Na bezrybiu… czyli jak rząd szuka nowych podatków?

Ministerstwo Rozwoju i Finansów, niczym pionier odkrywca, nie zwalnia tempa w nieustannym poszukiwaniu coraz to nowszych źródeł opodatkowania. Obecnie pracuje nad projektem ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym, którego głównym celem jest „dobranie się” m.in. do wyrobów nowatorskich.


Kancelaria Prawna Skarbiec, specjalizująca się w przeciwdziałaniu bezprawiu urzędniczemu, w kontrolach podatkowych i celno-skarbowych oraz optymalizacji podatkowej


Przyzwyczailiśmy się, że na co dzień fiskus korzysta z wszelkich możliwych narzędzi do egzekwowania publicznej daniny. Nie da się nie ulec zaskoczeniu, gdy czasem sięga do posiadanych przymiotów boskości. Tak jest w tym przypadku, gdy – czyni wyrobem akcyzowym coś, co nim nie jest. Chodzi o płyn do papierosów elektronicznych i wyroby nowatorskie.

 

Podcinanie gałęzi…

Światowa walka z tytoniem w celu ochrony przed chorobami, jakie on ze sobą niesie, od lat się wzmaga. Jest już trendem powszechnie znanym. Najczęściej uderza w producentów i konsumentów. Jednych obarczając kolejnymi wymogami i obostrzeniami uregulowań prawnych, drugich – najprościej i najboleśniej – bijąc po kieszeni. Wszystko argumentując ochroną zdrowia. Jakąż hipokryzją jest więc uderzanie w gałąź przemysłu, która chciała iść w tej walce o zdrowie obywateli pod rękę z państwem. Nowatorski wyrób tytoniowy (NWT), podobnie jak jego anglojęzyczny pierwowzór Reduced-Risk Product, jest produktem o obniżonym ryzyku. Od tradycyjnego „wykorzystania” tytoniu różni się tym, że w NWT tytoń jest podgrzewany do odpowiednio wysokiej temperatury, w której pożądane przez palacza związki są odparowywane. Nie następuje więc tutaj spalanie, a odparowanie, przez co ilość wdychanych przez człowieka substancji smolistych i metali ciężkich jest znacznie mniejsza. To ta subtelna różnica powodowała, że NWT nie były dotąd uznawane za podlegające akcyzie.

Wykaz wyrobów tytoniowych objętych podatkiem akcyzowym:
– papierosy,
– tytoń do palenia,
– cygara i cygaretki.

 

…na której się siedzi

Już w lipcu 2015 r. Krajowa Izba Gospodarcza przesłała do ówczesnego Ministra Zdrowia oraz do Ministerstwa Gospodarki swoje stanowisko odnośnie do projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. KIG nie zostawia suchej nitki na unijnej dyrektywie 2014/40/UE, której przepisy „są dotkliwe dla polskiej gospodarki”. Sektor tytoniowy dostarcza około 9% podatkowych dochodów państwa. Polska jest największym w Europie producentem wyrobów tytoniowych. W 2014 r. z uprawy tytoniu, przetwórstwa, sprzedaży itd. – ogólnie z branży tytoniowej i jej pochodnych – utrzymywało się ponad 500 tys. osób. Nowatorski wyrób tytoniowy jawi się więc jako szansa na uratowanie polskiego przemysłu tytoniowego.

 

Zgodnie z art. 98 ust. 5 ustawy z dnia 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym za tytoń do palenia uznaje się:
1.tytoń, który został pocięty lub inaczej podzielony, skręcony lub sprasowany w postaci bloków oraz nadający się do palenia bez dalszego przetwarzania przemysłowego;
2. odpady tytoniowe będące pozostałościami liści tytoniu i produktami ubocznymi uzyskanymi podczas przetwarzania tytoniu lub produkcji wyrobów tytoniowych, oddane do sprzedaży detalicznej, niebędące papierosami, cygarami lub cygaretkami, a nadające się do palenia.

 

Planowane zmiany

Ujmując w skrócie, ministerstwo chce objąć podatkiem akcyzowym płyny do papierosów elektronicznych i wyroby nowatorskie. Zastosowanie mają znaleźć ogólne przepisy o opodatkowaniu akcyzą, jak choćby te nakładające obowiązek banderolowania. Z projektu można już wyczytać stawki, jakimi fiskus będzie obciążał „nowe” wyroby tytoniowe:
– płyny do papierosów elektronicznych: 0,7 zł/1 ml,
– wyroby nowatorskie: 141,29 zł za każdy kilogram i 31,41% średniej ważonej detalicznej ceny tytoniu do palenia.

 

Absurd uzasadnienia

Konieczność objęcia wyrobów nieakcyzowych akcyzą twórcy projektu argumentują w trudny do uwierzenia sposób. Wyroby te mają zostać opodatkowane, bo z ich powodu mniej palaczy pali. Tak, takie właśnie jest główne uzasadnienie. Jeśli bowiem palacze stosują zdrowsze, nowatorskie wyroby tytoniowe, to nie kupują tych zwykłych, niezdrowych, z którymi nomen omen nasze państwo walczy w ochronie zdrowia. Uszczuplają tym samym wpływy do budżetu. Trzeba jakoś tę dziurę załatać. Najlepiej kosztem tego, przez kogo powstała. Uzasadnienie Ministerstwa Finansów brzmi: „Używanie przez konsumentów ww. wyrobów nieopodatkowanych akcyzą odbywa się kosztem konsumpcji opodatkowanych akcyzą tradycyjnych wyrobów tytoniowych. Zatem wystąpiła konieczność wypracowania rozwiązań legislacyjnych zapewniających analogiczne traktowanie podatkowe wyrobów substytucyjnych względem tradycyjnych wyrobów tytoniowych”.

 

Drugi z fundamentalnych argumentów wprowadzenia nowego opodatkowania kryje się pod płaszczykiem sprawiedliwości. Fiskus tłumaczy, że obciąża nowe wyroby podatkiem, by nie czuli się pokrzywdzeni producenci tradycyjnych wyrobów tytoniowych: „Wprowadzenie podatku akcyzowego dla płynu do papierosów elektronicznych i wyrobów nowatorskich, będących dobrem substytucyjnym względem tradycyjnych wyrobów tytoniowych, powinno spowodować, iż ciężary związane z płaceniem podatku akcyzowego będą ponosili nie tylko przedsiębiorcy działający w branży tradycyjnych wyrobów tytoniowych, ale także podmioty z branży ww. wyrobów substytucyjnych”.

 

Opodatkować, co się da?

Projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym, przewidujący obejmowanie podatkiem akcyzowym płynów do papierosów i wyrobów nowatorskich, idealnie ilustruje nasze stare powiedzenie: „Na bezrybiu i rak ryba”. W braku pieniędzy w państwowej kasie Ministerstwo Finansów widać nie pogardzi żadnym sposobem na to, by odmienić zaistniałą sytuację. Pytanie nurtujące i paraliżujące rodzimą gospodarkę i przedsiębiorczość brzmi: co jeszcze nasza władza wymyśli opodatkować?

 

Rząd zapewne wie, że oprócz krów i kóz doić można także łosia czy osła. Co lepsze – ser z mleka tych ostatnich zwierząt to produkt ekstrawagancki, a więc i ekstra kosztujący. Pierwszy, jako specjał szwedzki „wydobywany” na północy kraju, oscyluje w okolicach 3400 zł/kg. Drugi, o nazwie „pule”, serbski – ok. 4000 zł/kg. Należy jednak pamiętać, że nie wszystkie zwierzęta da się wydoić, a już na pewno każde ma swój limit dojenia…