AutoMotoTesty

Citroen C3 PureTech 1,2 110 KM AT6: Praktyczny gadżet

Już w chwili premiery zadanie miał nielekkie. Zastąpić popularnego i lubianego Saxo. Udało się! Pierwsza generacja Citroena C3 była rynkowym bestsellerem. Dzięki nietuzinkowej stylistyce, klienci go polubili. O II generacji, która w moim przekonaniu była bardziej głębszym liftingiem można powiedzieć tylko tyle, że była. Pojazd nie wyróżniała ani świeżą konstrukcją ani imponującą technologią. W PSA szybko się zorientowali, że nie tędy droga. W 2016 roku rynek powitał III generację.



Pierwsze, co rzuca się w oczy to wygląd. Nowa linia stylistyczna to mało bolesny rozwód z mocno już archaiczną linią poprzedników. Na pierwszy rzut oka widać, że bazą dla C3 stał się C4 Picasso. A ten wygląda… seksownie. Dzięki temu urody mniejszemu C3 nie brakuje. Odniesieniem do C4 Picasso jest linia boczna. Bo samochodowi bliżej do jednobryłowego miniwana, niż typowego hatchbacka. Za wanowy look odpowiada przednia maska. Linie poprowadzono tak, że bryła mieszcząca komorę silnikowa przechodzi w bardzo dużą, rozmiarowo bliską vanom – szybę przednią. Dodatkowo, robi to pod niewielkim kątem.



Stylistyka przodu, to kolejne odniesienie do C4 Picasso. Uśmiechnięty grill, przednie lampy do jazdy dziennej czyli wąski pasek LED-ów czy wyłupiaste reflektory główne. Całość prezentuje się na wskroś świeżo i nowocześnie. Summa summarum, z przodu jest świetnie. Za to z tyłu… nie gorzej. Zadek samochodu jest obły i sprawia wrażenie bardzo masywnego. Tu, definiującym całość detalem stylistycznym, obok zachodzącego wysoko zderzaka, są równie obłe jak te z przodu – lamy tylne. Całość wieńczy przypominający nieduży spojler detal, skrywający światła stopu.



Wnętrze, co najmniej ciekawe. Deska prezentuje się nietuzinkowo. Jest nowoczesna i… „peżotowska”. Prostokątne zegary w wykończonych aluminiowym paskiem tubach maja bardzo sportowe konotacje. Równie nowocześnie wyglądają prostokątne nawiewy. Panel środkowy, ma imponujących rozmiarów tablet – wyświetlacz. Nowy system sterowania infotainmentem właśnie na nim się opiera. Z tym, że tak jak w przypadku Peugeota, jest to kiepski pomysł. Przełączanie pomiędzy poszczególnymi funkcjami nie jest ani szybkie ani intuicyjne ani wygodne. Do tego, wymaga oderwania wzroku od drogi. Do tego, nacisk nie jest jakoś specjalnie czuły. Powiem szczerze, ten element tego bardzo ładnego i sympatycznego samochodu – nie tyle rozczarowuje co denerwuje! Nie do końca rozumiem upór PSA w lansowaniu tego rozwiązania. Czy nie wygodniej bezpieczniej byłoby wrzucić poniżej wyświetlacza kilka dodatkowych przycisków, Najlepiej, od sterowania systemem klimatyzacji.



Sama stylizacja, bez zarzutu. Ba, kilka detali wzbudziło nostalgiczne wspomnienia. Choćby skórzane paski zamiast klamek do zamykania drzwi. Fajny gadżet. I wygodny. Fotele i kanapa bez zastrzeżeń. Są sprężyste, dostatecznie obszerne, nieźle trzymają i ładnie się prezentują. Szeroko otwierająca się drzwi to spora pomoc w zajmowaniu miejsca w kabinie. A przestrzeni w kokpicie, jak na hatchbacka segmentu B – bardzo dużo. Także bagażnik z tych nienajmniejszych. Równo 300 litrów w konfiguracji 4950 osobowej i 922 po złożeniu foteli, to lepiej niż nieźle. Minus, wysoki próg załadowczy. Bo to oznacza, że nasza Pani sama swoich walizek na weekend w SPA na pewno do bagażnika nie zapakuje. I to nie jest dobra wiadomość…



Do napędu C3 PSA przewiduje aż pięć jednostek. Są to oczywiście 3-cylindrowe silniki benzynowych PureTech o pojemności 1,2 litra o mocach: 68, 82 i 110 KM, albo wysokoprężne 1.6 BlueHDi o mocach 75 i 99 KM. Wszystkie są dostępne z systemem Stop&Start i z 5- biegową manualną lub 6 stopniowa, automatyczną skrzynią biegów.



Wersja testowa, wyposażona była w najmocniejszy silnik trzycylindrowy o pojemności 1.2 l PureTech i mocy 110 KM. Naszym zdaniem, to optymalny motor dla samochodu o masie bliskiej 1,1 tony. Pełną moc osiąga przy 5500 obrotach a maksymalny moment obrotowy, 205 Nm., od 1500 obrotów. Napęd na przednie koła przenosił 6-stopniowy automat. Tak zestrojone auto osiąga prędkość maksymalną 188 km/h a sprint do setki zajmuje 10,9 sekundy.



Według producenta, C3 ze 110 konnym motorem benzynowym i automatem powinno konsumować 4,9 litra średnio, 4,2 w trasie i 6,1 w cyklu miejskim. Tyle teoria. Praktyka, oczywiście jest zależna od stylu jazdy. W redakcyjnym teście spalanie w mieście oscylowało w okolicach 8 litrów, w trasie wahało się w granicach 5,5 a średnio, wyniosło 6,2 litra.



C3 to sporo nowoczesnych gadżetów. Nam, szczególnie do gustu przypadł ConnectedCam – kamera HD, wbudowana pod lusterkiem a służąca do nagrywania obrazu podczas jazdy. Naciśnięcie guzika pozwala zrobić zdjęcie lub zapisać film. Urządzenie samoczynnie zapisze też ostatnie 30 s przed uderzeniem i minutę po kolizji lub wypadku. Na pokładzie nowego Citroena C3 znalazły się również: asystent pasa ruchu (seryjnie), czujniki obserwujące martwe pole w lusterkach, system monitorujący zmęczenie kierowcy podczas jazdy oraz kamera cofania. Multimedia współpracują z Apple CarPlay i Android Auto.



Prowadzenie? W zasadzie bez historii. Sprężyste zawieszenie nieźle tłumi nierówności. Dzięki doskonałemu stosunkowi szerokości do wysokości, pojazd idealnie trzyma poziom i pion w zakrętach. Nadwozie nie wychyla się, nie słania na boki; nawet w ciasnych łukach. Układ kierowniczy jest bardzo precyzyjny i trzyma w ryzach dość „temperamentne” auto. 110 konna jednostka daje radę zarówno w mieście, gdzie docenimy C3 za mały promień skrętu i niezłe przyspieszenie; jak i w trasie gdzie pozwala na bezstresowe wyprzedzanie.



Jak po teście oceniamy samochód? Mimo kilku wad, zdecydowanie pozytywnie. Za wygląd i prowadzenie małemu Citroenowi należą się dodatkowe pochwały. Wady? Bardzo trudno jest nam przekonać się do sterowania infotainmentem. Robienie tego tylko i wyłącznie z poziomu wyświetlacza, nie jest ani wygodne ani bezpieczne. Dlatego trudno nam zrozumieć dlaczego PSA z uporem maniaka likwiduje w swoich pojazdach konwencjonalne przyciski, dźwignie i pokrętła. Wiem, wygląda to doskonale. Tylko, średnio sprawdza się w realnym świecie. Wszak nie wszyscy należymy do niewolników tabletów i „smyrofonów”…

Zalety: wygląd, jednostka napędowa, zawieszenie

 

Wady: wysoki próg załadowczy, sterowanie infotaimnetem

 

Dane techniczne

Wymiary (DS./W/Ro): 3996/1749/1474/2539

Jednostka napędowa: motor benzynowy wsparty turbiną pojemność 1199 cm3

Skrzynia biegów: automatyczna 6-stopniowa

Moc/moment obrotowy:110 KM/5500 obrotów 205 Nm./1500 obrotów

Rodzaj napędu: przedni

Osiągi: 188 km/h 0-100 km/h 10,9 s

Deklarowane/testowe zużycie paliwa (M/Tr/Śr): 6,1/4,2/4,9l vs  8/5,5/6,2l

Zbiornik paliwa: 42 l

Bagażnik: 300/922

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts