Solidarna odpowiedzialność – czy inwestor musi płacić dwa razy?

Branża budowlana jest jedną z tych, które najczęściej mają problemy z płynnością finansową oraz z terminowym regulowaniem należności. Jest to spowodowane wieloma czynnikami, m.in. zmiennymi cenami materiałów budowlanych, problemami z opóźnieniami i odbiorem robót czy roszczeniami z tytułu rękojmi. Zdarza się, że z powodu braku płynności finansowej wykonawców, wydłuża się także czas oczekiwania na wynagrodzenie przez podwykonawców. W trudnej sytuacji znajduje się wtedy inwestor, który może zostać wezwany do uregulowania tej należności.


 

4,5 mld zł zaległości w branży budowlanej

Z danych BIG InfoMonitor oraz Biura Informacji Kredytowej wynika, że liczba budowlanych dłużników wyniosła na koniec I kw. 39 382, a ich zaległości wobec banków i kontrahentów osiągnęły 4,57 mld zł. Natomiast odsetek firm budowlanych z kłopotami wśród ogółu firm budowlanych wzrósł przez 6 miesięcy z 4,9 proc. do 5,7 proc. Specjaliści tłumaczą, że taka sytuacja spowodowana jest między innymi kumulacją inwestycji publicznych, co wpłynęło z kolei na podwyżkę cen materiałów budowlanych, urządzeń, surowców oraz kosztów pracy.

 


Na koniec I kwartału 2018 r. liczba budowlanych dłużników wyniosła blisko 40 tys., a ich zaległości wobec banków i kontrahentów osiągnęły 4,57 mld zł*.

W przypadku, gdy podwykonawca nie otrzyma wynagrodzenia od wykonawcy, może zwrócić się do inwestora o zapłatę z tytułu solidarnej odpowiedzialności.

Uprzednie wypłacenie wynagrodzenia wykonawcy nie zwalnia inwestora z solidarnej odpowiedzialności i uregulowania należności także wobec podwykonawcy.


 

– Jeżeli podwykonawca z różnych powodów nie otrzyma od wykonawcy wynagrodzenia z tytułu wykonanych przez niego robót budowlanych, to inwestor ponosi solidarną odpowiedzialność za jego wypłacenie, mówi o tym art. 6471 Kodeksu cywilnego. Szczegółowy przedmiot tych robót musiał być jednak zgłoszony inwestorowi przez wykonawcę lub podwykonawcę przed przystąpieniem do ich wykonywania. Zgodnie z nowelizacją tych przepisów z marca 2017 r., inwestor ponosi odpowiedzialność za zapłatę podwykonawcy wynagrodzenia w wysokości ustalonej w umowie między podwykonawcą a wykonawcą, chyba że kwota ta przekracza wysokość wynagrodzenia należnego wykonawcy – mówi Jacek Kosiński z kancelarii Jacek Kosiński Adwokaci i Radcowie Prawni.

 

Z solidarnej odpowiedzialności nie zwalnia uprzednia wypłata dla wykonawcy

W sytuacji, gdy podwykonawca nie otrzyma wynagrodzenia od wykonawcy, obowiązek ten przechodzi na inwestora, nawet jeśli wypłacił on wcześniej wszelkie należności wykonawcy. Istnieje zatem ryzyko, że inwestor będzie musiał zapłacić podwójnie – wykonawcy i podwykonawcy. Wyjściem z tej sytuacji jest wystąpienie z roszczeniem regresowym, dzięki czemu inwestor będzie mógł żądać zwrotu wypłaconych pieniędzy od wykonawcy lub jeśli nie wypłacił mu jeszcze wynagrodzenia, potrącić z niego należną sumę. Problem pojawia się, jeśli wykonawca okaże się być niewypłacalnym.

 

– Należy pamiętać, że w celu zaangażowania w daną inwestycję podmiotu trzeciego, czyli podwykonawcy, inwestor musi wyrazić na to zgodę. Bardzo ważne jest dopilnowanie tej kwestii przez inwestora, ponieważ zgodnie z nowym brzmieniem ustawy, istnieje domniemanie zgody inwestora na wykonywanie określonych robót za pomocą tego podwykonawcy, tak więc milczenie w tym przypadku oznacza zgodę. Zarówno zgłoszenie podwykonawcy, jak i odmowa inwestora muszą być w formie pisemnej pod rygorem nieważności, a inwestor ma 30 dni na zgłoszenie sprzeciwu. Niestety, przepisy regulujące solidarną odpowiedzialność mają charakter bezwzględnie obowiązujący, to znaczy, że nie można ich zmienić poprzez odpowiednie zapisy w umowie – dodaje Jacek Kosiński.