W Bieszczadach odkryto najwyżej położony w Polsce szaniec

Najwyżej położony szaniec, czyli ziemna fortyfikacja, na terenie Polski znajduje się w Bieszczadach w Roztokach Górnych na wysokości 908 m n.p.m. Pochodzi sprzed ponad 200 lat z czasów konfederacji barskiej – ustalili naukowcy.


 

„Szaniec jest nie tylko najwyżej położoną tego typu konstrukcją na terenie Polski, jest też jedną z największych – jego powierzchnia z majdanem wynosi ponad 2 ha” – poinformował PAP dr Piotr Sadowski z Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu, który dokonał odkrycia wspólnie z Krzysztofem Sojką ze stowarzyszenia Orły Historii i Michałem Filipowiczem z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego.

 

W linii prostej konstrukcja ziemna mierzy ponad 340 m. Składa się z jednej linii obronnej. Jak wyjaśniają odkrywcy – jest to kleszczowa fortyfikacja polowa, mające typowe cechy XVIII-wiecznych umocnień – uważają naukowcy.
Umocnienia wykonali konfederaci barscy w 1769 r. Przez niektórych historyków ten zbrojny związek polskiej szlachty uważany jest za pierwsze polskie powstanie narodowe. Według odkrywców jest to najwyżej położony szaniec w Polsce – znajduje się na wysokości 908 m n.p.m. Do tej pory za najwyżej położoną konstrukcję tego typu uważano szaniec położony pod wierzchołkiem góry Jeleniec (902 m n.p.m.) w Sudetach.


Rekonstrukcja przebiegu umocnień. Fot. P. Sadowski

 


Naukowcy od kilku lat przypuszczali, że rysujące się w lesie wały ziemne to dawne fortyfikacje. Jednak dzięki przeprowadzonej w ostatnich miesiącach przez Krzysztofa Sojkę i Krzysztofa Bajrasza kwerendzie źródłowej oraz wykonanym w październiku badaniom georadarowym udało się z całą pewnością ustalić ich wiek i przeznaczenie.
„Na szaniec nakładają się późniejsze umocnienia, głównie z okresu II wojny światowej, co utrudniało poprawną identyfikację” – zaznaczył dr Sadowski.

 

Bazując na publikacji historyka Wacława Mejbauma (1887 – 1948) naukowcy przypuszczają, iż we właśnie zidentyfikowanych umocnieniach stacjonowały oddziały księcia Marcina Lubomirskiego w sile kilkuset żołnierzy. W przyszłych badaniach badacze spróbują potwierdzić również i tę informację.

autor: Szymon Zdziebłowski, naukawpolsce.pap.pl, Fot. P. Sadowski