AutoMoto

Audi A3 Limousine 2.0 TDI S-Tronic: Audi zaktualizowane

Jako 4-drzwiowy sedan Audi A3 debiutowało w 2013 roku. W Europie, zgodnie z przewidywaniami mała, ekskluzywna limuzyna, nie doczekała się entuzjastycznego przyjęcia. Za to w Chinach, wprost przeciwnie. Bo to i Audi, i sedan, który w Państwie Środka jest oznaką prestiżu! Po 3 latach ktoś w firmie doszedł do wniosku, że trzeba zawalczyć o jakże upierdliwą Europę. W całym motoryzacyjnym świecie starzejącym się modelom robi się tak zwany face lifting. Słowo lifting, oznacza podnoszenie, czyli… zmiany. A zmiana to coś, czego w koncernie VAG, boją się bardziej niż diabeł święconej wody. A więc spece od marketingu wykoncypowali… techniczną aktualizację. Chapeau bas za koncept.

 

Wygląda…

Że bez sensu? Otóż, wcale nie. Ten słowny „wytrych” bardziej pasuje do tego, co Audi w ramach odświeżania z modelem A3 zrobiło niż sławetny lifting. A co to tak naprawdę oznacza?  Nie zmienił się kształt auta. Nadal, jest to smukły sedan o nieco sportowych konotacjach. Z nowości to tylko niewielkie modyfikacje pasa przedniego. Nowy, bardziej wyrazisty grill i przekonstruowany kształt reflektorów. Przy okazji, przednie lampy to także zupełnie nowa technologia – Matrix LED. W ramach indywidualizacji, dodano nowe wzory felg, a także 5 nowych kolorów nadwozia. I… tyle. A może aż tyle?

A we wnętrzu…. też nie zmieniło się zbyt wiele. Zmiana aranżacji, jeszcze lepsze materiały, nadal perfekcyjne wykonanie. Wszystko lepiej tak jak w „nieaktualnej” A3L, ale także z najwyższej półki. Największą nowinką w kabinie jest Audi Virtual Cockpit, czyli ekran o przekątnej 12, 3 cala, ale „o tem, potem”.

Audi A3 to typowe auto dla rodziny z dwojgiem dzieci. Takie 2+2, czy może raczej 500+. Z przodu, miejsca nie brakuje – ani na głowy, ani na nogi. Kierowca i pasażer maja po prostu luksusowo. Tylna kanapa, to już inna bajka. Dwie dorosłe osoby wejdą tam pod warunkiem, że nie przerosły zbytnio prezesa pewnej partii. Inaczej, może zabraknąć miejsca na głowę albo na kolana. Szczególnie, jeżeli kierowca mierzy ponad 180 cm. Za to z zajmowaniem miejsca, problemu nie ma. Drzwi otwierają się szeroko. Tak, jak w limuzynie.

Bagażnik, to akceptowalne 425 litrów. U konkurencji jest z tym różnie. Mercedes jest pod tym względem nieco lepszy. BMW, odrobinkę mniej pakowne. Przy okazji, pałąki, na których porusza się klapa bagażnika chowają się pod wygłuszenia komory bagażowej, przez co nie zabierają miejsca na bagaże.

Jak inżynier z elektronikiem…

Ponieważ zmiany odbywały się w ramach aktualizacji technicznej, najwięcej zmian właśnie w tej sferze. Audi „zaktualizowało” gamę silników A3. Nadal są to cztery jednostki napędowe: dwie benzynowe i dwie wysokoprężne. Ale, wszystkie cztery są i lżejsze i mocniejsze. Zakres ich mocy od 110 KM do 150 KM. Oczywiście, bez modelu S3 i e-Tron. Nowy w ofercie jest  trzycylindrowy motor – 1.0 TFSI.

W zakresie elektroniki i komunikacji: zmieniono interfejs obsługi systemu multimedialnego MMI i dodano wspomniany już Audi Virtual Cockpit (AVC), czyli ekran o przekątnej 12, 3 cala. AVC może wyświetlać klasyczne zegary, a oprócz tego najważniejsze informacje związane z prowadzeniem samochodu. Zakres danych wyświetlanych przed oczyma kierowcy można dowolnie konfigurować. I, to jest rewolucja, gdyż rozwiązanie jest dostępne po raz pierwszy w segmencie samochodów kompaktowych. Inżynierowie Audi przeprojektowali system MMI.  Jego obsługa jest wreszcie prosta i intuicyjna.

Się jedzie

Zapewne spodziewacie się, ze będzie entuzjastycznie? No i będzie. Po pierwsze silnik. Do testu dostaliśmy najmocniejszego, 150 konnego diesla TDI z napędem na przednie koła przenoszonym przez automatyczną, dwusprzęgłową, 6 stopniową skrzynie S-Tronic. Motor osiąga pełnie mocy przy 3500 obrotach a maksymalne 340 Nm. w zakresie od 1750 do 3000 obrotów. Krótko mówiąc, w niewielkim aucie jest… epicko.  Pierwsza setka pęka po 8, 3 sekundach (mój pomiar – 8, 2!) a auto bez ociągania pędzi aż do 223 km/h (mój pomiar 221). I jest przy tym zaskakująco oszczędne. Producent podaje, że A3L z motorem 2.0 TDI powinno zasysać 5, 5 w cyklu miejskim, 4, 3 na trasie i 4, 7 średnio. Tyle w teorii. W praktyce było… 5,2 (!!!) w cyklu miejskim, 4, 4 na trasie i 4, 7 średnio z całego testu!

Zawieszanie w aucie ociera się o perfekcje. Jeżeli jest kompromis pomiędzy sportem a komfortem, to Audi wie, jak on wygląda. W czasie jazdy jest zaskakująco sztywno, ale nadal bardzo, bardzo komfortowo. Układ kierowniczy cechuje precyzja w zegarmistrzowskim stylu. Małe Audi wprost zachęca do wciśnięcia głębiej pedału gazu. I, pomimo przedniego napędu, A3L pewnie i stabilnie wpisuje się ostre zakręty. Równie pewnie i bez problemów z nich wyjeżdża. Wyrazy uznania za system Drive Select. Zmienia on reakcję silnika na dodanie gazu, ale także siłę wspomagania układu kierowniczego czy regulowanego zawieszenia. Dzięki niemu jazda najmniejszym sedanem ze stajni Audi daje dużo frajdy.

Się kupuje

Ale, ze przyjemności się płaci. Czasem, słono. Auto kosztuje minimum 130 tys. złotych. Jest to cena za wersję ze 110 konnym, trzycylindrowym motorem benzynowym z manualną skrzynią biegów, który średnio pasuje do temperamentu pojazdu. Ale, zwarzywszy na prestiż marki i wyposażenie to przystępna cena. Za to testowy, 150 konny A3L S-Tronic wyceniony był na… 242 tysiące. Tak, 243! I tu już niewiele brakuje do kultowego S3. W mojej opinii, taka cena jest trudna do zaakceptowania.

Na szczęście, możliwości finansowania zakupu bezgotówkowego przez Volkswagen Bank jest kilka. Opcji kredytowania jest dwie. Perfect Credit (wkład własny od 0 do 30% wartości auta, okres kredytowania 36-48 miesięcy, oprocentowanie od 0, 99%, prowizja bankowa 0%, na koniec zwrot pojazdu lub zmiana/spłata w ratach/spłata jednorazowa) lub Classic Credit wkład własny od 0%, okres kredytowania 12-84 miesiące, oprocentowanie od 2, 99%, prowizja bankowa 0%).

Wybór jest tez w przypadku leasingu. Perfect Lease (opłata wstępna od 0 do 30% wartości auta, okres leasingu 24-36 miesięcy, na koniec zwrot lub wykup pojazdu) lub Classic Lease (opłata wstępna od 10 do 45% wartości auta, okres leasingu 24, 36, 48 lub 60 miesięcy, wartość końcowa od 1 do 25% wartości auta). Przy każdej opcji finansowania ustalony jest limit przebiegu – 30 000 km rocznie.

Podsumowanie

To niewielkie w sumie auto łączy dwie, z pozoru niemożliwe do połączenia cechy. Jest glamour a jednocześnie praktyczne. Jak dzieło sztuki użytkowej przyciąga oko, a jednocześnie jest praktyczne w codziennej eksploatacji. Niestety, cena, jaką za dobrze wyposażonego A3L życzy sobie producent, to kompletna aberracja. Audi ma spory problem z rozpoznawalnością modeli. Trzeba chwili, żeby zobaczyć, czy auto z czterema ringami na grillu to A3, A4 a może A6? W czym tkwi ów problem? Jeżeli „moje” A3 ktoś pomyli z A4, to… miło. Ale jeżeli będzie odwrotnie…

Artur Balwisz

Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
×
Artur Balwisz Author
Absolwent Zespołu Szkół Technicznych przy WSK w Świdniku. Mechanik lotniczy. Ukończył wydział politologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Dziennikarz. W mediach od 1989 roku. Z dziennikarstwem motoryzacyjnym związany od 1996 roku.
Latest Posts

Comment here