Kanapowy tryb to nie tylko otyłość

Większość z nas w ciągu dnia głównie siedzi – za biurkiem w pracy, za kierownicą samochodu, na sofie przed telewizorem czy z laptopem. Wiele słyszeliśmy już o tym, że w ten sposób narażamy się na nadwagę. Lekarze zwracają jednak uwagę, że nadmiar kilogramów to nie jedyne, co nam grozi, jeśli prowadzimy mało aktywny, a wręcz kanapowy tryb życia.


 

Moje plecy…

Jaką postawę przyjmujesz, gdy siedzisz przy biurku i pracujesz na komputerze? Większość z nas pochyla się, garbi, przekrzywia ciało i wysuwa głowę do przodu. W efekcie nacisk wywierany na nasze kręgi i krążki międzykręgowe jest zwiększony kilkukrotnie, mięśnie grzbietu nadmiernie się rozciągają, natomiast przykurczone są mięśnie klatki piersiowej. Skutek? Boli nas głowa, kark i ramiona. To jednak nie wszystko – w dłuższej perspektywie nadmierne obciążanie w ten sposób kręgosłupa może przyczynić się między innymi do powstania zmian zwyrodnieniowych. Przyjmowana na wiele godzin dziennie nieprawidłowa postawa może także powodować kłopoty z oddychaniem, odczuwanie kłucia w klatce piersiowej i duszności.


 

Brzuch też nie jest bezpieczny

– Długotrwałe siedzenie w bezruchu osłabia także mięśnie jamy brzusznej i spowalnia perystaltykę jelit, a jeśli do tego często się pochylamy, wywieramy dodatkowy nacisk na narządy umiejscowione w jamie brzusznej. To z kolei wywołuje zaburzenia motoryki jelit (tak zwany syndrom leniwego jelita), objawiające się bólami brzucha, ciągłym uczuciem wzdęcia, zaparciami i innymi problemami z układem trawiennym – mówi dr Katarzyna Borycka-Kiciak, proktolog ze Szpitala Medicover. Dolegliwości te powodują nie tylko dyskomfort, ale mogą mieć też niekorzystny wpływ na cały organizm, bo zalegające w jelitach resztki pokarmowe powodują tworzenie się toksycznych substancji. Oddziałują one negatywnie na same jelita, gdyż powodują stany zapalne i podrażnienia, ale pogarszają też ogólne samopoczucie.


 

Gdy siedzenie boli

Jedną z najbardziej wstydliwych, a zarazem bardzo powszechnych dolegliwości związanych z prowadzeniem mało aktywnego trybu życia oraz wspomnianymi wcześniej zaparciami jest choroba hemoroidalna. – Gdy przez wiele godzin dziennie siedzimy, a do tego mamy kłopoty z wypróżnianiem, nasilające się zaburzenia odpływu krwi żylnej doprowadzają do zastoju w splotach hemoroidalnych. Te w efekcie z czasem powiększają się i coraz bardziej uwypuklają, wysuwając się z odbytu. Dochodzi do rozszczelnienia kanału odbytu i narastania nieprzyjemnych objawów, które składają się na chorobę hemoroidalną – tłumaczy dr Katarzyna Borycka-Kiciak ze Szpitala Medicover. Symptomów nie da się przeoczyć. – Najczęściej jest to krwawienie, początkowo podczas oddawania stolca, później już niezależnie od tej czynności. Pacjenci skarżą się też na przykre uczucie niepełnego wypróżnienia, nawracające dolegliwości bólowe oraz uporczywy świąd – dodaje dr Katarzyna Borycka-Kiciak.


 

Przyjrzyj się swoim nogom

Jeżeli w ciągu dnia głównie siedzimy, mięśnie naszych stóp i łydek pozostają w bezruchu, więc nie wspomagają przepływu krwi do serca, a gdy dodatkowo nasze kończyny są ciągle zgięte w stawach kolanowych i biodrowych, utrudnia to odpływ krwi. Ta zaczyna zalegać w żyłach, napiera na ich ściany i sprawia, że stają się osłabione i rozszerzone, co może prowadzić najpierw do powstawania obrzęków, później żylaków, a finalnie nawet żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej. U pań zaburzenia krążenia krwi i limfy mogą przyczyniać się także do powstawania tak nielubianego przez nie cellulitu. To nie wszystko – stały nacisk wywierany na tkanki, gdy siedzimy, dodatkowo go uwidacznia.


 

Słowo-klucz? Profilaktyka!

Jaki jest najlepszy sposób na to, by uniknąć wszystkich tych nieprzyjemnych skutków kanapowego stylu życia? Krótko mówiąc – zrezygnowanie z niego. Najważniejsze jest przede wszystkim pamiętanie o regularnej aktywności fizycznej, która pozwoli rozluźnić mięśnie, a także usprawnić krążenie i pozytywnie wpłynie na kondycję całego organizmu. To nie muszą być wcale dyscypliny wyczynowe – w zupełności wystarczą dłuższe spacery, jazda na rowerze, bieganie czy pływanie. Jeżeli nasza praca wymaga od nas spędzania codziennie wielu godzin za biurkiem, nie zapominajmy też o tym, by dbać o prawidłową postawę, a także robić sobie regularne przerwy i podczas nich wstawać, porozciągać się i wykonać kilka ćwiczeń oddechowych. By walczyć z zaparciami, a przy okazji zmniejszyć ryzyko pojawienia się choroby hemoroidalnej, zadbajmy nie tylko o ruch, ale i dietę zawierającą dużo błonnika pod postacią na przykład pełnoziarnistego chleba, kasz, warzyw i owoców (ale uwaga – trzeba je włączać do jadłospisu stopniowo, bo zbyt gwałtowna zmiana codziennego menu może spowodować wzdęcia i bóle brzucha). Warto także jeść jogurty i kefiry, które zawierają pobudzające jelito grube do pracy bakterie kwasu mlekowego, a także dbać o to, by wypijać odpowiednią ilość wody. Z kolei osoby, które zauważyły u siebie niepokojące objawy, które mogą wskazywać na chorobę hemoroidalną, nie powinny czekać z wizytą u lekarza. – To ważne z kilku względów. Po pierwsze i najważniejsze – trzeba wykluczyć inne, poważniejsze przyczyny krwawienia. Po drugie – rozpoznanie choroby we wcześniejszym stadium daje większe szanse na  powodzenie leczenia zachowawczego, a więc poprzez stosowanie odpowiednio dobranych maści i czopków. Kiedy zaś okaże się ono niewystarczające – mniej zaawansowana choroba pozwala na zastosowanie małoinwazyjnych metod leczenia operacyjnego – mówi proktolog dr Katarzyna Borycka-Kiciak ze Szpitala Medicover. Podobnie w przypadku żylaków – jeżeli zauważymy na swoich nogach pajączki bądź charakterystyczne, wypukłe i poskręcane żyły, umówmy się na konsultację do specjalisty. Szybka reakcja również w tym przypadku daje większe szanse na skuteczne wyleczenie dokuczających dolegliwości.