Czy żyjemy ponad stan?

Liczba zaciąganych kredytów w Polsce rośnie, a kwota niespłacanych w terminie zobowiązań finansowych Polaków, stale się powiększa. Pomimo iż jesteśmy jednym z najbardziej zapracowanych narodów w Europie, ciężka praca często wielu osobom nie popłaca. Jak wynika z obserwacji Akredo.pl, spora część Polaków ma problemy z optymalnym gospodarowaniem swoimi zasobami. Jak zatem zapobiec przykrym konsekwencjom finansowej niefrasobliwości? Na początek warto poznać symptomy złego gospodarowania własnym budżetem i zrobić z tej wiedzy użytek.


Na koniec 2016 roku kredyt posiadało 15,3 mln Polaków, średnie zadłużenie obywatela Polski posiadającego kredyt wyniosło ponad 38 tys. zł, a łączna kwota wszystkich zobowiązań Polaków wynosi ponad 576 mld zł – wynika z raportu „InfoKREDYT”, przygotowanego przez Związek Banków Polskich. Z kolei analiza ERIF – Biura Informacji Gospodarczej S.A. pokazuje, że kwota niespłaconych w terminie zobowiązań finansowych Polaków na koniec I kwartału 2017 r., wyniosła 23,6 mld zł. Długi ma ponad 1,67 mln polskich konsumentów. Wśród zadłużonych Polaków najczęściej problemy z terminową spłatą swoich zobowiązań finansowych mają mężczyźni – stanowią oni ok. 65 proc. osób zadłużonych w Polsce (ok. 1,1 mln). Kobiety zalegają z kolei ze spłatami w 35 proc. przypadków (593 tys.).

 

Pomimo iż Polacy są jednym z najbardziej zapracowanych narodów w Europie (Raport UBS – „Price and Earnings”), ciężka praca często wielu osobom nie popłaca. Jak wynika z obserwacji Akredo, spora część Polaków
ma problemy z optymalnym gospodarowaniem swoimi zasobami oraz oszczędnościami.
– Gdy ostatni tydzień miesiąca jest ekonomicznie „dłuższy od innych”, czas przyjrzeć się sposobom gospodarowania domowym budżetem. Każdy budżet można bowiem zoptymalizować. Często ludziom wydaje się, że nie muszą sprawdzać cen produktów podczas zakupów, a jeszcze częściej nie wiedzą, gdzie nagle podziały się ich zarobki. Jeśli stwierdzimy że żyjemy ponad stan, ale nie wiemy jak zacząć panować nad swoimi wydatkami, to warto sprawdzić pewne symptomy zadłużeniowe i zyskać czas na reakcję – mówi Paweł Weber, współzałożyciel platformy finansowej Akredo.pl.

Nie zawsze życie ponad stan widoczne jest na pierwszy rzut oka. Gotówkowi utracjusze często wyglądają doskonale – markowe ubrania, drogie auta, wczasy w kurortach. Czasem jednak posiadają dużo mniej, niż osoby z pozoru skromne i niepozorne. Gospodarowanie majątkiem nie ma bowiem nic wspólnego z wyglądem zewnętrznym, a brak umiejętności zerwania z nawykiem pożyczania pieniędzy, może być bardzo niebezpieczne. Aby ocenić samemu, czy żyjemy ponad stan, warto zapoznać się z poniższymi symptomami.

Zakupoholizm. Kupno nowego gadżetu, ciuchów czy błyskotki to Twój najlepszy sposób na dobry humor? Po ciężkim dniu w pracy najlepiej odpoczywasz w centrum handlowym przymierzając nowe rzeczy? A może spędzasz dużo czasu w Internecie i zamawiasz „jednym kliknięciem” wiele produktów z dostawą do domu?

Niefrasobliwość finansowa. Wchodzisz do supermarketu i kupujesz wszystko co tylko wpadnie Ci w oko? Nie znasz cen podstawowych produktów żywnościowych? Nie potrafisz porównać cen w różnych sklepach?

Bezrefleksyjne pożyczanie. Masz poczucie, że jakąkolwiek kwotę nie pożyczysz, spokojnie i bez konsekwencji oddasz ją już za miesiąc? Gdy nie starcza Ci na jakąkolwiek zachciankę, od razu sięgasz po „kredyt na dowolny cel” lub pożyczasz od znajomych? A gdy za miesiąc oddajesz pożyczone sumy okazuje się, że… znów musisz pożyczyć?

– Nieświadomość ekonomiczna. Właściwie to nie wiesz ile masz kredytów i jak są oprocentowane? Nie wiesz co to jest RRSO i nie czytasz zbyt dokładnie umów kredytowych? Kredyty w bankach bierzesz lekko, a jak w jednym banku się nie uda, to próbujesz do skutku w innym?

– Brak planowania. Nie planujesz z wyprzedzeniem kosztów miesięcznych rachunków, wyjazdów czy opłat za szkołę i paliwo? Wydajesz dużo zaraz po wypłacie, czekając później z wytęsknieniem kolejnego przelewu? Nie zapisujesz żadnych wydatków?

– Brak oszczędności. Nie oszczędzasz bo uważasz, że na wszystko możesz zarobić? Nie masz nawyku odkładania na czarną godzinę? Nie inwestujesz, nie odkładasz na koncie oszczędnościowym, nie kupujesz akcji?

– Jeśli którykolwiek z symptomów jest nam znany z codziennego życia,  to wiedzmy że stąpamy po cienkim lodzie żyjąc tym samym ponad stan. Na szczęście znając mechanizmy pomocne w wychodzeniu z długów można przesterować swoje nawyki na dobry tor. Wyjście z pętli zadłużenia jest możliwe. Wymaga tylko dobrego planu, dyscypliny i organizacji. Warto, gdyż spłacenie długów i mądre zarządzanie zasobami to prosta droga do niezależności i wolności finansowej – mówi Paweł Weberz Akredo.pl.

Jak wyjść zatem z impasu pożyczania? Jeśli co miesiąc pożyczamy pieniądze, aby utrzymać ten sam poziom życia, nigdy nie pozbędziemy się długów. Co więcej – ich ilość i wielkość w pewnym momencie nas przytłoczy. Nie da się pożyczać w nieskończoność bez konsekwencji. Jak więc przesterować swoją codzienną rutynę w stronę wychodzenia z długów i przestać pożyczać pieniądze? Spróbujmy na początku wprowadzić w życie następujące działania:

Podsumuj wszystkie długi – kredyty w bankach, pożyczki w instytucjach pozabankowych, kwoty pożyczone u znajomych. Uszereguj je w kolejności zaczynając od tych, których spłata nie cierpi zwłoki (np. z uwagi na szybko rosnące odsetki).

– Policz minimalne koszty swojego życia, czyli za jaką kwotę miesięcznie jesteś w stanie przeżyć.

– Skonsoliduj wszystkie kredyty. Wybierz najtańszy kredyt konsolidacyjny i połącz wszystkie dotychczasowe kredyty w jeden z niższą ratą. Wydłużając spłatę kredytu w banku zyskasz niższą ratę miesięczną – to pozwoli Ci łagodnie wprowadzić nowe nawyki w zarządzaniu domowym budżetem do codziennej rutyny.

– Przy konsolidacji kredytów w banku dobierz kwotę, która pozwoli Ci na spłatę zobowiązań pozabankowych. Spłać je od razu i zapomnij, a powziętą w banku kwotę włącz do kredytu konsolidacyjnego. Dzięki temu wszystkie zobowiązania spłacać będziesz jedną niższą ratą.

– Zacznij oszczędzać. To najlepszy moment żeby zacząć – zobowiązania spłacasz jedną niższą ratą, masz czystą kartę i możesz na nowo planować mądry sposób wydatkowania pieniędzy. Każdego miesiąca odkładaj 1/3 swoich dochodów. Naucz się gospodarować tym, co zostaje. Choć początki będą trudne, nie zniechęcaj się. Zobaczysz z jaką satysfakcją już w niedługim czasie będziesz mógł spojrzeć na swoje oszczędności.

Konsolidacja kredytów jest rozwiązaniem bardzo przydatnym, kiedy nie radzimy sobie ze spłatą kilku zobowiązań jednocześnie. Jak pokazują statystyki Akredo.pl, w wielu przypadkach kredyt konsolidacyjny to forma naprawcza, po którą Klienci sięgają w sytuacji, gdy koszty dotychczasowych rat uniemożliwiają zachowanie płynności finansowej i gdy zaczyna “brakować do 1-go”.?
– Bardzo podatną grupą, która często wpada w spiralę zadłużenia, są ludzie młodzi. Widząc i doświadczając tego jak żyją rówieśnicy z krajów Europy Zachodniej, chcą żyć na podobnym poziomie. Mają wysoki próg konsumpcjonizmu, a dzięki social mediom dysponują globalnym zasięgiem inspiracji. Przy braku dyscypliny w pożyczaniu i spłacaniu wielu kredytów, często jednak zapętlają się w ilości wysokich rat. Dlatego też naszym zdaniem, obecne trendy na rynku kredytowym wpłyną na to, iż kredyty konsolidacyjne staną się wręcz naturalnym wyborem młodych ludzi. Będą ich głównym narzędziem porządkującymi finanse osobiste oraz pozwolą na skuteczną optymalizację domowego budżetu. Dobry kredyt konsolidacyjny pozwala na obniżenie miesięcznej raty zobowiązań, nawet o 30% – dodaje Paweł Weber, ekspert Akredo.