AktualnościAutoMotoPrezentacjeTesty

Toyota Corolla Sedan 1,8 Hybrid E-CVT Exexutive: Rozsądny dla rozsądnych

O Corolli można powiedzieć, auto – instytucja. Powstaje od 1966 roku. Debiutowała, jako pojazd segmentu B. Kilka lat później, awansowała do klasy kompaktów. W 1977 roku zdetronizowała VW Garbusa, jako najlepiej sprzedające się auto w historii. Warto dodać, że niektóre generacje Corolli powstawały w 19 krajach! Ale przez dziwną politykę nazewniczą koncernu, jako sedan znikała z niektórych rynków. Ostateczne jednak, powróciła! Powrót był tryumfalny i wszystko wskazuje na to, że Toyota Corolla XII generacji stanie się hitem.



O nowej Corolli można powiedzieć, że jest ładna. A to nie jest taka oczywista oczywistość. Toyota ma za sobą kilka niezbyt udanych stylistycznie konstrukcji. Jednak, trzeba przyznać, że sedany ze stylizowaną literką T na grillu zazwyczaj były co najmniej udane.  A zrobienie ładnego, kompaktowego sedana – nie jest łatwe! Wygląd auta jest w klasycznym tego słowa znaczeniu – spójny. Żadna z brył nie sprawia wrażenia doklejonej na siłę. Elegancka sylwetka przyciąga wzrok. Do tego, szczegóły. Tym razem koncernowi styliści zaszaleli. Widać to wyraźnie  przodu. Grilla i to co wokół, na pewno nie wystylizowano zachowawczo. Są odważne linie zrywające z nudną do imentu poprzedniczką. Jest wreszcie finezja! Szkoda tylko, że stylizacja na rynki Europy nie jest tak odważna jak ta przeznaczona dla Chińczyków i Amerykanów. Pomimo tego i tak jest świetnie.



Wnętrze, nadąża za eksterierem. To pierwsza Corolla, w której nic nie sprawia wrażenia zrobionego „po kosztach”. Nic nie wygląda siermiężnie. Próżno szukać kiepskich plastików. Jest mięciutko, jasno, przejrzyście i bardzo, bardzo ergonomicznie. Dwubarwny kokpit, stebnowane tapicerki, pikowane obszycia foteli. Toyoto, chapeau bas! Zazwyczaj, nieco złośliwie  wysyłałem stylistów Toyoty po naukę do kolegów z Lexusa. Tym razem to panowie z Lexusa mogą się uczyć. Kokpit jest prosty i przejrzysty ale bardzo ładny a do tego – nowoczesny. Przy czym, jest to nowoczesność dobrze pojęta. Kierowca, nawet ten który dotąd z japońskim autem nie miał nic wspólnego, wsiadając do wnętrza nie musi sięgać po instrukcje obsługi. Ładna i czytelna deska, elegancki i równie czytelny panel środkowy. Elegancja w klasycznym wykonaniu.



Było sporo „ochów” i „achów”, teraz więc czas na to co nie do końca w Corolli mnie przekonało. Że kanapa jest właściwie dla dwóch osób to w kompaktach standard i trzeba się do tego przyzwyczaić. Mnie, w tym sporym sedanie zabrakło przestrzeni nad głową. A że mam ledwie 170 cm, obawiam się że wyższym pasażerom będzie jeszcze trudniej.



Bagażnik – spory. 470 itrów jest wartością akceptowalną. Pojemność i kształty – prawidłowe. Nawet niewielki próg powstający po złożeniu oparcia, jest do zaakceptowania. Japończycy zadbali o to, by baterie układu hybrydowego nie zabrały miejsca na bagaż. Szkoda tylko, że nie zadbali o to, żeby monstrualne zawiasy nie wnikały tak w przestrzeń bagażnika.



Pod maską Corolli sedan nie odnajdziemy silnika wysokoprężnego. Toyota wypowiedziała mu wojnę i do napędu proponuje motor benzynowy 1,6 lub układ hybrydowy z jednostką, 1,8 wspartą silnikiem elektrycznym. I takim właśnie autem jeździliśmy.

Moc całego układu to 122 KM (przy 5200 obrotach). Silnik benzynowy, to starsza jednostka o mocy około 100 KM ale wsparta elektryką działa nieźle. 142 Nm. uzyskiwane przy 5600 obrotach pozwala na sprint do setki w równe 11 sekund. Prędkość maksymalna została ograniczona do 180 km/h. W sumie, motor nie zaskoczył ani rozczarował. Jest, i działa. Zauważalną różnicą w porównaniu do poprzedniczki, jest nieco mniej uciążliwe wycie zespołu napędowego podczas dynamicznego przyspieszania.



Toyota żegnając diesle obiecując w swoich hybrydach spalanie na poziomie „kaszlaków”. Teoretycznie, 3,8 litra w przypadku hybrydy. Tylko, że to nie zawsze tak działa! I w realnym życiu nie jest aż tak różowo. Średnie spalanie w redakcyjnym teście wyniosło 5,8 litra. W trasie było 4,4 – 4,6 litra (na autostradzie Corolla zasysała około 8 litrów). W mieście, konsumpcja oscylowała wokół 6,5 litra. Wyniki zacne, choć od koncernowych zapowiedzi nieco odbiegają…

Napęd, jak to w przypadku hybryd Toyoty, na przednie koła przekazuje skrzynia bezstopniowa E-CVT. Wariator sprawdza się w tym układzie napędowym, choć zabrakło mi tego, co proponuje bezstopniowa skrzynia choćby w Hondzie – elektronicznie zaznaczonych „biegów”. W sumie, nic to nie daje, ale wrażenie jest fajniejsze niż przy zwykłej, kręcącej do imentu – bezstopniówce.



Japończycy popracowali nad zawieszeniem. Wprawdzie nadal nie jest to szczyt wyrafinowania – kolumny McPhersona z przodu i wielowahacz z tyłu, ale po ingerencji inżynierów układ radzi sobie nawet z ostrzejszą jazdą. Poprzednik prowadził się nijako. Corolla XII generacji to, jeśli nie czołówka kompaktów, zahacza o bliskie jej okolice!

Warto dodać, że tym razem auto ma trzy wersje nadwoziowe: hatchback, kombi i testowany przez nas sedan. Nieco dłuższy, bardziej komfortowo i rodzinnie zestrojony – nie zapewni sportowych wrażeń, ale warto zaważyć, że po dopracowaniu „zawiasu” samochód sprawniej wyjeżdża z zakrętów przodem. Jest też bardziej stabilny a system kontroli trakcji włącza się raczej sporadycznie.



Toyota Corolla zazwyczaj nie była autem o porywającej powierzchowności. Nowa generacja zmienia takie postrzeganie pojazdu. Na pewno, w odróżnieniu od poprzedniczki, budzi emocje. Zazwyczaj, pozytywne. Prowadzenie, stylistyka i ekonomia nie dają powodów do narzekań. I jeśli cos mi się w niej nie podoba, to… cena.

 

Wady

– cena

– zawiasy ograniczają przestrzeń bagażnika

– mało miejsca nad głową na tylnej kanapie

Zalety

– wygląd

– stylistyka wnętra

– zawieszenie

Podstawowe parametry techniczne:

Wymiary zewnętrzne (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi/mm): 4630/1780/1435/2700

Silnik: 1798 cm benzynowy w układzie hybrydowym

Moc maksymalna: 122 KM przy 5200 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:  142 Nm. 5600  przy  obr./min
Napęd: przedni

Skrzynia: bezstopniowa E-CVT

Prędkość maksymalna: 180 km/h

Przyspieszenie: 11,0 s
Deklarowane, średnie zużycie paliwa: 3,8 litra

Zużycie paliwa w teście (m/tr/śr): 6,5/4,4/5,8

Zbiornik paliwa: 50l

Bagażnik: 471l

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts