Fiat Tipo II Hatchback 1,4 T-Jet Lounge: Fiat powrócił!

Każdy z szanujących się producentów musi mieć w ofercie kompaktowego hatchbacka. Fiat, przez całe lata był w tym segmencie nie do pokonania. Kilka lat kryzysu zmieniło jednak proporcje. Ale, sytuacja się stabilizuje. Włosi maja nareszcie mocnego gracza w tym ogromnym segmencie. I lansują swoją drogę podboju rynku.


autor: Artur Balwisz


Ford czy VW bardzo cenią swoje produkty. Podobnie PSA i Renault. Włosi zaś zaproponowali auto o wielkości zbliżonej do Golfa, Focusa czy Astry, ale o kilkanaście tysięcy tańsze. Że budżetowo kosztuje, bo siermiężnie wyposażone? Nic bardziej mylnego. Tipo, już w standardzie, proponuje na przykład na przykład klimatyzację i niezłe multimedia, za które konkurencja często każe sobie dopłacać. Efekt? Cały „kontyngent” Tipo, bez względu na rodzaj nadwozia sprzedał się, zanim jeszcze trafił na rynek. Przy okazji; rodzaj nadwozia. Fiat zadecydował, że pojazd zadebiutuje jako sedan. I właśnie Tipo z kuprem, jako pierwsze trafiło na rynek. A ów rynek przyjął je z aplauzem. Kilka miesięcy po sedanie w salonach pojawił się hatchback i kombi. Dziś, szerzej nieco zajmiemy się właśnie hatchbackiem. I na początek łatwa zagadka, dlaczego Tipo nazywa się Tipo? Oczywiście, że Fiat chciał nawiązać do historii auta, które dobrze się kojarzy. Ba, „tamto” Tipo produkowane w latach 1988 – 1995 zdobyło nawet (w 1989 roku) tytuł Car Of The Year.

Jaki jest Tipo hatchback? Nie zagłębiając się w szczegóły, ładny. Włosi z Centrum Stylu zrobili to, co im najlepiej wychodzi, czyli zaprojektowali kolejne piękne auto. Warto dodać, że znacznie bardziej wstrzemięźliwe designersko niż choćby cała rodzina 500. Spartański Fiat? Pewnie, że nie. Ale i nie nadto „zbytkowy”. Nie brakuje mu jednak stylistycznych smaczków. Warto wspomnieć o wypukłej atrapie chłodnicy z chromowanymi punktami czy tylnych lampach, o których można powiedzieć, że są… 3D. Wygląd auta jest ważny, bo samochody kupujemy sercem i oczyma. Ale wnętrze jest ważne nie mniej. Wszak, musimy w nim przebywać. I to nieraz całkiem długo.  I tu też zaskoczenia nie ma. Kokpit na pewno nie zdradza, że ceny samochodu zaczynają się od czterdziestu kilku tysięcy złotych. Zarówno sam zamysł stylistyczny, jak i jego wykonanie są na wysokim poziomie. Wszystko jest bardzo ładne, przemyślane, doskonale wykonane i poskładane. Do tego z co najmniej bardzo dobrych jakościowo materiałów. A jeżeli odniesiemy to do ceny auta, okaże się, że włoski sedan ociera się o perfekcję. Tipo w każdej wersji zapewnia na ogrom miejsca. Przednie fotele nie budzą najmniejszych zastrzeżeń. Tylna kanapa z trzema regulowanymi zagłówkami daje wygodę dla 3 osób. Pasażerowie, nawet ci bardzo wysocy mogą się wyprostować a do tego swobodnie wsunąć stopy pod siedzenia. Nie zabraknie tez miejsca na kolana.

Bagażnik w pięciodrzwiowym samochodzie nie jest tak obszerny jak w sedanie, ale i tak ma pojemność 440 litrów. To spokojnie wystarczy na wakacyjny wyjazd. A wykorzystanie pełnej przestrzeni jest wygodne prawie jak w kombi. Do tego niski próg i spory otwór załadunkowy to atuty nie do przecenienia.

Na polskim rynku Fiat Tipo dostępny jest w czterech poziomach wyposażenia: Tipo, Pop, Easy, Lounge. Podstawowa zawiera ESP, czołowe poduszki, centralny zamek z pilotem, radioodtwarzacz z gniazdami AUX i USB, elektryczne sterowanie szybami przednimi i lusterkami, kolumnę kierownicy regulowaną w dwóch płaszczyznach oraz klimatyzację manualną. W droższych wersjach Fiat proponuje m.in. wielofunkcyjną kierownicę, tempomat, system multimedialny Uconnect z dotykowym, 5-calowym ekranem, zestawem głośnomówiącym Bluetooth, czytnikiem SMS i sterowaniem głosowym, kamerę cofania oraz nawigację.

Pod maską Tipo pracować może 6 różnych silników; 4 to motory benzynowe w tym jeden zasilany gazem LPG i dwa diesle. My, do testów otrzymaliśmy Fiata Tipo ze 120-konnym motorem benzynowy 1,4 T-Jet. Silnik rozwija pełnie mocy przy 5000 obr./min a 215 Nm. momentu obrotowego przy 2500 obr./min. To pozwala na uzyskanie lepiej niż niezłych osiągów. Dość powiedzieć, że rozpędzanie auta od 0 do 100 km/h trwa ledwie 9,6 sekundy, a prędkość maksymalną jaką można Tipo osiągnąć to równe 200 km/h. Jeśli chodzi o zużycie paliwa, to według producentów ten wariant powinien konsumować 7,7 litra benzyny w ruchu miejskim, 6,0 średnio i 5,0 poza miastem. W naszym teście auto zasysało średnio 6,4 litra a mieście, 7,4, czyli mniej niż podaje producent.

Jada hatchbackiem zdaje się być przyjemniejsza niż sedanem. Zawieszenie nieźle radzi sobie z nierównościami asfaltu. Bez podskoków pokonuje poprzeczne garby, nie ogłuszając podróżnych efektem pracy amortyzatorów i sprężyn. Bardzo dobrze działa też układ kierowniczy. Auto precyzyjnie wpisuje się zakręty i równie precyzyjnie je opuszcza. Robi to ze stoickim spokojem godnym większego pojazdu! Warto dodać, że w jeździe miejskiej, tak jak w innych Fiatach, można korzystać z funkcji „city”, która wyraźnie wzmacnia siłę wspomagania układu kierowniczego.

53 tysiące złotych – od tej wielkości startuje cennik Tipo z nadwoziem typu sedan. Kończy się na 83 tysiącach. Mowa tu oczywiście o cenach regularnych i bez opcji dodatkowych. Jak pozagotówkowo sfinansować zakup? Korzystając z oferty finansowej FCA Bank, która obejmuje zarówno kredyt, jak i leasing. Kredyt dostępny jest od 0% wpłaty własnej. Z kolei leasingi dostępne są z umowami na okres od 23 do 59 miesięcy (czynsz inicjalny od 0%). Pozostałe warunki dostosowywane są indywidualnie, dlatego o szczegóły należy pytać we własnym zakresie w salonach dealerskich Fiata.

Fiat postawił przed odrodzonym Tipo nie lada zadanie. Przypomnieć światu, kto przez całe lata dzielił i rządził na rynku aut kompaktowych. Zadanie piekielnie trudne, bo samochód ma bardzo mocną konkurencję. Ale kilkanaście miesięcy obecności na rynku udowodniło, że wprowadzenie go do sprzedaży było przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Tipo wprost znika z salonów. Ma świetne opinii wśród użytkowników. I pewnie wymiótłby już całą konkurencję, gdyby tylko fabryka w tureckiej Bursie nadążała z produkcją.