AutoMotoFinansowanieTesty

Ford EcoSport 1.0 Ecoboost ST Line 140 KM 6MT: Niczego nie udaje

Choć w Polsce, przynajmniej ficjalnie jest nowością, tak naprawdę, powstał 2004 roku. Zbudowano go na bazie europejskiego Forda Fusion. Produkowały go zakłady Forda w Brazylii i trafiał na rynki półkuli zachodniej. W 2012 pojazd doczekał się II generacji. Tym razem, konstrukcję oparto na Fordzie Fiesta. Produkcję, Ford powierzył Rumunom.


 


Według strategii One Ford, EcoSport stał się autem globalnym. Ale, choć globalny, jakoś do Polski było mu nie po drodze. Następca B-Maxa (bo tak pojazd pozycjonują w Fordzie) pojawił się w końcu w polskich salonach Forda. Okazją był pierwszy lifting. Jako, że Eco Sport na polskim rynku nie miał poprzednika, w istotę owego liftingu zagłębiać się nie zamierzam. Zacznę tradycyjnie, że ta nienowa nowość, prezentuje się całkiem nieźle. Przód typowy dla nowego stylu Forda. Sporych rozmiarów grill i lampy, upodobniają auto do nowej Fiesty. I w sumie, nic dziwnego. Wszak to właśnie Fiesta posłużyła jako baza konstrukcyjna dla EcoSporta. Z tyłu czeka nas spore zaskoczenie. Otóż, tylna klapa nie otwiera się jak w tradycyjnych crossoverach do góry, tylko na bok. Dlaczego? No cóż, pojazd według strategii One Ford, trafia też na rynki, gdzie niezbędne jest koło zapasowe. To, można umieścić we wnętrzu auta zabierając cenne miejsce, lub na tylnej klapie. Ergo, tylna klapa może uchylać się tylko na bok. Rozwiązanie jest umiarkowanie wygodne. Na zatłoczonych parkingach sprawdza się nienajlepiej. Poza tym, zapakowanie auta też nie należy do najłatwiejszych. Podłoga jest dość wysoko a pojemność kufra, nie powala. 356 litrów a po złożeniu kanapy – 1238 są dalekie od rekordowych.


 


Wnętrze klonem Fiesty jest i dlatego nie ma się nad czym rozwodzić. Jest ładnie, przytulnie, ergonomicznie. Oczywiście jest wygodniej, bo przestrzeni jakby więcej niż w Fieście. 4 osoby mają przestrzenia nadto. I to zarówno tej na nogi jak i nad głową. Do tego fotele i kanapa są bardziej niż wygodne. Są wprost komfortowe! Mam wrażenie, że dotąd nie jeździłem crossoverem z tak komfortowymi siedziskami.

EcoSport, jak już wspominałem, bazuje na Fieście ale, i tu spore zaskoczenie – poprzedniej generacji.  Oczywiście, mowa tu o mechanice. Elektronika jest w wersji 2,0! Doceniam przejrzysty, łatwiejszy w obsłudze kokpit. Wszystko to dzięki poprawionemu w porównaniu do poprzednika systemowi multimedialnemu SYNC3. Za to rozczarował niezbyt imponujący zestaw systemów wspomagających kierowcę. Czujniki martwego pola i kamera cofania to w tej klasie aut – standard! Na plus zapisujemy jednak kilka opcji indywidualizacji auta.

Gama silnikowa to znane, trzycylindrowe motory EcoBoost o mocy 100, 125 i 140 KM oraz zmodernizowany silnik wysokoprężny 1.5 TDCi o mocy 100 lub 125 KM. Mocniejsza jednostka w dieslu może mieć opcjonalnie napęd 4X4. Testowy ST Line był wyposażony w 140-konnego Ecoboost. Jednostka przejawia niezły temperament. Nie można też narzekać na kulturę pracy. 3 cylindry; w odróżnieniu do tych z Volkswagena, pracują spokojnie i bez nadmiernych wibracji. Jednostkę dzielnie wspiera bardzo precyzyjna, 6-stopniowa manualna skrzynia biegów. W tej konfiguracji 140 konny motor (pełna moc przy 6300 obrotach) osiąga 180 Nm. (w zakresie 1500 – 5000 obrotów) auto daje się rozpędzić do 188 km/h a sprint do setki to 11,8 sekundy. Jak na crossovera, dość zacnie!


 


Producent zakłada, że pojazd wyposażony w ten motor ma pobierać z 52 litrowego zbiornika odpowiednio 6,2 litra w cyklu miejskim, 4,6 w trasie i 5,2 średnio. Pobożne życzenia! Jednostka EcoBoost jest oszczędna ale… W cyklu miejskim pojazd konsumował średnio 7,7 litra. Niestety, pozwalał sobie też nawet na 9 l/100 km. Na autostradzie, przez wysoki przód spalanie poniżej 8 to już dobry wynik. Nasza średnia z testu, to 6,6 litra. Ale tym razem więcej jeździliśmy w cyklu miejskim niż w trasie. Dlatego, wynik nie jest tak wysoki, na jaki z pozoru wygląda.

Auto w trasie spisuje się poprawnie. Wprawdzie układ kierowniczy nie jest tak precyzyjny jak ten z Fiesty, ale z wyższym nieco EcoSportem radzi sobie nienajgorzej. I to na tyle, że EcoSport jest najlepiej prowadzącym się małym crossoverem. W zakrętach wysokie nadwozie dobrze podtrzymuje niezłe zawieszenie (standardowo, belka skrętna, ale w wersji AWD jest wielowahacz). Oczywiście, na nierównościach auto potrafi zmęczyć. Ale to jest cecha immanentna wszystkich pseudoterenówek. Zdecydowanie nie polecam  obuwać Eco Sporta w 18-calowe felgi i niski profil. Jazda po drogach polski powiatowej z takim zestawem może okazać się wyjątkowo męcząca. Wszak niewielki rozstaw osi nie pomaga w niwelowaniu poprzecznych nierówności jezdni. To, co może być wadą w trasie, jest zaletą w mieście. Auto perfekcyjnie szturmuje krawężniki. Twarde zawieszenie i aż 190 mm prześwitu bardzo pomagają. Tu zaleta jest też mniejszy rozstaw osi! Zapewnia doskonałą zwrotność i łatwe parkowanie.


 


Na ile Ford wycenił swojego małego crossovera? Wydaje mi się, że nad wyraz rozsądnie. Ceny auta startują z poziomu 66 tys. złotych a kończą na 102 tys. złotych.

Osoby zainteresowane zakupem i inną formą finansowania niż gotówka mogą zdecydować się na kredyt z umową na okres od 6 do 60 miesięcy i wpłatą wstępną od 10% (w uzasadnionych przypadkach istnieje też możliwość spłaty pełnej kwoty. Raty mogą być przy tym równe lub malejące. Dla firm przygotowano natomiast leasing z umową do 84 miesięcy, opłatą wstępną od 1% i ratami dostosowanymi do indywidualnych potrzeb.


 


Ford poleca swoim klientom program Ford MultiOpcje. Oferta dostępna przy wpłacie własnej od 0% wartości samochodu. Okres długości umowy do wyboru: 2, 3 lub 4 lata. Program zapewnia też wysokie limity przebiegu samochodu – 20 lub 30 tys. km rocznie (silniki benzynowe) oraz 30 lub 40 tys. km rocznie (silniki diesla).

Dla kogo ten EcoSport? Przede wszystkim dla tych, którzy szukają niewielkiego auta o zwiększonym prześwicie, które nie udaje tego, czym nie jest czyli terenówki. Prowadzi się bardzo dobrze, dobrze wygląda. Trudno tez narzekać na jego wykonanie czy montaż. Cena, też z gatunku: do zaakceptowania. Fani Forda na pewno auto docenią. C, którzy dotąd markę omijali mają, dzięki Fordowi EcoSport szanse przekonać się że słynne już porzekadło na temat aut na F, to tylko głupia złośliwość…

 

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts