AutoMotoFinansowanieTesty

Peugeot 3008 2,0 BlueHDI 180 KM EAT 8: SUV nieco inaczej

Poprzednik, który powstawał od 2009 do 2016 był minivanem o nienachalnej urodzie. I nawet lifting w 2013 niewiele pomógł. II generacja 3008 ma odmienny charakter. Z dość paskudnego miniwana, stał się SUV-em, no – może crossoverem. Za to wyjątkowo urodziwym.

Na pytanie: co się zmieniło w stosunku do I generacji należy odpowiedzieć, że wszystko. Bo tak zasadniczo jest. To, co widać to masywna sylwetka kojarząca się z autem terenowym. Poprzednik dzięki garbowi, zyskał pseudonim Quasimodo. Jasne, że dzwonnik z Notre -Dame miał dobre serce ale… paskudny wygląd. W literaturze to się sprawdza. W motoryzacji – średnio. Pierwsza generacja była przy okazji, jakby niedookreślona. Nie była SUV ani crossoverem, ani też vanem. Albo, miał być wszystkim po trochu. A jak coś jest do wszystkiego, jest do… Dlatego rola 3008 vol. 2 została ściśle określona.


 


Auto ma pięknie wystylizowany, masywny przód. Grill, dzięki poniesionym ku reflektorom końcówkom, zdaje się uśmiechać szyderczo. I ma powody. Śmieje się z konkurencji. W mojej opinii to zdecydowanie najbardziej urodziwy SUV segmentu C. Dalej, też ciekawie. Konstrukcja jest prosta, ale na pewno nie siermiężna. Z profilu typowe dla SUV-a dwie bryły. Proste linie. Bez żadnych stylistycznych wygibasów.  Tył, może nieco kojarzyć się z „Landim” Evoque. Ale jeden szczegół wyjątkowo przypadł mi do gustu. Tylne lampy (oczywiście w technologii LED) z trzema wyraźnymi „rysami” które mają przypominać ślady po lwich pazurach. Nie wiem, czy każdemu skojarzą się z logo firmy, ale koncept – przedni.

Środek kokpitu nawiedziło stylistycznym tornado. Zupełnie nowa architektura. Zbliżona oczywiście do tego, co znamy z innych modeli Peugeota, ale wszystko jakby w nieco bardziej frywolnym anturażu. Do tego sporo zmian w szeroko pojętej sferze elektroniki użytkowej. To, co najważniejsze to tzw. i-Cockpit, czyli stosunkowo łatwo (!!!!) konfigurowalny 12,3-calowy wyświetlacz. Tryby jego pracy zmieniamy przełącznikiem umieszczonym na kierownicy. Na jego ekranie może śledzić miedzy innymi wskazania nawigacji, dane dotyczące jazdy, spalania czy wskazania prędkościomierza. Obok, na panelu środkowym drugi, zwrócony ku kierowcy dotykowy ekran a pod nim rząd przełączników do najważniejszych funkcji auta. Ten układ bardzo mi się podoba. Do tego, nawiązuje do wyglądu podobnego z DS7. Kierownica – klasyczna dla Peugeota. Niewielka a do tego świetne leży w dłoniach. Poza tym, choć umieszczono ja pod zegarami – nie zasłania ich.


 


Wnętrze, bardzo eklektyczne. Zbudowane z tego, co w swoich autach montuje PSA. Z jednym wszak wyjątkiem. Fotele nie są tak wygodne na jakie wyglądają. Owszem, nieźle trzymają na boki. Za to, pomimo wszechstronnej regulacji, nie udało mi się znaleźć dobrej pozycji. Jazda na dłuższym dystansie nieco mnie zmęczyła. To dziwne, bo na przykład w Citroenie C4 Cactus fotele są tak wygodne, że z chęcią postawiłbym je sobie zamiast swojej ukochanej kanapy przed telewizorem.

Pojemność kokpitu auta, całkiem spora. W bardzo dobrych warunkach może w 3008 podróżować 5 osób. Nawet miejsce środkowe na kanapie – jest użytkowe. Nie ogranicza go bowiem tunel środkowy. Dlaczego nie? O tem – potem. Także bagażnik co najmniej sporych rozmiarów. 520 litrów jeżeli podróżujemy rodzinnie i prawie 1500, gdy położymy oparcie tylnej kanapy. Załadunek nie jest jakoś nadmiernie ciężkim zadaniem. Do pokonania jest ledwie 70 cm od poziomu ziemi do podłogi bagażnika.


 


Do materiałów z których kokpit skonfigurowano jak i do ich montażu, nie mam zastrzeżeń. Wprawdzie im niżej sięga nasza ręka, tym plastik twardszy, ale to akurat chwyt stosowany przez każdego producenta. Zasada? Kasa – Misiu…

Pod maską, szaleństwo. Trzy motory benzynowe w tym jeden PureTech i dwa THP oraz 4 diesle BlueHDI. Tym razem, trafiliśmy na diesla. I to tego najlepszego. Dwulitrowa, oczywiście doładowana jednostka osiąga 180 KM (przy 3750 obrotach) i 400 Nm. przy 2000 obrotach. Dynamiki autu nie brakuje. Nawet przy skrzyni automatycznej EAT8 samochód strzela do pierwszej setki w 9 sekund a ostatecznie przyspiesza do około 210 km/h. Kultura pracy jednostki jest bardzo wysoka. Chwilę po odpaleniu diesel PSA przestaje brzmieć jak… diesel. Na kierownicy nie czuć żadnych drgań. Odgłos wydobywający się spod maski, jeżeli już do nas dobiegnie (brawa za wygłuszenie auta) to jest nader przyjemny dla ucha.


 


Ekonomicznie, 3008 to prawie mistrzostwo świata. Katalogowo, ma pobierać ze zbiornika 4,7 litra na trasie, 5,3 w mieście i 4,9 średnio. W naszym teście ten prawie półtora tonowy pojazd palił 5,1 średnio, 5,5 w cyklu miejskim i 5 litrów w trasie. Krótko mówiąc – REWELACJA!

3008 drugiej generacji zbudowano na płycie EMP2. Jej debiutem był model 308. Nowa płyta pozwoliła odchudzić auto o około 100 kg. Kurację odchudzającą czuć w czasie jazdy. Nawet szybko następujące po sobie zmiany kierunku jazdy czy hamowanie w zakręcie, nie wytrącają pojazdu z toru jazdy. Zawieszenie – raczej sprężyste bardzo skutecznie, ale ze sporą dawką delikatności, tłumi nierówności. Owszem potrafi dobić, ale tylko na naprawdę głębokich ubytkach w warstwie ścieralnej asfaltu. Nie jest to jednak standard. Skok „amorów” jest bowiem bardzo duży. Na asfalcie nowy Peugeot 3008 sprawuje się lepiej niż dobrze. Idealnie współgrają ze sobą wszystkie elementy zawieszenia. Czuć sprężystość. Ale komfortu Boże broń, nie brakuje.



No to teraz o tym, dlaczego pasażerowi ze środkowego miejsca nie brakuje miejsca na nogi. Otóż, tunel jest niski bowiem auto jest… przednionapędowe. Tylko przednionapędowe! O tym, że 4X4 nie jest potrzebne, zadecydowali księgowi PSA. Czy słusznie? Wątpię! Ale wbrew pozorom, wysokie auto nie jest bezbronne na miękkim i śliskim. W opanowaniu go maja pomóc systemy. Jednym z nich jest Grip Control, czyli swoista modyfikacja ESC która to elektronicznie dostosowuje trakcję do warunków drogowych. Z tzw. preselekcji można wybierać miedzy innymi śnieg, błoto, asfalt. Układ dział, ale… 4X4 na pewno nie zastąpi. Jest jeszcze system wspomagający zjeżdżanie ze wzniesienia.

Ceny Peugeota 3008 zaczynają się od około 119 tysięcy złotych. Najdroższy model bez dodatkowo płatnych opcji to koszt zakupu rzędu 159 tysięcy złotych.

Jak sfinansować zakup? Poza tradycyjną gotówką, na przykład za pośrednictwem jednej z opcji kredytowych: 50/50 (wpłata wstępna 50%, umowa na 12 miesięcy, jednorazowa spłata na koniec), 3×33% (wpłata wstępna 33%, umowa na 24 miesiące, spłata w dwóch ratach kolejno co 12 miesięcy), 4×25% (wpłata wstępna 25%, umowa na 36 miesięcy, spłata w trzech ratach kolejno co 12 miesięcy), Kredyt Niska Rata (wpłata wstępna 10%, umowa na okres od 24 do 60 miesięcy, spłata w miesięcznych ratach) i Kredyt Komfort (wpłata wstępna od 10%, spłata w miesięcznych ratach, promocyjne oprocentowanie). Dla przedsiębiorców stworzono natomiast Leasing 101% z wpłatą własną od 10 do 45%, umową na okres od 24 do 60 miesięcy i wartością wykupu na poziomie 19%. W ofercie jest też promocyjny Easy Business Rental z wpłatą początkową od 0%.


 


SUV z napędem tylko na oś przednią? Czy to ma sens? No cóż, klienci to zaakceptowali. Ale ja, czuje niedosyt. Samochód o takim wyglądzie tylko i wyłącznie przednionapędowy? Z jednej strony to lekkie faux pas. Z drugiej, ucieczka od dodatkowych kosztów. Napęd na cztery „kapcie”, nawet najtańszą metodą czyli haldeksem, to dodatkowy koszt. Ale, co szkodziłoby firmie, gdyby w jednej z opcji był tez i 3008 AWD? Poza tym, auto w zasadzie nie ma wad. Wygląda jak milion dolarów. Fajnie jeździ, mało pali. A to w sumie, najważniejsze….

 

 

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts

Comment here