Akcje protestacyjne zalewają Europę

Podczas, gdy 2017 rok sprzyjał branży lotniczej w Europie, w tym roku coś przestało działać. Najpierw wzrost cen paliwa, a obecnie akcje protestacyjne stanowią coraz większe problemy dla europejskich linii lotniczych. Według Eamonna Brennana, dyrektora generalnego Eurocontrol (Europejskiej Organizacji ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej), strajki są już widoczne w danych rejestrujących opóźnienia lotów – kwietniowy raport CODA (Central Office for Delay Analysis) pokazuje, że protesty miały wpływ na pogorszenie ogólnej punktualności europejskich linii lotniczych.


 

Oczywiście w zeszłym roku branża musiała się zmierzyć z dodatkowymi wyzwaniami, takimi jak panujący na całym świecie niedobór pilotów czy konsolidacja europejskich linii lotniczych. Mimo tego, 2017 był rokiem, w którym ruch pasażerski wzrastał najszybciej od 2004 r. Według danych ACI Europe (Międzynarodowej Rady Portów Lotniczych) liczba podróżujących w minionym roku wzrosła o 8,5%. Oczekuje się, że ruch będzie nadal wzrastał, ale obecne perturbacje po stronie przewoźników budzą wątpliwości co do ich zdolności zaspokojenia rosnącego popytu.

 

 

Protesty wstrząsają europejską przestrzenią powietrzną od lutego 2018 r., a włoskie i francuskie linie lotnicze są jednymi z tych, które odpowiadają za większość zakłóceń. W maju 2018 r. odbył się 14. protest pracowników Air France, w wyniku którego akcje spółki spadły o 9,7%, a straty wyniosły ponad 300 mln euro. W tym samym okresie przez Włochy przetoczyły się 3 strajki zainicjowane przez związki zawodowe, kontrolerów ruchu lotniczego i osoby zajmujące się obsługą bagażu na lotniskach. Wszystkie wspomniane wcześniej protesty częściowo lub całkowicie sparaliżowały lotniska, spowodowały odwołania lotów lub znaczące opóźnienia.

 

 

Najpowszechniejszym żądaniem wśród strajkujących pracowników, chodzi tu zarówno o personel pokładowy, jak i kontrolerów ruchu lotniczego, jest wzrost płac. Niezadowoleni z dewaluujących się wynagrodzeń i jednocześnie słyszący o rosnących zyskach swoich pracodawców, pracownicy zwracają się do związków zawodowych. Wśród protestujących są również pracownicy Vueling Airlines, piloci Ryanair i członkowie niemieckich związków zawodowych ver.di (Vereinte Dienstleistungsgewerkschaft).

 

 

Utrzymujące się napięcia pomiędzy przewoźnikami i ich personelem zwróciły uwagę firmy Skycop, pomagającej odzyskiwać odszkodowania za opóźnione i odwołane loty.
– Nasze dane pokazują, że strajki dotykają ponad 1,5 miliona pasażerów rocznie, a najbardziej irytujące jest to, że żaden z nich nie jest chroniony prawem Unii Europejskiej. 6 miliardów euro to kwota, która każdego roku powinna należeć się tym, których podróże są zakłócane przez strajki – mówi Marius Stonkus, prezes Skycop, pomagającej odzyskiwać odszkodowania za opóźnione i odwołane loty.

 

 

Sezon letnich urlopów nie wygląda dobrze z perspektywy możliwych opóźnień i odwołań lotów spowodowanych strajkami. Związki zawodowe reprezentujące personel pokładowy Ryanair w Hiszpanii, Portugalii, Belgii i we Włoszech ogłosiły już planowane akcje protestacyjne w ciągu lata, jeżeli przewoźnik nie spełni ich roszczeń.
Dla niektórych protesty mogą być skutecznym narzędziem w walce o ich prawa, jednak w takich sytuacjach najbardziej cierpią pasażerowie. Skycop jest zdania, że obecne przepisy dotyczące ochrony pasażerów linii lotniczych są przestarzałe i powinny zostać zmienione: – Już od kilku miesięcy śledzimy tę kwestię i działamy w tej sprawie – każdy pasażer ma szansę zabrać głos i podpisać naszą petycję przeciwko niedociągnięciom obecnego prawa wykorzystując międzynarodową platformę Avaaz.

 

 

W związku z obecną sytuacją petycja zostanie przekazana właściwym instytucjom Unii Europejskiej, które zostaną ponownie poproszone o rozważenie uznania strajków jako sytuacji upoważniającej podróżnych do ubiegania się odszkodowanie za opóźnione lub odwołane loty. Wszystkie osoby, które utknęły na europejskich lotniskach w wyniku protestów, mogą podpisać petycję, klikając tutaj.

<h2>Skomentuj</h2>