, zapłaconych podatków i wytworzoną wartością dodaną. I właśnie z tej perspektywy warto dziś patrzeć na ekonomiczny bilans czterech lat ukraińskiej migracji.

Show CommentsClose Comments

Leave a comment