AutoMotoTesty

Dacia Lodgy 1.5 dCi 110KM Prestige: Godna swojej ceny

Lodgy to prawdziwy internacjonał. Firmowana przez Rumunów, stworzone przez Francuzów na płycie Renaulta Grand Scenica produkują Marokańczycy. Intuicja poopowiada, że to się nie mogło udać. Jednak się udało! Dacia Lodgy zbiera pochlebne recenzje za najlepszy w segmencie stosunek ceny do jakości i wyposażenia.  Cechuje je pojemne wnętrze i monstrualny wręcz bagażnik.



Rumuni (Francuzi?) tworząc Lodgy nie silili się na finezję. Pojazd jest prosty i bez żadnych udziwnień. Wręcz, klasyczny. I prosty niczym I generacja Espace. Czy takie podejście miało sens? Po statystykach sprzedaży widać, że jak najbardziej.

Prostota, to typowe dla takich aut dwubryłowe nadwozie z krótkimi zwisami. Coś jest w twierdzeniu, że Lodgy bardziej niż vana, przypomina „humanizowanego” dostawczaka. Tylko, czy to musi być wada? Designerska droga na skróty dała niezłe efekty. Całokształt prezentuje się dobrze. A jeśli weźmiemy na tapetę Dacię Lodgy Stepway, nawet bardzo dobrze. Zmiany wizualne odróżniające tę wersje od „konwencjonalnej” Lodgy są nie tylko widoczne, ale nadają autu charakteru. W oczy rzucają się nakładki z tworzywa sztucznego ze srebrnymi dodatkami. Dzięki nim Lodgy wygląda bardzo terenowo. Szkoda, że za zmianami wizualnymi nie poszło w parze dołożenie jeszcze kilku milimetrów do prześwitu i prostego napędu 4X4. Cała para poszła niejako w gwizdek czyli poprawę estetyki auta.



Jakość wykończenia jest adekwatna do ceny. Praktycznie wszystko w środku oprócz foteli jest bardzo twarde i cokolwiek toporne. W porównaniu ze starszymi modelami z oferty Dacii widać jednak krok do przodu. Chociażby w spasowaniu elementów. Mimo twardego niczym poproszonego o podwyżkę szefa plastiku, wnętrze rodzinnej Dacii wygląda nad wyraz schludnie. Zegary, przełączniki i ogólny układ kabiny bardzo przypominają to, co znamy z pojazdów marki Renault. Ale, i tu spore zaskoczenie, wszystko zaaranżowano od nowa i bardziej intuicyjnie.

Największy atut, to jego pojemność. Przestrzeni jest pod dostatkiem dla wszystkich pasażerów. Nawet dwójka siedząca w swoistej III klasie – na dostawce w bagażniku, nie powinna narzekać. Lodgy jest idealny dla dużej rodziny. Podróżowanie w 7 osób ma jak mawiał klasyk, plusy ujemne. Dodatkowy rząd siedzeń to miejsce dla 2 osób, ale też ledwie 200 litrów na bagaż. Innymi słowy, w tej konfiguracji bagażnik posłuży do przewożenia drobiazgów.



Złożenie foteli, to wbrew pozorom wcale nie kaszka z mleczkiem. Sam system składania nie jest do końca wygodny. Siedzenia nie chowają się w podłogę, tylko podnoszą. Jeśli chcemy uzyskać maksimum miejsca, to po złożeniu środkowego rzędu, dwa fotele z bagażnika trzeba po prostu wyjąć. Opcjonalnie, można je zdemontować i przymocować do postawionej wcześniej kanapy. Nielogiczne, niewygodne ale tanie…

Pod maskę Lodgy Stepway producent proponuje 2 jednostki napędowye. Benzynowy – 1,6 Sce i diesel, 1,5 Blue dCi. I właśnie takim dysponował testowy Lodgy Stepway. Motor jest dość żwawy. 110 KM osiąga przy 3750 obrotach a maksymalny moment 260 Nm. od 1750. Daje to niezłą dynamikę. Pierwsza (a zarazem ostatnia) setka pęka po 11 sekundach. Prędkość maksymalna to 185 km/h. W sumie, lepiej niż nieźle.



Ważący ponad półtorej tony samochód jest dość wstrzemięźliwy w konsumpcji oleju napędowego. Dacia podaje, że w trasie, samochód zasysa 4,2 litra. W naszym teście wyszło niewiele więcej, bo 4,5 litra.  W cyklu miejskim, według producenta samochód zużywa 4,8 litra a według nas – 6,2. Średnio z testu spalanie wyniosło 5,8 litra i to jest naprawdę dobry wynik.



Od rodzinnego samochodu spodziewałem się nieco więcej miejsc na drobiazgi. Niestety, do dyspozycji 7 osób pozostaje schowek i półka przed pasażerem, otwierany schowek przed kolanem kierowcy i standardowo, niezbyt obszerne kieszenie w drzwiach. Brakuje niestety, głębszego schowka w podłokietniku, którego w ogóle nie ma. To stanowczo za, mało.

Samo zawieszenie zestrojono w francuskim stylu, co znaczy bardzo miękko. Podczas jazdy na wybojach do wnętrza nie przedostają się niepokojące dźwięki. Nierówności auto zbiera zaskakująco dobrze. Kiedy mocniej wciśniemy pedał gazu, robi się mniej przyjemnie. Nadwozie potrafi bardzo mocno zakołysać. Budżetowe zawieszenie, czyli tradycyjny „Macpherson” i równie tradycyjna i nieco archaiczna belka skrętna, nie zawsze sobie radzą. Kołysanie nadwozia zdecydowanie zniechęca do dynamicznej jazdy. Z drugiej jednak strony, same gabaryty samochodu i jego rodzinne przeznaczenie z założenia do takiej jazdy nie zachęcają. Jest coś, co zaskoczyło mnie bardzo. Renault słynie z komfortowych, czasem nawet zbyt mocnych wspomagań układów kierowniczych. W Dacii Lodgy, wspomaganie jest za słabe. Częste manewrowanie potrafi solidnie zmęczyć. Manewrówka na ciasnych parkingach to nie jest zadanie dla słabej płci. Nawet tej obeznanej z siłownią!



Skrzynia biegów, tak jak silniki pochodzi z Renaulta. Jej praca przyjemna a działanie precyzyjne. Skok lewarka o bardzo ergonomicznym kształcie i dobrze dobranej długości jest przyjemnie krótki. Kolejne biegi wskakują bez problemów a 6 przełożeń zestopniowano właściwie.

Lodgy to prawdziwy rodzinny transporter. Pomieści siedem osób, choć z upchaniem ich bagaży może być niejaki kłopot. Za to pasażerom pozostanie sporo przestrzeni nad głowami i na nogi. Patrząc na ten pojazd nabieram przekonania, że dobrze i tanio można, przy odrobinie kompromisu – pogodzić. Za 65 000 zł żaden producent nie zaoferuje tak dużego, dobrze wyposażonego i na dodatek 7-osobowego samochodu. Mimo swoich minusów, jak toporne wnętrze, słabe prowadzenie, Dacia Lodgy jest bardzo ciekawą propozycją.

Zalety:
– CENA!
– przestronne wnętrze
– monstrualny bagażnik
– oszczędny silnik diesla

Wady:
– średnia jakość plastików
– wykończenie adekwatne do ceny i wartości auta
– mało schowków we wnętrzu auta

Podstawowe parametry techniczne :
Wymiary (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi): 4498/1751/1682/2810
Silnik: turbodiesel z wtryskiem CR
Pojemność: 1461 cm3
Moc maksymalna: 110 KM przy 3750 obr./min
Maksymalny moment obrotowy: 260 Nm. od 1750 obr./min
Napęd: przedni
Skrzynia: manualna, 6 biegowa
Osiągi (0-100 km/h): 11,0 s
Prędkość maksymalna: 185 km/h
Deklarowane użycie paliwa (miasto/trasa/średnio): 4,8/4,2/4,4

Zużycie paliwa w teście: 6,2/4,4/5,8
Pojemność bagażnika: 210/827/2600 l
Ceny: od 39,9 tys. złotych.
Cena wersji testowej: około 66 tys. złotych

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts