Mitsubishi Eclipse Cross 1,5 Turbo 163 KM CVT AWD: Inny

Przyznam szczerze, prezentacja Mitsubishi Eclipse Crossa wzbudziła u mnie mieszane uczucia. Nazwa Eclipse budzi wspomnienia. Sportowe Coupe, które powstawało w latach 1989 – 2011 miało rasowy wygląd i spore stado koni pod maską. Niektóre modele, ponad 200 i napęd na obie osie. Oczywiście pamiętam kategoryczne zapowiedzi, że Mitsubishi przestaje produkować auta inne, niż SUV-y, ale miałem nadzieję. Tymczasem nowy Eclipse…


autor: Artur Balwisz

foto: Mitsubishi


Jest SUV-em, ale nieoczywistym. Do słupka B wszystko jest według schematu. Dalej, bardzo niestandardowo. Wprawdzie, do takich sylwetek mieliśmy czas się przyzwyczaić, ale Mitsubishi stylistyczną dezynwolturą nie epatowało. A tu proszę! Mamy SUV-a plus sportowy tył w stylu coupe a do tego całkiem sporo stylistycznych smaczków.

Przód pojazdu – bardzo wyrazisty. Ostre przetłoczenia, wyraźnie zarysowany grill. Pod nim dodatkowe wloty powietrza. Niestandardowo prezentują się skośne lampy wieńczące kratkę grilla. Dopełnieniem ciekawej całości są głęboko osadzone halogeny. Tył przywodzi na myśl poprzednią generacją Hondy Civic. Ale to nie kopia. Raczej, coś jakby apropos. Dzielona tylna szyba, lotka i spoiler no i oczywiście lampy na jego końcach. Wszystko to w ciekawym, niestandardowym anturażu.


 


Kokpit stanowi spore zaskoczenie. Niestety, nie do końca pozytywnie. Po samochodzie który legitymuje się całkiem zacnym (267 cm) rozstawem osi, spodziewałem się więcej przestrzeni. I… srodze się zawiodłem! Z przodu wygodne, sprężyste ale nie twarde fotele. Niezłe trzymanie boczne. Tylko, dlaczego tak mały zakres regulacji fotela przód – tył. Nie należę do ludzi wysokich, ale nawet przy moich 170 cm na miejscu pasażera brakowało mi nieco przestrzeni na stopy i kolana.

Z tyłu Eclipse Cross też salą balową nie jest. Wprawdzie tu miejsca na kolana i stopy nie brakuje, ale kłopot może być z głową. Tylna kanapa została osadzona znacznie wyżej niż przednie fotele. Jeżeli dodamy do tego schodząca dość ostro linię dachu, to wyżsi pasażerowie będą musieli nieco się skulić. Poza tym, dość irytujący jest kąt pochylenia oparcia kanapy. Na kanapie nie udało mi się zając wygodnej pozycji.


 


Za to aranżacja wnętrza, bardzo ciekawa. Deska jest czytelna i tak zwyczajnie – ładna. Kierownica, oczywiście wielofunkcyjna, sprawia bardzo porządne wrażenie. Gruby wieniec nieźle leży w dłoniach. Ciekawie prezentuje się też jej wykończenie lakierem fortepianowym. Wiem, nie jest to praktyczne. Ale, samo życie też bywa niepraktyczne…

Panel środkowy zajmuje duży i czytelny wyświetlacz. Pod nim, panel systemu klimatyzacji. Sterownie niektórymi funkcjami odbywa się na ekranie lub via gładzik obok lewarka skrzyni biegów. Tam też umieszczono przycisk zmiany rodzaju napędu. Zaskoczenie? A owszem, było. Obok naprawdę niezłego audio – brak nawigacji!

Wnętrze wykończono starannie, choć nieco zaskakuje fakt, że obok doskonałej jakości plastików umieszczono też elementy z materiału o pancernej twardości za to podatnego na zarysowania. Summa summarum, jakościowo eksterier jest lepiej niż niezły.

Pod maską, bez szaleństwa. Do napędu auta służy jeden z dwóch motorów: 2,2 diesel o Mocy 150 KM i 1,5 litrowa wsparta turbina jednostka benzynowa o Mocy 163 KM. I ten właśnie popychał do przodu testowego Eclipse Crossa. Swoje 163 KM jednostka osiąga przy 5500 obrotach a maksymalny moment, w zakresie 1800 – 4500 obrotów. Efekt? Około 200 km/h i 9,3 sekundy do pierwszej setki. Szału nie ma, ale i powodów do narzekań; też. Testowe auto dysponowało napędem S-AWD, czyli na przednia oś z możliwością odłączenia osi tylnej. System pracował pod kontrola skrzyni bezstopniowej CVT z symulacją 8 przełożeń. Musze przyznać, że ile nie jestem fanem tych skrzyń, tu system działa sprawnie.


 


Producent podaje, że auto z motorem 1,5 T i skrzynią CVT konsumuje średnio 8 litrów w mieście, 6 w trasie i 6,7 średnio. Tyle teorii. W praktyce, w miecie trudno jest zejść poniżej 9 litrów. W trasie auto średnio zasysało około 7 litrów a średnio w naszym teście Eclipse Cross pobierał z 63 litrowego zbiornika 7,7 litra. Czy jesteśmy zaskoczeni? Otóż… nie. Po prostu SUV-y, a szczególnie o takich gabarytach tak mają i już.

Zawieszenie – standardowe. Z przodu, kolumna Macphersona. Z tyłu – multilink. Trzeba przyznać, że tak osadzony Eclipse Cross jest zaskakująco komfortowy. SUV ze sportowymi aspiracjami kojarzy nam się zazwyczaj z komfortem wozu drabiniastego. Zawieszenie skutecznie filtruje większość nierówności. Pracuje cicho i harmonijnie. Bardzo dobrze radzi sobie z poprzecznymi przeszkodami. Jest też na tyle sprężysty, że pomimo wysoko umieszczonego środka ciężkości, na „słania” się na boki w ciasnych łukach. W szybko pokonywanych zakrętach daje się wyczuć niewielka podsterowność. Jest jednak zdecydowanie precyzyjny i dokładny.

Podstawowa wersja Eclipse Crossa kosztuje prawie 94 tys. zł. Najdroższa wersja 4X4 ze skórzaną tapicerką, aktywnym tempomatem, panoramicznym oknem dachowym i audio sygnowanym przez Rockford Fosgate kosztuje 148 tys. zł.


 


Na tle konkurencji, wyceną nie odstaje. Mazda CX-5 z dwulitrowym silnikiem benzynowym i 6-stopniowym automatem została wyceniona na 153 960 zł. Jak ceni się konkurencja? VW Tiguan 2.0 TSI (180 KM) z AWD i DSG kosztuje około 150 tys. zł a 177-konny Hyundai Tucson (1.6 T-GDi) ze skrzynią hydrokinetyczną i 4×4 – 142 tys. zł.

MMC Finance proponuje wyjątkowo korzystny dla klientów program finansowania zakupu samochodów poprzez kredyt i leasing. Nabywcy samochodów Mitsubishi mogą korzystać z promocyjnych ofert kredytów, które są dostępne w autoryzowanych salonach Mitsubishi Motors. Poza kredytami i Lessingami firma proponuje też Mitsubishi Business Contrach czyli długoterminowy wynajem samochodów dla przedsiębiorców, w tym dla osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Program jest oparty leasingu operacyjnym który gwarantuje te same ulgi podatkowe  czyli wliczanie rat miesięcznych w koszty uzyskania przychodu i odliczenie VAT-u od rat miesięcznych a także kilka innych dodatkowych korzyści.



Eclipse Cross jest dla Mitsubishi bardzo ważny. Stanowi uzupełnienie gamy modelowej. Japończycy pozycjonują go pomiędzy ASX, który w bliskiej przyszłości ma być nieco mniejszy, a Outlanderem, który jest lokomotywą sprzedaży. Czy odniesie sukces? Czas pokaże…

<h2>Skomentuj</h2>