LifestylePodróżeTechNews

Gotham – istnieje naprawdę i ma swoich superbohaterów

Gotham – miasto bezprawia, przedstawiane jako metropolia w stylu art deco i art nouveau, z elementami cyberpunku, siedziba jednego z superbohaterów DC Comics – Batmana. Twórcy przygód człowieka-nietoperza tworząc pierwowzór miasta, inspirowali się Nowym Jorkiem, którego nieoficjalną nazwą od XIX w. było właśnie „Gotham”. Nie każdy jednak wie, że prawdziwe Gotham istnieje naprawdę i ma swoich prawdziwych superbohaterów a ich historia sięga XII-wiecznej angielskiej wsi.


Na początku XIX wieku nowojorski Manhattan stał się celem wielkiej emigracji. Wówczas ta część miasta stała się ogromnym tyglem kulturowym, rasowym i architektonicznym. Zjawisko to nie uszło uwadze autorowi literatury romantycznej i historykowi – Washingtonowi Irwingowi, który wydawał wówczas magazyn satyryczny „Salmagundi”. Magazyn miał charakter prześmiewczy i był swoistym paszkwilem na nowojorską politykę a zwłaszcza kulturę. W owym magazynie Irwing nazwał Nowy Jork właśnie „Gotham” a ta przylgnęła do miasta na długie lata. Na tyle długie, iż twórcy Batmana – Bob Kane i Bill Finger, w ponad 100 lat później umiejscowili wydarzenia znane z komiksów i licznych filmów, właśnie w Gotham. Od samego początku, twórcy zgodnie przyznawali, iż siedziba Człowieka-Nietoperza była inspirowana już wówczas monumentalnym Nowym Jorkiem.

 

Washington Irving

Wróćmy do Washingtona Irwinga.

Wydawca, literat, polityk i dyplomata. Jako wysłannik amerykańskiego rządu stacjonował w różnych placówkach dyplomatycznych w Europie, także w Londynie. To tam trafiła w jego ręce książka nieznanego autora „The Merie Tales of the Mad Men of Gotam” z 1565 roku, gdzie spisano pewne wydarzenia z XII wieku, które wydarzyły się we wsi Gotham w Nottinghamshire, a te… miały niewątpliwy wpływ na dzisiejszą popkulturę.
Wydarzenia, o których przeczytał Washington Irwin, wywarły tak duże wrażenie, iż niedługo później tygiel osobowościowy i kulturowy, jaki zaznał w Nowym Jorku porównał do wydarzeń zaznajomionych z książki. Co zatem wydarzyło się we wsi położonej 170 kilometrów na północny zachód od Londynu, nieopodal równie znanego miasta Nottingham?

Jan bez Ziemi szuka ziemi

Angielska ziemia. XII w. Gotham, nieco odizolowana wioska, położona z dala od głównych traktów pozwala mieszkańcom żyć całkiem dostatnie jak na ówczesne czasy. Wiele jednak się miało zmienić, kiedy dotarła wieść, iż do wioski ma przyjechać wysłannik króla – Jana bez Ziemi, który poszukuje dla swojego władcy miejsca na letnia rezydencję. Mieszkańcy jednak nie byli specjalnie zainteresowani takim sąsiedztwem (dlaczego? O tym później), toteż wpadli na pomysł, zgoła innowacyjny.

Zgodnie z wieściami, wysłannik królewski niedługo później przybył. Wówczas doświadczył niezwykłych zachowań lokalnej ludności.

Jeden z wieśniaków obudował krzak bardzo prowizoryczną klatką, sugerując, iż więzi weń kanarka, który pięknie śpiewa. Kanarek jednak nie był zainteresowany niewolą i przy wysłanniku odleciał. Wieśniaka nie zważając na brak zadaszenia klatki, zasugerował wysłannikowi, że za niski „płotek zbudował. Inna zaś grupa wieśniaków usiłowała utopić… węgorza, który rzekomo zjadł wszystkie ryby. Podczas rekonesansu wysłannik dowiedział się również o koniu wypił księżyc nocą wraz z wodą ze strumyka. Dzielni mieszkańcy rozcięli wpół konia i księżyc nocnemu niebu zwrócili. Po drodze widział również taczki przywiązane w lesie do drzew, które jak się okazało, były pogryzione przez psy. Wieśniacy bali się jednak wścieklizny, toteż przywiązali owe taczki do drzew w głębi lasu.

Mając nieco dość tych dziwnych doświadczeń wysłannik królewski opuścił wioskę, twierdząc że ta zamieszkana jest przez szaleńców (prawdopodobnie przez izolację), co w ówczesnych czasach było całkiem „normalne”. Przedstawił historię wioski swojemu władcy, czego skutkiem było zaniechanie budowy letniej siedziby w okolicach Gotham.

 

Prawdziwi superbohaterowie

Zachowanie mieszkańców nie było szaleństwem a przejawem ich prawdziwego geniuszu. Zdali sobie bowiem szybko sprawę, że pobliska siedziba możnowładcy jest im nie po drodze z uwagi na… koszty i podatki. Ówczesne prawo nakazywało mieszkańcom gminy zbudowanie i dbanie o trakty królewskie, a także obawiali się wzmożonej kontroli podatkowej, której dotychczas unikali z uwagi na wspomnianą izolację. Dzięki „szaleństwu” i powszechnej opinii o Gotham uniknęli powyższych problemów na bardzo długie lata.

Washigton Irwing szaleństwo Gotham utożsamił z XIX -wiecznym Nowym Jorkiem, a twórcy Batmana znaleźli w nich swoich superbohaterów. Cóż, w tym „szaleństwie” jest metoda.

Leszek Cieloch Administrator
Sorry! The Author has not filled his profile.
×
Leszek Cieloch Administrator
Sorry! The Author has not filled his profile.