Citroen C3 Aircross 1,2 PureTech 110 KM 5MT: Trochę tak, trochę…

Koncern PSA to z jednej strony nobliwy Peugeot a z drugiej, „wyluzowany” Citroen. I chyba Francuzi zamierzają kultywować tę nową świecka tradycję. Wystarczy popatrzeć na ich najnowsze dzieło: Citroena C3 Aircrossa. Niewielkie z pozoru auto prezentuje się ekstrawagancko. I to jest dobra informacja. Aircross jest następcą C3 Picasso, które miało w sobie tyle uroku, co resekcja zęba mądrości bez znieczulenia. Nowa koncepcja PSA: przerobić na SUVy i Crossovery wszystko, co przerobić się da to ze wszech miar słuszna koncepcja. Potwierdza też tezę, że miniwany znalazły się nagle w ariergardzie.


autor: Artur Balwisz


O urodzie dyskutować nie będziemy. Jednym, to auto bardzo się spodoba. Innym, niekoniecznie. Nie sposób go jednak zignorować. Dzięki ekstrawaganckiej stylistyce, bardzo się wyróżnia! Jest jednak coś, czego w wyglądzie auta mi zabrakło. Otóż, C3 i C4 Cactus miały boki chronione przez tzw. Airbumpy. W Aircross zastąpiły je plastikowe elementy o wyglądzie tradycyjnych odbojników. Szkoda, bo w miejskim crossoverze, narażonym na uszkodzenia na zatłoczonych parkingach, bardzo by się przydały. Szkoda…


 


Citroen przyzwyczaił nas do tego, że kokpity jego aut bywają równie ekstrawaganckie jak interior. I… tak jest w  C3 Aircross. Wnętrze prezentuje się nad wyraz niebanalnie. Ale, niebanalnie w najlepszym tego słowa znaczeniu! Jest, że tak powiem – wysoce aranżowalne. Co oznacza, że zgodnie z upodobaniami możemy ją zamówić w jednej z 5 tonacji. Niektóre elementy deski i kierownicy mogą być kolorowe. To stanowi doskonała przeciwwagę dla nieco (jestem tym faktem nieco rozczarowany) przytłaczających szarością; plastików. Citroen jest, jak się wydaje, propozycją bardziej budżetową od Peugeota. Widać to szczególnie w materiałach wykończeniowych. Tworzywa są mniej sprężyste, by nie powiedzieć – twarde. Nie prezentują się wprawdzie źle, ale mogłyby lepiej!



Bagażnik nie idzie na rekord, ale jest dostatecznie pojemny. Standardowo, to 410 litrów. Po przesunięciu kanapy o 150 mm do przodu, rośnie do 520 l. A po złożeniu oparcia kanapy, do 1300l. I choć próg załadowczy jest położony dość wysoko (sam prześwit auta to 175 mm), załadowanie bagaży nie jest jakimś specjalnym problemem.

Francuski producent do napędu oferuje dobrze już znaną gamę silników PureTech. Benzynowe, trzycylindrowe 1.2 o mocach 68 KM, 82 KM i 110 KM oraz uzupełnienie gamy-100 konny diesel 1.6 BlueHDI. Wszystkie są dostępne z systemem Stop&Start i z 5- biegową manualną skrzynią biegów. Napęd na przednią os przenosi manualna 5 biegowa, lub automatyczna 6-stopniowa skrzynia biegów.


 


Tym razem w teście drogowym sprawdzaliśmy 110 konną jednostkę PureTech. Napęd na przednia os dystrybuowała manualna, 5 przekładniowa skrzynia manualna. W takiej konfiguracji silnik generował 110 KM przy 5750 obrotach a 205 Nm. momentu obrotowego przy 1500 obrotach. Taki „zestaw” gwarantował akceptowalne 185 km/h  i zacne nad wyraz spalanie. Zresztą, motory z serii PureTech od kilku lat dzierżą dumnie tytuł Engine of The Year miedzy innymi, za wstrzemięźliwą konsumpcję benzyny. Testowy, katalogowo miał pobierać z 42 litrowego zbiornika 5,5 litra w ruchu miejskim, 4,0 w trasie i 4,6 średnio. W naszym teście było to kolejno 6,0 w mieście, 5,0 w trasie i 5,5 średnio.


 


C3 Aircross nie jest wybitnym sprinterem. Powiem szczerze, z tym motorem i tą skrzynią, sprinterem nie jest nim w ogóle. 11 sekund do pierwszej (i ostatniej) setki to średnie osiągniecie. Ale, odpowiedzmy sobie szczerze, czy pojazdom o tym charakterze potrzebne są sportowe parametry? Aircross to konsystencja mieszczucha. Sprężyste zawieszenie predestynuje go do miejskiej jazdy. 175 milimetrowy prześwit pomaga szturmować wysokie krawężniki i ze stoickim spokojem amortyzuje niedokładności w warstwie ścieralnej czy zwykłe fuszeki wokół studzienek i, jak najbardziej, torowiska tramwajowe.

Układ kierowniczy bez zastrzeżeń. Dostatecznie bezpośredni pozwala na kontrolę pracy przednich kół. Auto, mimo wyższego posadowienia, nieźle wpisuje się w zakręty. Równie bezproblemowo z nich wyjeżdża. Aircross nie jest specjalnie podatny na boczne podmuchy wiatru. Wprawdzie, jest wyższy od „zwykłego” C3, ale sztywniejsze zwieszenie daje radę…


 


Nieco zaskoczyła mnie 5-przełożeniowa skrzynia biegów. Auto można, bowiem wyposażać w dobry, 6-biegowy automat. Dlaczego wiec producent nie zdecydował się na 6-biegową skrzynię manualną? Na pewno, nie zrobiłoby to samochodowi źle. W trasie, szczególnie na trasach szybkiego ruchu i autostradach, „szóstki” bardzo mi brakowało.

 

Citroen C3 Aircross to jeden z najtańszych crossoverów na rynku. Ceny zaczynają się od 53 tysięcy a kończą na 85. Auto testowe, wyceniono na około 72 tysiące.  Na zakupy w salonach polski oddział Citroena oferuje kredyt o wdzięcznej nazwie pożyczka. Umowa może być podpisana na okres od 6 do 96 miesięcy. Klient ma do wyboru 5 popularnych form rozliczeń: totalne 0%, Totalne 0% Plus, 50/50, Komfort i Niska Rata. Wpłata własna (od 0%), oprocentowanie (od 0%) i okres umowy (od 12 do 60 miesięcy) uzależnione są od wybranej opcji. Dla przedsiębiorców przygotowano leasing z umową na okres od 24 do 60 miesięcy, czynszem inicjalnym od 1 zł do 45% oraz stałą lub zmienną kwotą oprocentowania. Jest też trzecia forma, zwana najmem długoterminowym. Ale o wszystkie trzy najlepiej zapytać w salonie Citroena.


 

Crossovery są modne. Dlatego PSA zdecydowało się na budowę takiego w oparciu o model C3. I to było dobre posunięcie. Oryginalny design nadwozia i wnętrza pojazdu,  dobra widoczność, niezły komfort jazdy, dynamiczny i ekonomiczny w eksploatacji silnik PureTech, sporo nowoczesnych systemów bezpieczeństwa. To atuty, które trudno ignorować. I zapewnie rynek je doceni…