AutoMotoTesty

Mercedes-AMG GLC 43 G-Tronic 4MATIC Coupe: Wszystkiego po trosze…

Czy połączenie SUV-a i sportowego coupe ma jakikolwiek sens? Otóż w 2008 roku styliści BMW udowodnili, że tak. Choć o X6 puryści mówili, że wygląda niczym wkurzony nosorożec, rynek przyjął kontrowersyjne auto nad wyraz ciepło. W Stuttgarcie długo przyglądano się harcom kolegów z Bayerische Motoren Werke. Jak się okazało, nie bezczynnie. W 2014 zadebiutował GLE Coupe, czyli konkurent wspominanego już X6. Kiedy Bawarczycy „wypuścili” na rynek X4, Mercedes odpowiedział GLC Coupe.


autor: Artur Balwisz


Ani słowa o urodzie! Dla jednych SUV-y coupe są piękne. Dla innych, okropne. Fakt, wyglądają nieco kontrowersyjnie. Kiedy patrzymy na dzieło stylistów ze Stuttgartu, widzimy przód niczym w rasowej terenówce, niemały prześwit i tył, który nie kończy jak w standardowych SUV-ach dość nagle, a leciutko i finezyjnie schodzi ku zderzakowi. I jak tu się zdecydować: piękny czy raczej nie? Na pewno, jedyny w swoim rodzaju…

Wnętrze, zdecydowanie nie kontrowersyjne. Po prostu, Mercedes, co w tym przypadku znaczy elegancki, świetnie wykonany, ergonomiczny. Wygląd deski i panelu środkowego to typowa dla aut ze Stuttgartu stylistyka. I zegary i wyświetlacz znane z innych produktów koncernu. Tak, jak i aranżacja całej kabiny pasażerskiej. We wnętrzu nie znajdziemy w zasadza niczego, do czego można by się było przyczepić.

Auto wygląda bardzo masywnie. Dlatego pewnie nikogo nie zdziwi, że miejsca w kabinie jest sporo. Jest jednak małe zastrzeżenie. Jak w każdym SUV-ie Coupe, zdecydowanie mniej pojemna jest tylna kanapa. Poprzez konstrukcję dachu osobnikom o wzroście ponad 180 cm może brakować centymetrów na głowę. Za to na pewno nie zabraknie przestrzeni na nogi, stopy czy kolana.

Z przodu oczywiście siedzi się zdecydowanie wygodniej. Fotele można elektrycznie regulować we wszystkich płaszczyznach. Ba, elektrycznie regulowana jest nawet długość siedziska. Fotele oczywiście są podgrzewane i (w opcji) wentylowane. Jak w większości aut tego typu widoczność do tyłu jest kiepska. Niemile zaskakuje zatem fakt, że kamera cofania to płatna opcja.

Miejsca na bagaż też nie zabraknie, choć bagażnik przy normalnym ustawieniu siedzeń to około 500 litrów. Jest, więc o 50 l mniej pojemny, niż w konwencjonalnym SUV-ie. Po rozłożeniu siedzeń przestrzeń rośnie do 1200. Ale to i tak aż o 200 litrów mniej niż w „zwykłym” GLC. Innymi słowy, kupując auto z takim typem nadwozia musimy się z niewielkimi niedogodnościami liczyć.

Literki AMG przy nazwie sugerują, że testowy „Merc” nie był to typowym rodzinnym toczydłem. Samochód wprawiał w ruch benzynowy motor V6 o pojemności 3 litrów. Jednostkę przygotowało AMG, czyli nadworny tuner Mercedesa.  Dzięki temu spory, choć mimo wszystko nieprzesadnie duży motor generował 367 KM w zakresie od 5500 do 6000 obr. i 520 Nm. od 2500 do 4500 obr. Takie parametry pozwalają autu na sprint do pierwszej setki w 4,9 sekundy i rozpędzenie do znaczących 250 km/h. Napęd na obie osie (system 4MATIC) przekazuje 9-biegowa przekładnia automatyczna 9G-Tronic.

Jak porusza się auto? Na pewno nie majestatycznie. Poniżej 5 sekund do „setki” to zacny wynik. I tu spore zaskoczenie. Zawieszenie wcale nie jest twarde niczym serce komornika. Wprost przeciwnie. Ale, ktoś ko kupuje auto za ponad 400 tys. oczkuje komfortu. W tym przypadku go dostaje. I to tyle samo, co sportu! Spora w tym zasługa systemu Dynamic Select, o który słów kilka dwa akapity dalej…

Spalanie w aucie, to oczywiście pochodna 6 cylindrowego, widlastego, prawie 370 konnego motoru. Mercedes obiecuje wprawdzie 8,9, ale to nawet nie teoria tylko science fiction. Owszem, przy spokojnym traktowaniu pedału gazu bez problemu zobaczymy średnią na poziomie 10-11 litrów. Jeśli jednak chcemy owe konie mechaniczne wykorzystać, to liczmy się ze średnią 15 a nawet lepiej…

SUV-y, ze względu na większą masę, inną sylwetkę i wyżej położony środek ciężkości, nigdy nie będą prowadzić się tak dobrze, jak zwykłe osobówki. Aczkolwiek inżynierowie Mercedesa i tak wykazali się pokazali spory kunszt. GLC Coupe naprawdę dobrze pokonuje zakręty. Duża w tym zasługa układu kierowniczego, który równie sprawnie radzi sobie z  zakrętami. Z kolei zawieszenie oparte na układzie wielowahaczowym, pozwala na stosunkowo niewielkie przechyły karoserii. Warto dodać, że auto wyposażono je w systemem Dynamic Select, który oferuje pięć trybów jazdy: Eco, Comfort, Sport, Sport+ i Individual. Każdy z nich zmienia znacząco prowadzenie auta, ponieważ zmieniają działanie jednostki napędowej, twardość zawieszenie, czułość układu kierowniczego i czas reakcji skrzyni biegów.

Ile kosztuje niewątpliwa przyjemność prowadzenia takiego auta? No cóż, tanio nie jest. Ceny zaczynają się od około 206 tys. zł. Za odmianę 43 AMG trzeba natomiast zapłacić prawie 310 tys. zł. Auto, którym jeździliśmy było wycenione na ponad 400 tys. złotych

Na zakup firma oferuje kredyt na okres od 12 do 72 miesięcy lub Flexi Kredyt z możliwością utworzenia ostatniej raty balonowej, która obniża wielkość wcześniejszych rat. Firmy mogą natomiast postawić na leasing z umową trwającą od 24 do 60 miesięcy. Wachlarz finansowy obejmuje też oczywiście wynajem długoterminowy, który cieszy się zainteresowaniem coraz szerszej grupy użytkowników.

Jaki jest GLC Coupe? Mocny, komfortowy, nietuzinkowy. Przymiotniki można by mnożyć. Ale nie w tym rzecz. Stuttgartczykom udało się to, co nie do końca wyszło ekipie z Monachium. Połączyli terenowy sznyt, sport i komfort. I zrobili to perfekcyjnie!

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts