Fiat 124 Abarth Spider 1,4 MultiAir 170 KM 6 MT: Radość w standardzie

Nie zapewni komfortu. Ani nadmiaru przestrzeni. O bagażniku można powiedzieć, że… jest. Ale daje tyle frajdy z jazdy, że przysłowiowy „banan” nie znika z twarzy kierowcy. Aha, i jeszcze jedno. Choć firmują go Fiat i jego nadworny tuner, Abarth, nie można o nim powiedzieć że jest włoski. Ale na pewno ma włoską duszę…


autor: Artur Balwisz


Tak, tym razem Fiat 124 powstaje w… Hiroszimie. Do tego jest bliźniakiem Mazdy MX5. I to są bardzo dobre koneksje. MX5 od lat słynie z doskonałego prowadzenia i mechaniki. Włosi, dodali do niego śródziemnomorski pierwiastek, nostalgiczny, wręcz sentymentalny przód, swój silnik, skrzynię biegów. Koktajl okazał się wyjątkowo smaczny. A patrząc z przodu na 124 Abarth, aż trudno uwierzyć, że to bliźniak MX5.

Na początek, odrobina historii. Ten Fiat 124 Spider to powrót do korzeni. Czyli 124 Spider, którego Włosi produkowali w latach 1966 – 1985 na skróconej ramie Fiata 124 (tak tak, Łady!). Najpierw w zakładach Fiata a potem Pininfariny. Tamten Fiat zdobył popularność w Europie a w USA wprost oszaleli na jego punkcie. W latach 1973 i 1975 Abarth Rally wywalczył nawet dwa tytułu mistrza Europy. Ten, chce kontynuować tradycje. Czy się uda? Świat nie jest już taki sam jak w 1966 roku. A i konkurencja większa. Dlatego władze FCA nie wyważały otwartych drzwi. Po prostu, dogadały się z Mazdą. Jednakowoż, styliści z Centrosile postarali się o ostateczny szlif i…

Tak wiem, powtarzam się ale 124 i MX5 nie są bliźniaki jednojajowymi. Różni je wspomniany przód, ale nie tylko. W Abarth 124 Spider jest jeszcze dwukolorowe nadwozie, nieco inne przetłoczenia, czterotłoczkowe zaciski (Brembo) z przodu no i Fiatowska orkiestra symfoniczna czyli poczwórnie zakończony układ wydechowy. Tak, stylizacja jest ostentacyjna, ale inna być nie może. Wszak to i Fiat i Abarth. O czym przypominają umieszczone w kilku miejscach znaczki z logo skorpiona.  A ponieważ Włosi nie byliby sobą, gdyby nie odwołali się do stylu retro, to sylwetka i kilka detali stylistycznych przypominają poprzedni model Abarth 124 Spider.

Wnętrze niestety, rozczarowuje. Niewiele w nim włoskiej finezji. Jest po prostu… japońsko. Konfiguracja całości i system multimedialny to klon MX5. Na szczęście, skrzypiący przy odsuwaniu fotel czy zupełnie nieergonomicznie umieszczony lewarek zmiany biegów (dynamiczna zmiana biegu równa się przestawienie łokciem systemu multimedialnego) dohumanizowują perfekcyjnego do bólu Japończyka.

No to teraz o tym, co oba auta różni. A wbrew pozorom owych różnic jest całkiem sporo. Po pierwsze, to zawieszenie (współpraca z Bilsteinem). I tu palma pierwszeństwa trafia do Fiata. To z Mazdy jest zbyt miękkie co w efekcie prowadzi do zbyt głębokich wychyłów nadwozia. W 170 konnym roadsterze z tylnym napędem, nie byłoby to ani przyjemne ani bezpieczne. W ostrych zakrętach Abarth trzyma się drogi niczym przeklejony. Szczególnie, że zawieszenie i układ jezdny wspiera mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu. Efekt jest kosmiczny. Inne są też skrzynie biegów. Fiat nie zdecydował się na automatyczną. Za to manualna, choć może odrobinę mniej precyzyjna niż te z MX-a, sprawuj się lepiej niż dobrze. Perfekcyjnie wspiera mocny, 170 konny motor. Krótki skok lewarka, którego gałka idealnie leży w dłoni sprawia, że kierowca wprost lubi zmieniać biegi! Mazda zdecydowała się na wolnossący, dwulitrowy motor. Abartha popycha do przodu mniejszy, za to doładowany 1.4 Turbo Multiair o mocy170 KM (o 10 więcej niż MX-5) osiąganej przy 5500 obrotach. Pojazd ma też sporo wyższy moment obrotowy – 250 Nm. (MX5 ledwie 200) dostępny od 2500 obrotów. Ale  wywarto dodać, że auto dynamicznie „zbiera się” już od około 2200 obrotów. To sprawia, ze roadster Fiata pierwsza setkę lapie po 6,8 sekundach a rozpędza się do 230 km/h. Tak, warto dodać, że kilka zmian wystarczyło, by na bazie kultowej MX5 zbudować samochód pod kilkoma względami lepszy od pierwowzoru.

 

Wsiadanie do auta jest wyczynem nieco karkołomnym. I tu pewnie nikogo nie zaskoczę, jeśli powiem że nie polecam ani Mazdy MX5 ani Abartha osobom mniej sprawnym fizycznie. Zajęcie miejsca dostarczy bowiem przeżyć rodem ze szwedzkiej gimnastyki. Wysiadanie z kolei może dać sporo radości… gapiom. Ale jeżeli już siedzimy i jedziemy, to pozycja za kierownicą jest fenomenalna: niska, wygodna, niemal idealnie sportowa. Jak już wspomniałem, auto Fiata jest sztywniejsze od Mazdy. Ale sztywniejsze w tym przypadku oznacza, że lepiej trzyma się drogi a nie to, że dostarcza wrażeń porównywalnych z podróżą w betoniarce.

Materiałowy dach składa się ręcznie. Operacja zajmuje kilkanaście sekund i co ważne, można jej dokonać jedna ręką.  Ba, nawet w czasie niezbyt szybkiej jazdy (czego jednakowoż nie polecamy).

Jest jeszcze cos, co różni oba auta w sposób diametralny. Odgłos pracy. Wydech w MX-ie fajnie brzmi. Ten w Fiacie, zapiera dech w  piesiach. Orkiestra symfoniczna Abartha nazywa się „Record Monza”. I generuje takie odgłosy, że klękajcie narody. A jeżeli ktoś myśli, że downsizingowy motor nie brzmi sportowo… to się głęboko myli.

Ile kosztuje przyjemność podróżowania Fiatem 124 Abarth? Oj dużo! Auto wyceniono na około 170 tys. i może być od najmocniejszej Mazdy MX5 droższe o ponad 6o tysięcy złotych! Czy mnie to dziwi? Nie…

Bezgotówkowy zakup zapewni FCA Bank. W przypadku kredytu, umowa może być podpisana na okres od 12 do 96 miesięcy z wpłatą własną od 0% oraz z ratami malejącymi lub równymi. Z kolei leasing może trwać od 23 do 59 miesięcy. Minimalny czynsz inicjalny to 0% z możliwością przełożenia miesięcznej raty na koniec okresu leasingowego bez dodatkowych kosztów. Bank sfinansuje też pakiet ubezpieczeń. Szczegóły, najlepiej ustalać u dealera lub poprzez infolinię.

Nie, nie nadaje si e do rodzinnego podróżowania. No, chyba że nasz model rodziny nie łapie się (już albo jeszcze) na 500+. Jest krzykliwy, epatuje sportowym wyglądałem. Ale dostarcza tyle radości z jazdy, że jest wart każdej wydanej złotówki.

<h2>Skomentuj</h2>