Epidemia grypy w Polsce?

Media informują o coraz częstszych przypadkach powikłań po grypie, w tym śmiertelnych, odnotowywanych w tym roku w Polsce. Według danych Państwowego Zakładu Higieny w okresie od 16 do 22 lutego odnotowano 269 682 zachorowania i podejrzenia zachorowań na grypę.  Sytuację epidemiologiczną w kraju komentuje lekarz i radzi, jak można zmniejszyć ryzyko zachorowania.

 

Komentuje lek. med. spec. epidemiolog Waldemar Ferschke, wiceprezes firmy Medisept.

 

Grypa to nadal niebezpieczna choroba, a to głównie dlatego, że dzisiaj, kiedy jest powszechna i występuje co roku, poniekąd uśpiła naszą czujność. Co sprawia, że nawet w XXI wieku może nam poważnie zagrażać? Na zagrożenie epidemiologiczne największy wpływ ma zdolność wirusów grypy do mutacji. Pandemia spowodowana wirusem, z którym człowiek się jeszcze nie zetknął, mogłaby mieć fatalne skutki. Tak było w przypadku dwóch największych pandemii grypy w historii – grypy hiszpańskiej lub grypy azjatyckiej (tzw. grypa Hongkong). Obie epidemie zdziesiątkowały społeczeństwo (zmarło wówczas według szacunków ponad 20 milionów ludzi). Jednocześnie uodporniły ludzi, którzy się z nimi zetknęli, na te szczepy wirusów – stały się one takim naturalnym szczepieniem. Zawsze dzieje się tak, że przez pewien czas po epidemii społeczeństwo staje się odporne na daną mutację wirusa – przeważnie jest to kwestia pełnego pokolenia, tj. kilkudziesięciu lat.

 


lek. med. spec. epidemiolog Waldemar Ferschke, wiceprezes firmy Medisept.


 

Na walkę z różnymi odmianami wirusów grypy jesteśmy jednak wciąż skazani i to przez najbliższe lata, a nawet wieki. Obecnie śmiertelność na całym świecie w związku z powikłaniami po grypie jest nadal bardzo wysoka – według najnowszych danych Centers for Disease Control and Prevention każdego roku w wyniku grypopochodnych chorób układu oddechowego umiera od 291,000 do 646,000 ludzi na całym świecie. W ubiegłym roku w Polsce odnotowaliśmy najwyższą liczbę zachorowań na grypę w ciągu ostatnich pięciu lat. Tegoroczny wskaźnik jest wciąż rosnący i sięga już blisko tego z roku 2017, a prawdopodobnie niebawem go przekroczy. Czy mamy więc się czego obawiać? Niekoniecznie.

 

 

Wirus grypy towarzyszy ludzkości od dawna. Coraz większa świadomość w społeczeństwie na temat dróg przenoszenia choroby, profilaktyki, wynalezienia szczepionek i wzrostu poziomu higieny sprawiają jednak, że dziś jesteśmy w stanie o wiele lepiej zapobiegać jej – i leczyć ją – z bardzo wysoką skutecznością. Małe są szanse, żeby dzisiaj epidemia mogła przyjąć większą skalę, ponieważ zawsze, gdy się pojawia wirus, pojawiają się również działania zapobiegawcze – zamykane są oddziały szpitalne, przypadki są izolowane, wprowadzane są procedury przeciwdziałania itd. Ale żebyśmy byli w stanie unikać epidemii, cały czas należy zachowywać dużą ostrożność i nie lekceważyć grypy.

 

 

Jakie są najlepsze środki zapobiegawcze? Aby sobie to uświadomić, trzeba zrozumieć proces powstawania epidemii. Żeby do niej doszło, spełnione muszą zostać co najmniej trzy warunki: populacja musi być podatna na dany patogen, w jej pobliżu musi wystąpić źródło zakażenia oraz patogen musi mieć istniejącą w środowisku populacji drogę szerzenia. Eliminacja jednego z tych trzech elementów powoduje zahamowanie procesu epidemicznego. W przypadku grypy skutecznie możemy ograniczyć jej rozprzestrzenianie. Możemy to robić na dwa sposoby. Pierwszy z nich dotyczy przerwania za wszelką cenę drogi szerzenia się epidemii poprzez przestrzeganie zasad higieny, w tym stosowanie dezynfekcji rąk i otoczenia. Drugim sposobem na ograniczenie liczby zakażonych jest zmniejszenie liczby osób wrażliwych na wirusa, czyli ich immunizacja poprzez wykonanie szczepienia.

 

 

Na szczepienie nigdy nie jest za późno. Zaczyna ono działać po około dwóch tygodniach od momentu wykonania. W związku z tym nie trzeba się szczepić z wyprzedzeniem – można to zrobić już w trakcie sezonu chorobowego i będzie ono tak samo skuteczne. Z kolei jeśli chodzi o podstawowe zasady higieny, to najważniejsze jest częste mycie rąk. To na nich znajduje się najwięcej zarazków. W miejscach publicznych powinno się unikać dotykania dłońmi twarzy, a w sytuacjach, w których umycie rąk jest niemożliwe, warto je zdezynfekować profesjonalnym preparatem.

<h2>Skomentuj</h2>