Mazda 3 5d 2.0 SkyActive G 120 KM: Modom wbrew…

Historia modelu nie jest zbyt długa. I generacja „Trójki” debiutowała w 2003 roku. I zastąpiła produkowaną od 1977 Mazdę 323. W 2013 roku powstała III generacja Mazdy 3. Spod ręki Koichi Tabaty wyszedł pojazd, jak na swoje czasy – ekstrawagancki. W tej ekstrawagancji była metoda. Samochód, z jednej strony upodobnił się do reszty gamy. Z drugiej, poszerzył grupę docelową. Lifting, na który producent zdecydował się w 2016 roku zaktualizował i  uwspółcześnił wygląd auta


autor: Artur Balwisz


Dlaczego wbrew modzie? To bardzo proste. Obowiązującym kierunkiem w motoryzacji jest Downsizing. W skrócie, montowanie do samochodów silników od kosiarek spalinowych i wspomaganie ich turbinami. Efekty są takie, że motor produkuje wprawdzie mniej tlenku węgla, za to jest równie żywotny, jak papierowe parasolki. Mazda nie poszła tą droga. I chwała jej za to. Obowiązujący kierunek dla koncernu z Hiroszimy, to SkyActive. I, oby tak pozostało. Niewiele bowiem jest na rynku aut pozwalających cieszyć się „normalnymi” motorami splotnymi w których 120 koni mechanicznych uzyskuje się z 2. litrów pojemności…


 


Przód auta wciąż urzeka konceptem. „Paszcza” grilla, niczym u rekina tygrysiego. Skośne (bez konotacji!) oczy reflektorów a pod nimi, w kontrastowych ramkach, lampy przeciwmgłowe robią doskonałe wrażenie. Do tego odrobina chromu i… jest elegancko, porządnie, a nawet z lekka ekscentrycznie.

Tył, tez niczego sobie. Auto jest przysadziste. Z tej perspektywy sprawia wrażenie szerszego, niż cała europejska i koreańska konkurencja. Do tego naprane elegancko prezentujące się lampy i dwie rury, które sugerują że auto ma „pod maską” więcej, niż ma. Powiem tak, z tyłu Mazda 3 bardzo przypomina mi Alfę Giuliettę.


 


Linia boczna też się nie zestarzała. Klasyczny klin, tak jak w hatchbacku być powinno, jest nieco zaokrąglony. I, tak jak w przypadku tyłu, sporo tu odniesień do włoskiej piękności. Pewnie podobieństwo nie było zamierzone. Ale nawet jeśli, to… me gusta!

Wnętrze poskładano z elementów które znamy i z modelu 6 i MX-a. Wszystko porządne, eleganckie, dobrze zmontowane. Deska i panel środkowy są bardzo ergonomicznie i logicznie wypełnione przez wyświetlacze, zegary, przyciski i inne elementy do sterowania. Jedynym zaskoczeniem są nieco twardsze plastiki w kilku elementach kokpitu. Przy czym żadnych zastrzeżeń do ich jakości nie mam. Tak jak i do działania systemu multimedialnego i infotainmentu. Centrum sterowania, tak jak u innych producentów, umieszczono nad lewarkiem zmiany biegów. Pokrętło kilka przycisków uzupełnia jeszcze regulacja siły głosu systemu audio. Ciekawie i logicznie. Poza tym, na szczęście i wbrew modzie, Japończycy zdecydowali się na tradycyjnie centrum sterowania systemem klimatyzacji pojazdu. Jest tu gdzie się go spodziewamy i ma tradycyjne pokrętła i przyciski a do jego obsługi nie potrzebujemy „przelatywać” całego menu systemu info.


 


Wnętrze, w miarę pojemne. W miarę, bo 4 osoby zmieści się w kokpicie bez problemów. Ale na tylnej kanapie Mazdy 3 jest chyba nieco mniej przestrzeni niż w Golfie czy Megane. Sprawia to sama konstrukcja. Linia dachu wyraźnie schodzi ku tyłowi. A to, choć nadaje autu wygląd klina, nieco ogranicza ilość miejsca nad głową. Za to, jest go w mojej opinii więcej na nogi i kolana. Tu czuje się te kilka centymetrów o które większy jest rozstaw osi „Trójki” od Golfa czy Astry.

Fotele i tylna kanapa, bez zastrzeżeń. O ile w przypadku foteli, to raczej standard, o tyle w przypadku tylnej kanapy producenci niekiedy nie stają na wysokości zadnia. Dostatecznie długie siedzisko, krótka i kiepsko wyprofilowane podparcie. Albo odwrotnie. Tu, wszystko gra! I co najważniejsze, zajęcie miejsca nie wymaga specjalnej gimnastyki. Tak, jak i jego opuszczenie.


 


Bagażnik, nie odbiega od konkurencji. W żadną stronę. Jest 364 litry w konfiguracji 5.osobowej i 1264 po złożeniu oparcia. Podłoga jest płaska a sama przestrzeń bagażowa, niczym nie ograniczona. Próg załadowczy nie jest najniższy, ale jego pokonanie nie stanowi specjalnego wyzwania.

Pod maskę auta trafia cztery jednostki napędowe. Trzy z nich t SkyActive – G czyli jednostki benzynowe a jedna: SkyActive – D; jednostka wysokoprężna. Redakcja testowała auto z silnikiem zasilanym benzyną. Konkretnie, dwulitrowym o mocy 120 KM (przy 6000 obrotach) i 210 Nm., dostępnych od 4000 obrotów. W tej konfiguracji auto osiąga około 95 km/h a pierwsza setkę osiąga w 8,9 sekundy.

A teraz słów kilka, na czym polega odpowiedź Mazdy na downsizing, czyli system Skyactive. Otóż, inżynierom z Hiroszimy udało się osiągnąć stopień sprężania 14,0:1, kiedy standardowy to 8 lub 10:1. Skróceniu uległ też proces spalania. Zastosowano systemy spalania mieszanki jednorodnej HCCI. Nowy kształt mają tłoki i wtryskiwacze. Silniki (benzynowe) wyposażone są w układ bezstopniowej zmiany faz rozrządu S-VT. Warto też dodać, że aby zmniejszyć spalanie wiele elementów silników „odchudzono”. Tłoki o około 20%, korbowody o 15%. Lżejsze są też głowica i blok silnika. Zmniejszona masa elementów mechanicznych przekłada się na mniejsze tarcie, co z kolei sprawia, że silniki mają większy, o około 15% moment obrotowy. To przekłada się na mniejszą o około 15% konsumpcje benzyny.


 


Apropos konsumpcja benzyny! Zapotrzebowanie na paliwo według producenta to kolejno: 6,5 litra w ruchu miejskim, 4,3 w trasie i 5,1 średnio. W teście auto potrzebowało na przejechanie 100 kilometrów około 7,3 litra w ruchu miejskim, 5,5 w trasie. Średnia (obliczeniowa) z testu

To 5,9 litra. Nie, nie jestem zaskoczony ani na plus ani na minus. Dokładnie na takie spalanie liczyłem. I na taka dynamikę. Bo Mazda 3, pomimo 120 KM i braku turbiny jest autem dynamicznym.

Układ jezdny samochodu trochę na tak, ale trochę na nie. Mazda 3 doskonale trzyma się drogi i nieźle „klei” w łukach, posłusznie podążając za poleceniami kierowcy. Sprawia to wprowadzony wraz z face liftingiem system GVC, który dostosowuje moment obrotowy silnika do skrętów kierownicy. Z drugiej strony zawieszenie, w mojej opinii jest nadmiernie sztywne. W efekcie, nierówności nawierzchni wyraźnie słychać i czuć w kokpicie.

Ceny Mazdy 3 są nieco wyższe niż kompaktów z Europy czy Korei. Najtańsza, kosztuje prawie 69 a najdroższa 92 tysiące złotych. Model testowy, to koszt około 79 tysięcy. Mowa oczywiście o autach w wyposażeniu standardowym.


 


Firma proponuje kilka możliwości zakupu bezgotówkowego. Zainteresowany, może zdecydować się na kredyt z umową na okres do 96 miesięcy i opłatą wstępną od 0%. Oferowane są także konkretne, popularne warianty z ratami balonowymi: 3/33, 50/50, 4/25, 5/20. Oferta obejmuje również leasing z umową na okres od 24 do 60 miesięcy i wpłatą wstępną od 0%. Warto dodać, że wielkość rat jest dobierana do potrzeb i możliwości klienta.

Nietrudno wśród aut kompaktowych znaleźć ładny samochód. Cos z Włoch, coś z Francji. Wśród tych naj, jeden Japończyk – Mazda 3. Nie, nie jest najlepsza. Ale jest bardzo dobra. Daje sporo frajdy z jazdy a przy okazji pięknie wygląda. Japończycy obiecali, że następczyni będzie jeszcze bardziej NAJ. No, to czekamy…