AutoMotoTesty

Renault Koleos 2.0 dCi 177 X-Tronic 4×4 Initiale: Lepiej niż dobrze

I generacja Koleosa hitem nie była. Pojazd, choć z Francji rodem, urodą nie grzeszył. Kontrowersyjny wygląd raczej odstręcza od zakupu. I nawet dwa lifting (w 2011 i 2013 roku) niewiele tu zmienił. Na szczęście pod koniec 2016 zadebiutowała II generacja auta. Z poprzednikiem, na szczęście, nie łączy go nic, poza nazwą i logo producenta. Jest ładny, zapewnia więcej przestrzeni i lepiej jeździ.


autor: Artur Balwisz


O I generacji Koleosa chcieliby zapomnieć i producenci i ci, którzy go kupili. Kiepsko wyglądał, nie najlepiej jeździł. Dlatego, II generacja auta jest tak ważna. Podstawowe zadanie, to zdjąć klątwę z modelu. I… chyba się udało. Wystarczy popatrzeć. Samochód powinien wyglądać. I tu Koleos spełnił zadanie. Bo wygląd ma nad wyraz zacny! Mało wyszukane krągłości poprzednika zastąpił prostszy design, w którym nie brak odniesień do Kadjara, Espace a nawet Talismana Grandtoura. Taki misz masz jest co najmniej strawny. Grill to odniesienie do nowego Espace. Tył, bardzo przypomina Talismana Grandtour. Linia boczna z kolei, to nawiązanie do Kadjara. Summa summarum, nie ma się do czego przyczepić.


 


Wygląd wnętrza nie jest żadnym zaskoczeniem. Kokpit, to kopia Talismana czy Megane w odpowiedniej skali. I nie jest to zarzut! Wszystko zaprojektowano-dostosowano sensownie i ergonomicznie. Centralny element deski to ekran o rozmiarze 8,7 cala. Niemal wszystko czym można w aucie sterować: elektronika, nadmuchy klimatyzacji, nawigacja czy audio jest obsługiwane z poziomu wyświetlacza. Problemem może być jednak jego czułość a właściwie, jej brak. Niestety, nie zawsze reaguje na polecenia tak, jakbyśmy oczekiwali. Bywa irytująco powolny. Na pociesznie dodam, że Renault nie jest z tym problemem osamotnione. Kilka aut segmentu premium jest pod tym względem duuuuużo gorsze…


 


Koleos jest doskonale wyciszony. Do kokpitu nie dobiega odgłos diesla ani pracy zawieszenia. Kilka gadżetów budzi moją sympatię. Jako kawosz doceniam podgrzewane (lub chłodzone) uchwyty na kubki. Warto zauważyć ciekawą konstrukcję drzwi, które chronią progi a jeszcze lepiej dół naszej garderoby przy wysiadaniu.  Drzwi otwierają się szeroko, przez co łatwiej zająć miejsce W wersji Initiale Paris producent zainstalował 13-głośnikowy system BOSE z aktywnym wyciszaniem dźwięku silnika. Mogę go skonstatować krótko: orgazm dla ucha…


 


Kierowca i pasażerowie na brak przestrzeni narzekać nie powinni. 5 osób może podróżować autem bez problemu i w sporym komforcie. Fotele i kanapa są bardziej niż wygodne. Nie brakuje też miejsca na nogi, głowy czy kolana. Sprężystość kanapy i foteli – idealna. Do tego fotele zapewniają świetnie trzymanie boczne. Wygodnie i przestronnie ma kierowca i pasażerowie. Co najmniej spora jest też przestrzeń bagażowa. Do przepastnego kufra zamieścimy 580 litrów bagażu w konfiguracji 5 osobowej lub 1690 po złożeniu oparcia kanapy.


 


Pod maską Koleosa może pracować jeden z dwóch motorów DCi. 1,6 lub 2,0. Ten drugi, o mocy 177 koni (dostępne przy 3750 obrotach) dziarsko popychał do przodu auto testowe. Dziarsko, bo dzięki mocy i 380 Nm. momentu obrotowego (przy 2000 obrotach) auto „robi” ponad 200 km/h a pierwsze 100 osiąga w 9,5. Na gabarytowego SUV-a, lepiej niż nieźle. Zaskoczeniem było niskie zużycie paliwa. Średnio w teście testowy Koleos zasysał 7 l oleju napędowego na 100 km. Nawet w mieście spalanie nie przekraczało 8 l!

Francuzi zaskoczyli „konceptem” na przeniesienia napędu. Wbrew pozorom, X-Tronic nie jest skrzynią automatyczną, tylko wariatorem. To znaczy, przekładnią bezstopniową CVT. Ale nie jest to też tradycyjny wariator. Wyposażono go w coś, co można nazwać wirtualnymi biegami. Mocne wciśnięcie pedału gazu powoduje cos na kształt zmiany biegów jak w konwencjonalnych skrzyniach automatycznych. Podczas jazdy działa to naprawdę przyzwoicie. Elektroniczne sterowanie skrzynią powoduje, że pod względem charakteru pracy bliżej CVT do przekładni dwusprzęgłowych. Nie usłyszymy więc wycia silnika na wysokich obrotach. I jeszcze coś. Auto normalnie przyspiesza!


 


Francuski SUV ma a jakże,  napęd 4X4. System nie jest nowością. Znamy go choćby ze skoligaconego z Renault; Nissana. Standardowo, Koleos jest napędzany na przednią oś. Do czasu aż czujniki wykryją uślizg kół. Wtedy dołączą się oś tylna, która, jest w stanie przyjąć 50% momentu obrotowego. Jeśli wjeżdżamy w trudniejszy teren wystarczy nacisnąć przycisk aby napęd był przenoszony na osie. Ustawienie działa do prędkości 40 kilometrów na godzinę lub do wyłączenia silnika.

Koleos, to naprawdę spore auto. Ale, pomimo imponujących gabarytów prowadzi się bardzo… kompaktowo. Nie ma powodów do narzekania na manewrówkę. Pojazd jest bardzo zwrotny. Średnica zawracania to tylko 11,4 m. Duży Koleos potrafi więc bez problemu, by nie powiedzieć – z gracją, poruszać się po parkingach czy ciasnych uliczkach.


 


Ile trzeba zapłacić żeby zaSUVać Koleosem? Otóż, cena nie jest wygórowana. Podstawowy model to wydatek rzędu 120 tys. Initiale z napędem na obie osie, dwulitrowym dieslem i skrzynią X-Tronic to koszt 158 tys. Oczywiście, firma zapewnia też finansowanie zakupu. W ramach Renault Business Plan i Renault Business Finance możliwe są kredyt, leasing i najem długoterminowy. Szczegóły – u dealerów.

Po pierwszej generacji Koleosa, którego co złośliwsi ochrzcili skrzyżowaniem Clio i Fiata Multipli powstało naprawdę ładne auto. Lista zalet jest długa. Koleos II generacji nie jest oczywiście pozbawiona wad. Ale, powtarzając za klasykiem, plusów dodatnich ma znacznie więcej niż plusów ujemnych. Wniosek? No cóż, wnioski pozostawiam czytelnikom…

 

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts