AutoMotoFinansowanieTesty

Fiat 500X 1,4 MultiAir AT9 170 KM: Cacuszko z małym felerem

Gdyby Ferdynand Porsche nie wpadł na pomysł, że nic nie jest tak aerodynamiczne, jak kropla wody, to pewnie wpadliby na niego Włosi. I choć na ów odkrywczy pomysł nie wpadli, podeszli do tematu po mistrzowsku. Najpierw była kultowa „pięćsetka”; która zmotoryzowała sporą część Europy. Wiele lat później jej następczyni stała się protoplastą całej rodziny 500. Nie, nie 500+. Po prostu 500! Dziś, o kolejnym jej członku, czyli 500X.

Auto ma w sobie sporo rodzinnych genów. Przód, to przestylizowany Fiat 500L. Tył, przywodzi na myśl naszą, tyską pięćsetkę. Z profilu w oczy rzuca się wyraźnie większy prześwit, sugerujący nienajgorsze właściwości terenowe. Do tego dodatki podkreślające styl: plastiki na nadkolach i tylne lampy; podobne nieco do tych z Mini Countrymana. I jeszcze zawadiacka lotka nad tylną klapą. I… tyle. Albo, aż tyle. Bo efekt finalny jest rewelacyjny!


 


Wygląd samochodu sugeruje jego przeznaczenie. Ale, pomimo (opcjonalnego) napędu 4X4 i (standardowo) sporego prześwitu, nie ma aż takich właściwości terenowych jak jego brat – Jeep Renegade. A tak, właśnie Jeep Renegade. To z baby Jeepem; Fiat 500X dzieli płytę podłogową, zawieszenie i mechatronikę. Ale, o ile Jeep wygląda łobuzersko, 500X jest bardziej smooth…

Wnętrze ma podobny klimat jak reszta rodziny Fiata. Pomimo tego, że wykorzystano tu te same zegary, wyświetlacz komputera czy sterowanie klimatyzacją, zmontowano to tak, że kokpit nie wygląda jak sklonowany z 500L. Architektura wnętrza, bardzo „fiatowska”. Przytulnie, ale tu i ówdzie razi twardy plastik. Ilość miejsca – wystarczająca. Dwa wygodne fotele i kanapa, która pozwala na komfortową podróż dla dwóch dorosłych osób. No, powiedzmy, prawie komfortową. Schodząca dość zdecydowanie ku dołowi linia dachu 500X pięknie wygląda z zewnątrz, ale ogranicza pasażerom kanapy przestrzeń nad głową.


 


Bagażnik auta pojemnością nie powala. 350 litrów – to niewiele. Jeżeli zamówimy dodatkowo koło zapasowe, przestrzeń bagażowa zmniejszy się do około… 130 litrów. Nawet po złożeniu kanapy, nie powala. 1000 litrów w crossoverze segmentu B to troszkę mało

Pod maską auta może pracować 6 różnych jednostek napędowych. Trzy z nich to diesle. Trzy kolejne – motory benzynowe. My, trafiliśmy na (najlepszą w naszej opinii) benzynową jednostkę 1,4 MultiAir o mocy 170 KM (przy 5500 obrotach) i maksymalnym momencie obrotowy; 250 Nm. dostępnym od 2500 obrotów. Silnik jest bardzo dynamiczny. Pierwszą setkę pojazd osiąga po 8,6 sekundach, a prędkość maksymalna lekko przekracza 200 km/h. Jak na crossovera – wyniki lepiej niż zacne.


 


Spalanie nas zaskoczyło. Dodam, że bardzo pozytywnie. Dane techniczne obiecują 8,5 w mieście, 5,7 w trasie i 6,7 średnio. W redakcyjnym teście auto skonsumowało średnio około 7 litrów. A w mieście – 8,3 czyli… mniej niż podaje producent. Naszym zdaniem – rezultat fantastyczny.

Nie da się ukryć, że auto jest klasycznym crossoverem. Pewnie dla nikogo nie będzie skoczniem, jeżeli skonstatuję, że układ jezdny 500X AWD zestrojono sztywno. Zawieszenie pracuje bardzo dobrze, ale tylko na równych drogach zapewnia komfort podróżowania. Na drogach, które nie odczuły jeszcze dobrej zmiany jest, oględnie mówiąc, mało sprężysty. Nie, żeby podróż był traumatycznym przeżyciem, ale niektóre pojazdy konkurencji potrafią być bardziej… delikatne. Za to komfort akustyczny jest zdecydowanie najwyższy w klasie. Fiatowski crossover zaskoczył nas ciszą w kabinie. Nawet przy prędkościach autostradowych, nie ma powodu do narzekań. A prace zawieszenia na dołach choć czujemy, nie słyszymy…


 


Układ kierowniczy, co jest w przypadku SUV-ów cechą immanentną, w miarę bezpośredni. Nie ma też kłopotów z precyzją. Sprawnie przenosi polecenia kierowcy na koła. Na krętej drodze pojazd zachowuje się pewnie. Bezproblemowo pokonuje nawet bardzo ciasne zakręty. Nadwozie, nawet w ostrych łukach, przechyla się minimalnie.

Testowe auto było typowym, miejskim crossoverem. W tym przypadku oznacza to, że napędzana była tylko oś przednia. Ale, 500X może być także autem czteronapędowym. Jazdą w terenie wspiera wtedy opcjonalny układ Drive Mood Selektor, który wpływa na pracę silnika, skrzyni biegów, napędu na cztery koła oraz układu kierowniczego i ESP. Dostępne są trzy ustawienia: „Auto”, „Sport” i „Traction”. Pierwsze powstało z myślą o codziennej eksploatacji. Kierowa ma do dyspozycji dłuższe przełożenia i 9 biegów. W przypadku ustawienia „Sport” reakcja na gaz jest bardziej spontaniczna, a automat oferuje jedynie 8 biegów. Traction” sprawdza się na luźnych nawierzchniach. Właśnie w tym trybie, dołącza się napęd tylnej osi. Do jazdy terenowej nie do końca się nadaje, ale jest idealny do codziennej eksploatacji na śliskiej nawierzchni. Układ wspiera automatyczna, dwusprzęgłowa skrzynia biegów. Jest rewelacyjna. Warto jednak wiedzieć, że lubi wysoko „ciągnąć” i biegi i obroty. Dlatego, poza opcja „Sport” dla lepszej dynamiki warto więc pracować łopatkami.



Ceny Fiata 500X zaczynają się do niespełna 56 tysięcy złotych by wystrzelić do ponad 108 za czteronapędowego diesla ze skrzynią automatyczną. Oferta finansowania FCA Bank obejmuje zarówno kredyt, jak i leasing. Kredyt dostępny jest od 0% wpłaty własnej. Z kolei leasing obejmuje okres od 23 do 59 miesięcy i czynszem inicjalnym od 0%. Pozostałe warunku dostosowywane są indywidualnie, dlatego o szczegóły należy pytać we własnym zakresie w salonach dealerskich Fiata.

Urodą i uniwersalnością bije na głowę konkurencję. Tylko, jest z nim jeden problem. To, co nazwałem felerem, to cena. Po raz kolejny producent popełnił błąd przy szacowaniu swojego dzieła. O ile w wersji standardowej jest (akceptowalnie) drogi; o tyle lepiej wyposażone egzemplarze kosztują krocie. Oczywiście, SUV-y i crossovery są relatywnie drogie. Ale Crossover segmentu B wyceniony na poziomie kompaktowego SUV-a, to spore faux pas. Oczywiście, o tym czy to się sprzeda, i tak zadecyduje klient. Ale życie pokazało, że cena czyni cuda!

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts

Comment here