AutoMotoTesty

Skoda Octavia RS TDI DSG 4X4 kombi: Sportowiec „light”

Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak niełatwo jest zaskoczyć dziennikarza motoryzacyjnego. To znaczy, zaskoczyć w sensie pozytywnym. Nie to, żebyśmy był nadmiernie zblazowani faktem, że na podjeździe domu, co tydzień stoi nowe auto. Nie w tym rzecz. Chodzi o to, że w zasadzie wszystko już było. Także, sportowe diesle. I nie wszystkie się sprawdziły. Oj, nie wszystkie! A tu miła niespodzianka. Nazywa się Octavia RS. Ale nie z dwulitrowym, 240 konnym motorem benzynowym. Pod kształtną maska bije 180 konne serce zasilane olejem napędowym. I powiem tak: oczarowało mnie to auto.


autor: Artur Balwisz


Najpierw ogólnie. Octavię I generacji poznaliśmy w 1996 roku. Była finezyjna niczym fryzura Angeli Merkel, za to świetnie sprawdziła się we flotach czy jako auto rodzinne. Podobnie stało się w przypadku II generacji (premiera rynkowa w 2003 roku). Auto, technicznie i mechanicznie była znacznie lepsze od I generacji. A dzięki kilku stylistycznym smaczkom, także znacznie od poprzedniczki ładniejsze. III generacja debiutowała w 2012 roku (lifting w 2017) i ugruntowała pozycję czeskiej marki z grupy Volkswagena. Na auto z zieloną „kurą” w logo, nie patrzymy już z lekkim przymrużeniem oka. Ba, Czesi skoczyli do gardła swoim dobroczyńcom tak skutecznie, że Wolfsburgu zaczęli się zastanawiać czy Hans nie powinien wskazać Honzie miejsca w szeregu…



Po krótkiej teorii, czas na szczegóły. Otóż, stara prawda mówi, że Octavia jak jest, każdy widzi. I… tym razem nie jest to prawda. Bo widać tylko tyle, że auto ma sportowe aspiracje. Tak jak w każdej „eresce” mamy przestylizowany grill, sportowe wydechy, lepszy układ hamulcowy z czerwonymi zaciskami (widać, a jakże!) i inne niż w „konwencjonalnych” Octaviach wzory felg. We wnętrzu, też kilka odstępstw od normy. Kubełkowe, zintegrowane z zagłówkiem fotele (nieco dziwi brak skóry, ale…), pikowane i zdobione kolorowymi stebnówkami. Takie same stebnówki wieńczą obszycie kierownicy i mieszka lewarka skrzyni DSG. To, co jeszcze widać to przycisk do zmiany trybu jazdy. Ale, o nim nieco później. Pojemność kokpitu i bagażnika (610 litrów z oparciem i 1740 bez!) pozostaje bez zmian. Innymi słowy, Octavia RS TDI, to taki rodzinny sportowiec „light”.


 


Nie mam uwag zarówno do zajmowania miejsc w kokpicie auta. Jak i do pozycji za kierownicą. Jest, pomimo kubełków, bardzo wygodnie. Nawet odwłok niegabarytowego kierowcy wpasowuje się bez problemów. Tylna kanapa także bez uwag. Siedzi się, dzięki sportowej stylizacji, nieco bardziej komfortowo jak w zwykłej „octavce”. Wygląd zegarów, rozmieszczenie przycisków, identyczny jak w innych Octaviach. Jest więc czytelnie, logicznie i ergonomicznie.

Pojazd może wprawiać w ruch jeden z dwóch motorów benzynowy o pojemności 2,0 litra wykonanych w technologii TSI; o mocach 230 i 245 KM. W opcji jest dwulitrowy diesel TDI CR. I taka właśnie jednostka dziarsko klekotała pod maską „naszej” Octavii. I jestem pod wrażeniem efektów jego pracy. Wprawdzie, silnik potrzebuje aż 3500 obrotów, aby dać nominalnie 180 KM, ale za to 380 Nm. momentu, motor generuje już przy 1750 obrotach i trzyma do 3250. Efekt? Moim zdaniem doskonały. Ja wiem, że 245 „ereska” daje znacznie więcej, ale… 7,7 do setki w oszczędnym dieslu i 225 km/h to w moje opinii świetny wynik. Dlaczego? Po prostu, na wykorzystanie pełnej prędkości szans (i okazji) mamy niewiele. Zresztą, odradzam ze względu na… wzgląd! A 7,7 do setki, to i tak znacznie więcej, niż przez 95% czasu jazdy potrzebujemy. Inny aspekt tej sprawy, to kwestie ekonomii. Tak, 245 konna Octavia jeździ świetnie i piekielnie dynamicznie. Ale stu kilometrów na 5 litrach raczej nią nie pokonamy. A RS-ką z klekotem pod maską – jak najbardziej. Producent podaje, że auto potrzebuje 5,2 litra oleju napędowego średnio, 5,9 w ruchu miejskim i 4,8 w trasie. Nasz pomiar to 5,0 średnio, 6,3 w ruchu miejskim i około 4,5 litra w trasie! Cześć naszych pomiarów była niższa od danych producenta. Dobrze to świadczy zarówno o aucie jak i jego wytwórcach. Dodam wszakże dla porządku, że pomiary były dokonywane przy aptekarskim wprost trzymaniu się przepisów. Szczególnie tych, o prędkościach maksymalnych. Za to część trasy pokonywaliśmy po drogach szybkiego ruchu i z permanentnie włączoną klimatyzacją.


 


 

Co w aucie szczególnie przypadło mi do gustu? Elektronika, która zapewnia możliwość zmiany „DNA” pojazdu (tak wiem, Skoda nie jest ani pierwsza ani jedyna). A to dzięki możliwości wyboru trybu jazdy. Jest, więc ustawienie sportowe, normalne, indywidualne oraz ECO. Polecam jazdę według ustawień w trybie indywidualnym. Można w nim doregulować wszystko według naszych upodobań. Działanie silnika, klimatyzacja, aktywny tempomat. Mówiąc krótko, konfigurujemy pojazd tak, żeby dawał satysfakcję z jazdy. Prościej, żeby Octavia była wygodna i komfortowa w codziennym poruszaniu się po mieście i w trasie, a w razie potrzeby, „łyknęła” sznur snujących się przed nami kapeluszników albo mistrzuniów lewego pasa…


 


Sprawne przemieszczanie się autem to nie tylko mocny i oszczędny silnik. To także naprawdę sprawnie działająca skrzynia DSG, przenosząca napęd na obie osie. Szczególnie, ustawiona w tryb sportowy błyskawicznie reaguje na dociśnięcie pedału gazu. Warto dodać, że Octavia RS wyśmienicie spisuje się na krętych drogach. Napęd na cztery koła (włączany elektronicznie, bez udziału kierowcy) działa nad wyraz sprawnie. Bardzo podobała mi się nienadmiernie wrażliwa kontrola trakcji. Nienadmiernie, czyli reagująca, kiedy trzeba a nie, wyręczająca kierowcę i pozwalająca wyłączyć tryb „mylnie”!  Zresztą, cała technologia w tym aucie pomaga bezpiecznie dojechać ocelu i nie próbuje wyręczać operatora kierownicy i pedałów. Za to Skodzie należą się wyrazy uznania!

A teraz o tym, co nam się w aucie nie podoba. Otóż, cena. Ta, w przypadku Octavii RS TDI DSG 4X4 do okazyjnych niestety nie należy. W zależności od wersji silnikowej, skrzyni biegów i rodzaju napędu, auto kosztuje od 108 do prawie 118 tysięcy złotych.


 


Czesi, poprzez VW Bank oferują kilka opcji zakupu bezgotówkowego. Wśród ofert kredytowych do dyspozycji są trzy warianty: Kredyt 0%, Kredyt Niskich Rat ze specjalnym pakietem dla biznesu i Kredyt Auto Start.

Przedsiębiorcom, Skoda proponuje Leasing 101% i najem długoterminowy zwany auto abonamentem. Szczegóły dostosowywane są do potrzeb indywidualnych, dlatego warto o nie pytać w salonach Skody.

Octavia RS TDI bez pudła trafiła w mój gust. Daje to, czego od auta oczkuję. Wtedy, kiedy trzeba jest konwencjonalnym, rodzinnym wozidłem. Ale ma w sobie gen auta sportowego. Nie, nie zwala z nóg osiągami. Ale nie zwala też z nóg przy dystrybutorze. Pozwala na ostrzejsza jazdę przy umiarkowanym apetycie na olej napędowy. I fajnie wygląda…

 

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts

Comment here